Barwny bukiet pełen smaku
to doskonała przekąska, lekka
kolacja a nawet drugie śniadanie.
Przepadamy za brukselką, dlatego
staram się jak najbardziej urozmaicać
sposoby jej serwowania.
500 g brukselki, 250 g pomidorków
koktajlowych, 200 g szynki parmeńskiej,
kilka listków sałaty, kilka gałązek koperku,
chlust oliwy, kolorowy pieprz, sól.
Brukselkę opłukałam i ugotowałam na parze.
Po wystygnięciu owinęłam plasterkami
szynki. Powbijałam na małe patyczki do
szaszłyków na przemian z koktajlowymi pomidorkami.
Ułożyłam na sałacie, przybrałam koperkiem. Posypałam morską solą i grubo utłuczonym
kolorowym pieprzem. Skropiłam oliwą cytrynową.
Bardzo smacznie polecam :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szaszłyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szaszłyki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 września 2012
piątek, 13 stycznia 2012
Korzenne szaszłyki z kurczaka i brzoskwiń
Słoneczny obiad - w sam raz
na pochmurne, styczniowe dni.
Szaszłyki pachną niczym
świąteczne pierniczki. Są pyszne,
aromatyczne, komponują się
z ryżem w sposób subtelny,
wyważony i zniewalający.
Podwójny filet z kurczaka umyłam,
osuszyłam i pokroiłam w równą
kostkę. W miseczce wymieszałam
składniki marynaty: 3 łyżki oliwy,
zalewę z konserwowych
brzoskwiń, 4 goździki, łyżkę
cynamonu, łyżeczkę mielonego imbiru, łyżeczkę soli, łyżkę białego octu balsamicznego,
pół łyżeczki świeżo utłuczonego białego pieprzu, łyżeczkę miodu.
Gdy wszystkie składniki zalewy dokładnie się połączyły dodałam mięso.
Obtoczyłam, wymieszałam i wstawiłam na noc do lodówki.
Następnego dnia pokroiłam brzoskwinie, które pozostały w puszce
na średniej wielkości cząstki. Nabijałam na patyczki do szaszłyków
kurczaka i brzoskwinie. Piekłam około 25 minut w piekarniku halogenowym
w temperaturze 180°C.
Podałam z ryżem doprawionym kurkumą - stąd jego intensywna barwa.
Przybrałam połówką brzoskwini, pestkami granatu i gałązką natki.
Bardzo smacznie polecam :)
na pochmurne, styczniowe dni.
Szaszłyki pachną niczym
świąteczne pierniczki. Są pyszne,
aromatyczne, komponują się
z ryżem w sposób subtelny,
wyważony i zniewalający.
Podwójny filet z kurczaka umyłam,
osuszyłam i pokroiłam w równą
kostkę. W miseczce wymieszałam
składniki marynaty: 3 łyżki oliwy,
zalewę z konserwowych
brzoskwiń, 4 goździki, łyżkę
cynamonu, łyżeczkę mielonego imbiru, łyżeczkę soli, łyżkę białego octu balsamicznego,
pół łyżeczki świeżo utłuczonego białego pieprzu, łyżeczkę miodu.
Gdy wszystkie składniki zalewy dokładnie się połączyły dodałam mięso.
Obtoczyłam, wymieszałam i wstawiłam na noc do lodówki.
Następnego dnia pokroiłam brzoskwinie, które pozostały w puszce
na średniej wielkości cząstki. Nabijałam na patyczki do szaszłyków
kurczaka i brzoskwinie. Piekłam około 25 minut w piekarniku halogenowym
w temperaturze 180°C.
Podałam z ryżem doprawionym kurkumą - stąd jego intensywna barwa.
Przybrałam połówką brzoskwini, pestkami granatu i gałązką natki.
Bardzo smacznie polecam :)
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Zupa szpinakowa z krewetkowym szaszłykiem
obiedzie został mi treściwy
wołowo - drobiowy rosół.
