Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szparagi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szparagi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lutego 2013

Przekąska z kozim serem

Uwielbiam kozi ser, szczególnie Sainte
Maure. Jest pokryty naturalną pleśnią
a jego miąższ - kremowy i delikatny
przyprawia o zawrót głowy.
W domu nikt poza mną go nie jada,
co ani trochę mnie nie martwi ;) Zawsze
mam pewność, że znajduje się na swoim
miejscu, czeka na mnie i zapewni moc
niezwykłych smakowych doznań.
200 g koziego sera Sainte Maure (jedna 
sztuka), słoiczek białych szparagów, 
kilka marynowanych grzybków (u mnie 
kołpaki), garść pestek granatu, 3-4 gałązki
bazylii, kilka listków pietruszki, koperek, oliwa. 
Ser wyjęłam z lodówki przynajmniej 30 minut przed przygotowaniem posiłku.
Pokroiłam na równe kawałki, za każdym razem zwilżając nóż w gorącej wodzie.
Ułożyłam na półmisku wraz z grzybkami, szparagami, pestkami granatu i zieleniną.
Skropiłam oliwą. Szybko, prosto, pysznie.
Zalecenia: usiąść wygodnie, zapalić pachnącą świeczkę, włączyć ulubioną muzykę,
wyłączyć telefon i rozkoszować się smakiem... Dobrego wieczoru :)))
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 7 maja 2012

Doskonała przystawka w klarownej galarecie

Kolorowa kompozycja powstała
w ostatnich dniach długiego weekendu.
Kupiłam duży kawałek biodrówki mając
na uwadze chęć przyrządzenia domowej
wędliny. Wyszedł z tego pyszny rosół,
zupa botwinkowa, sałatka, mięso do chleba
i dwa półmiski wspaniałej przystawki :)
Rosół: 1200 g biodrówki z kością, skrzydło 
indyka, 350 g antrykotu, 3 marchewki, 
pietruszka, ćwiartka selera, opalona cebula,
2 liście laurowe, 4 ziarna ziela angielskiego, 
szczypta nasion kolendry, 2 goździki, 
mała gałązka świeżego lubczyku, kawałek 
suszonego borowika, pół łyżeczki pieprzu ziarnistego, szczypta soli kamiennej. 
Mięso umyłam, zalałam zimną wodą, zagotowałam. Tuż po zawrzeniu zmniejszyłam ogień
do najmniejszego. Gotowałam pod przykryciem. Po 20-30 minutach włożyłam obrane
jarzyny, wsypałam przyprawy. Wywar delikatnie pyrkał na gazie jeszcze ponad godzinę.
Miękkie mięso i warzywa wyjęłam a płyn przecedziłam przez sito i podwójną gazę.
Powolny proces gotowania spowodował, że rosół pozostał złocisty i przejrzysty.
Galareta: 600 ml rosołu, gotowana marchewka, 2 jajka ugotowane na twardo, pół małego 
słoiczka marynowanych szparagów, 8 zielonych oliwek i 8 czarnych, 8 plasterków papryczki 
peperoni, kilka gałązek natki pietruszki, kilka listków świeżego majeranku.
Gorący rosół wlałam do rondelka. Połączyłam z 4 łyżeczkami żelatyny, wymieszałam dokładnie,
odstawiłam do wystygnięcia. Część biodrówki pokroiłam elektrycznym nożem w cienkie kawałki.
Z marchewki wykroiłam gwiazdki, obrane jajka pokroiłam w plastry gilotynką, natkę i majeranek
opłukałam i osuszyłam. Wszystkie składniki ułożyłam na półmiskach tworząc dwie różne
kompozycje. Zalałam tężejącą galaretą, wstawiłam do lodówki.
Bardzo smacznie, wiosennie polecam :)

