czwartek, 12 kwietnia 2012

Królewski camembert

Przekąska idealna o wyszukanym,
rozbrajającym smaku. Dwa główne
składniki i dwa dodatki tworzą
przekąskę godną królewskiego stołu.
4 krążki sera camembert (więcej lub
mniej w zależności od ilości osób),
250 g kandyzowanych wiśni w słodkim
syropie (można kupić w dobrych
marketach w słoiczkach o pojemności
450 g), 2 garści listków rukoli, łyżka
nieoczyszczonego sezamu, oraz mąka,
jajko i bułka tarta do panierowania sera.
Przygotowanie potrawy jest dziecinnie proste.
Krążki sera obtoczyłam w mące, rozmąconym jajku i w bułce tartej.
Usmażyłam w średnio głębokim oleju z obu stron na rumiano. Delikatnie
przełożyłam na talerze starając się nie przebić skórki. Przybrałam listkami rukoli.
Na każdą porcję sera wyłożyłam kandyzowane wiśnie, posypałam sezamem.
Bardzo smacznie polecam :)

22 komentarze:

  1. Taki camembert jest wspaniały, u Ciebie jeszcze tak pięknie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to mnie masz ;P uwielbiam takie sery a jeszcze tak podane to już baja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takim serem faktycznie można zrobić wrażenie ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Wygląda po królewsku :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie w królewskim wydaniu! Coś wspaniałego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepysznie wygląda. Bardzo lubię takiego camemberta. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zwykle jak nie wiem co mi się chce, to chce mi się właśnie gorącego camembert :) Piękna propozycja z wiśniami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Prezentuje się rewelacyjnie - w pełni zasługuje na nazwanie go królewskim.

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie mozna to jeśc codziennie. Nikt nie bdzie narzekała, tylko waga troche skoczy, ale cóz. Cos za coś.

    Pozdawiamy Tapenda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, najgorzej ta waga...
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  9. Camembert z wiśniami...brzmi zachwycająco!

    OdpowiedzUsuń
  10. królewski? chyba żartujesz! to za mało powiedziane. jest tak rozpustny, aż brakuje epitetów!

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż wypróbuję! Wygląda cudnie. Na szczęście ja mogę takie rarytasy:)

    OdpowiedzUsuń