Przyszło mi do głowy, że zrobię
zupę ze szpinaku. Zdrowo,
smacznie, aromatycznie.
Dodatkowo przygotowałam
złociste szaszłyki z królewskich
krewetek. Całość tworzy pyszną,
zachwycającą kompozycję.
Litr rosołu podgrzałam, włożyłam
około 500 g mrożonego szpinaku
w kulkach. Trzymałam
na niewielkim ogniu, aż szpinak
rozpuścił się i ładnie połączył z bulionem.
Łyżeczkę masła roztopiłam na patelni, dodałam łyżeczkę mąki.
Zasmażkę rozprowadziłam łyżką wazową zupy, wymieszałam trzepaczką
żeby nie było grudek, wlałam do garnka.
Doprawiłam czosnkiem i pieprzem. Zdjęłam z ognia i dodałam 2 żółtka,
które wcześniej wymieszałam z łyżeczką cytrynowego soku.
Żółtka, podobnie jak zasmażkę, hartowałam wazową łyżką zupy.
200 g krewetek królewskich rozmroziłam, oczyściłam i osuszyłam.
Maczałam w roztrzepanym białku a następnie w mące orzechowej.
Smażyłam w głębokim tłuszczu przez około 1,5 minuty.
Kiedy robiły się rumiane wyjmowałam na papierowy ręcznik,
żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
Gorące krewetki nadziałam na patyczki.
Zupę rozlałam do filiżanek, przybrałam rumianymi szaszłykami.
Bardzo smacznie polecam :)
środa, 20 lipca 2011
Szaszłyki z aromatyczną karkówką i warzywami
W ciągu ostatnich dni pogoda
płata figle dostarczając nam
wrażeń w postaci deszczu,
burz, gradu i silnego wiatru.
Trudno grillować w takich
warunkach, dlatego wszelkie
"imprezy" postanowiłam
przenieść do domowego zacisza.
Steki, szaszłyki, ziemniaki
i inne rarytasy można równie
dobrze upiec na grillowej patelni,
albo w piekarniku.
Tak też zrobiłam.
30-40 dag karkówki pokroiłam w plastry a następnie w dużą kostkę.
Przygotowałam marynatę z oliwy, soku cytrynowego, musztardy,
pieprzu, soli, miodu, czosnku, majeranku, octu balsamicznego i rozmarynu.
Nie podaję dokładnych proporcji, ponieważ zawsze improwizuję, smakuję
i doprawiam według własnego gustu.
Marynatę wymieszałam, obtoczyłam w niej mięso, wstawiłam do lodówki
na dwie doby. Karkówka zmieniła barwę i nabrała cudnego aromatu.
Paprykę zieloną, żółtą i czerwoną pokroiłam w cząstki, dwie cebule
podzieliłam na warstwy, wędzony boczek pokroiłam w kwadraty
a cukinię w plastry.
Nadziewałam na patyczki nie pilnując określonej kolejności.
Szaszłyki podsmażyłam z każdej strony na rozgrzanej patelni
po czym zawinęłam w aluminiową folię i wstawiłam do rozgrzanego
piekarnika. Podałam z pieczonymi ziemniakami, bukietem sałat,
pomidorami oraz czerwonymi porzeczkami.
Bardzo smacznie polecam :)
płata figle dostarczając nam
wrażeń w postaci deszczu,
burz, gradu i silnego wiatru.
Trudno grillować w takich
warunkach, dlatego wszelkie
"imprezy" postanowiłam
przenieść do domowego zacisza.
Steki, szaszłyki, ziemniaki
i inne rarytasy można równie
dobrze upiec na grillowej patelni,
albo w piekarniku.
Tak też zrobiłam.
30-40 dag karkówki pokroiłam w plastry a następnie w dużą kostkę.
Przygotowałam marynatę z oliwy, soku cytrynowego, musztardy,
pieprzu, soli, miodu, czosnku, majeranku, octu balsamicznego i rozmarynu.