sobota, 12 listopada 2011

Camembert de Pays ze szparagami

Odkąd zobaczyłam ten przepis
w starym wydaniu czasopisma
"A tavola" wiedziałam, że
z pewnością sporządzę tę
przekąskę.
Ser, który wykorzystałam był
bardzo dojrzały. Intensywny
zapach dodawał szlachetności
a miękkie i aksamitne wnętrze
wypłynęło od razu po kontakcie
z nożem. W oryginalnym przepisie
użyte zostały zielone szparagi,
co wpłynęło pozytywnie na walory wizualne dania.
Płynny syrop ziołowy (można zastąpić go syropem z agawy lub miodem)
dodaje delikatnej słodyczy.
Całość komponuje się harmonijnie i niezwykle zachęcająco.
Składniki:
3-4 szparagi, krążek sera Camembert de Pays 250 g, pół papryczki peperoni,
2-3 plasterki polędwicy łososiowej, natka pietruszki, 3 łyżki syropu ziołowego.
Ser wyjęłam z lodówki pół godziny przed planowanym posiłkiem.
Szparagi obrałam, pokroiłam, wrzuciłam do wrzącej, lekko osolonej wody
na 4 minuty. Na półmisku delikatnie umieściłam ser, udekorowałam
pozostałymi składnikami.
Bardzo smacznie polecam szczególnie z lampką białego, półwytrawnego wina :)

poniedziałek, 7 listopada 2011

Omlet z pomidorkami, pieczarkami i szparagami

Omlet, który sporządziłam
dziś jest wyjątkowy.
Ma nietypowy kształt, jest
wypełniony delikatnymi
szparagami i pieczarkowymi
trzonkami. Pięknej barwy
dodają mu koktajlowe pomidorki
i żywa zieleń natki pietruszki.
Gorący, aromatyczny, puszysty
posiłek jest idealny na coraz
chłodniejsze dni.
Na jedną porcję przeznaczyłam:
3 jajka, 4 szparagi, 4 pomidorki
koktajlowe oraz garść trzonków pieczarek.
Szparagi oczyściłam, pokroiłam na małe kawałki, wrzuciłam do wrzącej,
lekko osolonej wody na 3 minuty.
Pieczarki podsmażyłam na łyżeczce klarowanego masła.
Oddzieliłam żółtka od białek. Ubiłam pianę na sztywno, dodałam żółtka,
sól i pieprz. Wlałam do gorącej, natłuszczonej patelni.
Smażyłam kilka chwil. Gdy spód zrobił się rumiany a wierzch powoli
zaczął się ścinać posypałam omlet szparagami, pieczarkami i pomidorkami
pokrojonymi w plasterki. Delikatnie zwinęłam brzegi do wewnątrz
pozostawiając otwarty środek. Przykryłam pokrywką, dosmażyłam.
Ostrożnie zsunęłam na podgrzany talerz, przybrałam natką pietruszki.
Bardzo smacznie, radośnie polecam :)

Spaghetti agli asparagi e gamberetti

Spaghetti ze szparagami
i krewetkami w aromatycznym
sosie podane w cytrynie, to
potrawa, która zawsze robi
na mnie duże wrażenie.
Jest harmonijnie skomponowana
i elegancka. Zachwyca sposobem
serwowania, aromatem oraz
bogactwem smaków.
Pęczek szparagów obrałam
z włóknistej powłoki, pokroiłam
na kilka części. Wrzuciłam do
wrzącej, lekko osolonej wody.
Blanszowałam 4 minuty. Wyjęłam,
odłożyłam. Na patelni rozgrzałam
oliwę. Wrzuciłam 250 g krewetek koktajlowych,
uprzednio dokładnie oczyszczonych. Dodałam ząbek
czosnku, jedną pokrojoną drobno papryczkę peperoni, skórkę otartą
z połowy cytryny, odrobinę soli, około 60 ml białego, półwytrawnego wina
i ugotowane wcześniej szparagi. Dusiłam 5-6 minut.
W międzyczasie sparzyłam cytrynę, odkroiłam jej "czapeczkę".
Miąższ wykroiłam ostrym nożem, wydrążyłam dokładnie.
Kolorowe spaghetti ugotowałam al dente. Odcedziłam, połączyłam z sosem.
Część makaronu włożyłam do cytryny, resztę wyłożyłam na półmisek.
Posypałam posiekaną natką pietruszki.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

Spaghetti dołączam do akcji Viva Italia w kategorii primi piatti.

poniedziałek, 12 września 2011

Urlopowy Aperitif

Nareszcie :)))
Wyjechaliśmy na urlop.
Długo wyczekiwany, radosny
pełen niespodzianek i miłych
wzruszeń czas.
Okres odpoczynku rozpoczął się
już w piątek, gdy z entuzjazmem
pakowaliśmy się i szykowaliśmy
do drogi. Na miejsce dotarliśmy
późnym wieczorem. Weekend minął
spokojnie a od dziś zaczynamy
prawdziwe, najpiękniejsze świętowanie :)
Z tej okazji, postanowiłam
zaprezentować uroczysty aperitif,
który inicjuje naszą biesiadę :)
200 g przesianej mąki pszennej,
2 jajka, 350 ml mleka,
20 g stopionego masła,
1 łyżka oliwy, szczypta cukru i dwie szczypty soli.

Jaja rozbiłam, dodałam sól i cukier oraz część mąki. Cały czas ubijając wlałam
mleko, oliwę i roztopione, przestudzone masło. Dodałam resztę mąki,
porządnie wymieszałam, odstawiłam na pół godziny, by ciasto odpoczęło.
Usmażyłam naleśniki na patelni nie używając tłuszczu.
Czerwoną paprykę pokroiłam w paski, ogórek ze skórką w słupki.
Każdy naleśnik posmarowałam śmietaną 18% wymieszaną z dwoma ząbkami
zmiażdżonego czosnku. Położyłam kilka cząstek papryki, ogórka
i po 2-3 marynowane szparagi. Posypałam pistacjami, zwinęłam w rulon,
związałam szczypiorkiem. Przekąskę włożyłam do kieliszków,
posypałam raz jeszcze pistacjami.
Bardzo smacznie polecam, życząc wszystkim pięknego, radosnego tygodnia :))

wtorek, 8 marca 2011

Wytrawny tort okazjonalny

Dziś ostatni dzień karnawału.
Postanowiłam zaakcentować
go wytworną przystawką.
Kompozycja smaków współgra
perfekcyjnie, barwy tworzą
swoistą harmonię, aromat drażni,
kusi i zachęca do skosztowania.
Pięć łyżek oliwy wymieszałam
z dwiema łyżkami wytrawnego
Martini, szczyptą soli, łyżeczką
czerwonego pieprzu i skórką
startą z połowy cytryny.
Szparagi z małego słoiczka odcedziłam, osuszyłam i pokroiłam na 3 cm części.
Jeden duży, dojrzały, podłużny pomidor sparzyłam, obrałam ze skórki,
wydrążyłam gniazda nasienne a miąższ pokroiłam w kostkę.
Na środku talerza położyłam metalową obręcz. Ułożyłam warstwę szparagów,
skropiłam przygotowaną wcześniej oliwą.
Następnie wyłożyłam miąższ pomidora i również skropiłam oliwą.
Na górę powędrowały zimnowodne krewetki.
Dookoła ułożyłam wianuszek z plasterków kiwi, zdjęłam obręcz.
Udekorowałam natką pietruszki i czerwonym pieprzem.
Polałam resztą aromatycznej oliwy.
Smacznie i wytwornie polecam :)

sobota, 2 października 2010

Szparagi zapiekane w boczku

Zielone szparagi zapobiegawczo
zamroziłam, kiedy kilka miesięcy
temu można było kupić świeżutkie,
pierwsze i miękkie -
jeszcze nie zdrewniałe.
Blanszowałam je przez 2,5 minuty
we wrzącej, osolonej wodzie.
Odcedziłam i od razu włożyłam
do wody z dużą ilością lodu.
Dzięki temu nie straciły koloru.
Pozostały pięknie zielone.
Świeży boczek pokroiłam w cienkie,
długie plastry.
Szparagi, po 4-5 sztuk owijałam boczkiem, układałam
w wysmarowanym klarowanym masłem, żaroodpornym naczyniu.
Zapiekałam w piekarniku, w temperaturze 200°C przez 18 minut.
Gorącą przystawkę podałam z roszponką i marynowaną surówką
buraczano-jabłkową.
Ozdobnymi foremkami wycięłam serduszka i gwiazdki.
Zalałam sokiem z połowy cytryny i pomarańczy.
Dodałam posiekaną natkę pietruszki, zmiażdżony ząbek czosnku,
łyżeczkę miodu, odrobinę białego pieprzu i szczyptę morskiej soli.
Włożyłam do lodówki na 1,5-2 godziny.
Gorące szparagi z boczkiem rewelacyjnie komponowały się z zimną surówką.
Danie przypomniało letnie dni, było doskonałą przystawką
przed konkretnym, sycącym posiłkiem.

środa, 9 czerwca 2010

Szparagowe sajgonki z pieczoną piersią

Pierś kurczaka nacięłam
ukośnie, natarłam solą,
czerwoną papryką
i majerankiem.
Skropiłam sosem sojowym ciemnym.
Zawinęłam w folię aluminiową
i wstawiłam do lodówki.
Ugotowałam dwa buraki.
Gdy ostygły, pokroiłam je w plastry,
a następnie, specjalną foremką
wycięłam gwiazdki.
Foremka - serduszko, nadała
kształt jabłku.
Oba składniki wymieszałam z sokiem z jednej cytryny i z połowy pomarańczy.
Dodałam posiekaną natkę, czosnek, łyżeczkę miodu, szczyptę chili
i sól do smaku. Surówka w marynacie, dojrzewała w lodówce
przez trzy godziny.
Zielone szparagi oczyściłam, obrałam, pokroiłam na trzy kawałki.
Gotowałam w osolonym wrzątku przez cztery minuty.
Ryżowy papier do sajgonek, moczyłam w bardzo ciepłej wodzie,
układałam na nim po kilka sztuk szparagów,
smarowałam masą z czosnku, marynowanej papryczki pepperoni,
soli, świeżo startego imbiru, soku z cytryny, natki pietruszki i oliwy.
Zwijałam jak krokiety.
Smażyłam w głębokim tłuszczu z każdej strony,
aż stały się chrupkie i rumiane.
Pierś piekłam przez dwadzieścia minut.
Zapraszam na obiad.
;)

piątek, 21 maja 2010

Zielony obiad

Poniosło mnie.
W sensie
kulinarno-eksperymentalnym :)
Potrawa, którą przedstawiam,
jest energetyczna, lekka, zdrowa
i aromatyczna.
Po kolei:
1. Paprykę włożyłam do
nagrzanego piekarnika
na prawie pół godziny.
Gdy się upiekła, zdjęłam
z niej skórkę
i podzieliłam na cztery części.
2. Mięso mielone
wołowo-wieprzowe
stanowiło podstawę dania.
Dodałam do niego: dwa jaja, sól, pieprz, natkę pietruszki, sos sojowo-grzybowy ciemny,
łyżeczkę musztardy, dużo posiekanych migdałów i dwie czubate łyżki
konfitury śliwkowej.
Składniki dokładnie połączyłam, wypełniłam mięsem paprykowe cząstki.
Piekłam w rozgrzanym piekarniku około 20 minut.
3. Oczyściłam szparagi, obrałam je i ugotowałam we wrzącej wodzie
z dodatkiem soli.
4. Sos do szparagów powstał z masła i mąki.
Rozcieńczyłam te dwa składniki mlekiem i śmietanką.
Doprawiłam solą, białym pieprzem, gałką muszkatołową.
Na koniec dodałam dwa żółtka i sok z połowy cytryny.
To sos beszamelowy.
Okazało się, że to bardzo pożywne, energetyczne i jednocześnie lekkie danie.

Zaczyna się weekend :)
Czas wyjazdu.
Mam nadzieję, że nadmorska aura, będzie dla nas korzystna.

wtorek, 6 kwietnia 2010

Fusilli con asparagi

Obfite posiłki dwóch ostatnich dni
zmobilizowały mnie
do przyrządzenia dania szybkiego,
prostego, a przede wszystkim -
bez mięsa.
Zaczęłam od sosu.
Garść świeżych szparagów oczyściłam, pokroiłam
na 3-4 centymetrowe kawałki
i blanszowałam przez 4 minuty
we wrzącej wodzie.
Na oliwie podsmażyłam dwa zmiażdżone ząbki czosnku
z jedną świeżą papryczką pepperoni.
Następnie dodałam szparagi, troszkę soli i pół szklanki białego wina, chwilę poddusiłam.
Gdy wino się zredukowało, dosypałam pęczek posiekanej natki pietruszki.
Ostatnim ważnym składnikiem było kokosowe mleczko.
Powstał wspaniały, aksamitny sos.
Dodałam jeszcze łyżkę masła, by wydobyć z niego więcej aromatu
i nadać dodatkowej gładkości.
Makaron fusilli ugotowałam al dente, połączyłam z sosem.
Posypałam szczyptą startego sera i ozdobiłam owocem karamboli.

Polecam smacznie :)