Nie podaję dokładnych proporcji, ponieważ zawsze improwizuję, smakuję
i doprawiam według własnego gustu.
Marynatę wymieszałam, obtoczyłam w niej mięso, wstawiłam do lodówki
na dwie doby. Karkówka zmieniła barwę i nabrała cudnego aromatu.
Paprykę zieloną, żółtą i czerwoną pokroiłam w cząstki, dwie cebule
podzieliłam na warstwy, wędzony boczek pokroiłam w kwadraty
a cukinię w plastry.
Nadziewałam na patyczki nie pilnując określonej kolejności.
Szaszłyki podsmażyłam z każdej strony na rozgrzanej patelni
po czym zawinęłam w aluminiową folię i wstawiłam do rozgrzanego
piekarnika. Podałam z pieczonymi ziemniakami, bukietem sałat,
pomidorami oraz czerwonymi porzeczkami.
Bardzo smacznie polecam :)
wtorek, 12 lipca 2011
Szaszłyki z tofu
Lekkie, letnie szaszłyki
w sam raz na delikatną kolację.
Są orzeźwiające, chrupiące
i proste w przygotowaniu.
Kilka kromek czerstwego
pieczywa pokroiłam w kostkę,
skropiłam oliwą i zrumieniłam
na patelni. 200 g tofu pokroiłam
w nieco mniejszą kostkę niż
chleb i podsmażyłam z każdej
strony. Z dojrzałego arbuza
wycięłam kulki. Zieloną paprykę
i gruszki z zalewy octowej
pokroiłam w kostkę. Wszystkie składniki ponabijałam na patyczki
do szaszłyków zaczynając od chleba.
Przybrałam endywią i listkami tymianku.
Skropiłam oliwą, posypałam sezamem.
Bardzo smacznie polecam :)
w sam raz na delikatną kolację.
Są orzeźwiające, chrupiące
i proste w przygotowaniu.
Kilka kromek czerstwego
pieczywa pokroiłam w kostkę,
skropiłam oliwą i zrumieniłam
na patelni. 200 g tofu pokroiłam
w nieco mniejszą kostkę niż
chleb i podsmażyłam z każdej
strony. Z dojrzałego arbuza
wycięłam kulki. Zieloną paprykę
i gruszki z zalewy octowej
pokroiłam w kostkę. Wszystkie składniki ponabijałam na patyczki
do szaszłyków zaczynając od chleba.
Przybrałam endywią i listkami tymianku.
Skropiłam oliwą, posypałam sezamem.
Bardzo smacznie polecam :)
sobota, 2 lipca 2011
Drobiowe szaszłyki - serduszka
Bardzo lubię drobiowe
podroby. Serduszka najczęściej
serwowałam w formie gulaszu,
z kaszą gryczaną bądź
z jęczmienną.
Dziś mała innowacja,
mianowicie szaszłyki
serduszkowe z boczkiem,
papryką i ziołami.
50 dag drobiowych serduszek
oczyściłam i dokładnie wymyłam.
Przygotowałam marynatę z oliwy,
cytrynowego soku, miodu, soli,
pieprzu, rozmarynu, jasnego piwa, czosnku, oregano i kolendry.
Proporcje według własnych upodobań smakowych.
W marynacie serduszka spędziły całą dobę.
Nadziałam je na szaszłykowe patyczki przekładając
plastrami wędzonego boczku i kolorową papryką.
Podsmażyłam na patelni z każdej strony, po czym
zawinęłam w folię aluminiową i upiekłam w piekarniku do miękkości.
Podałam z nieoczyszczonym ryżem i małosolnymi ogórkami.
Bardzo smacznie polecam :)
podroby. Serduszka najczęściej
serwowałam w formie gulaszu,
z kaszą gryczaną bądź
z jęczmienną.
Dziś mała innowacja,
mianowicie szaszłyki
serduszkowe z boczkiem,
papryką i ziołami.
50 dag drobiowych serduszek
oczyściłam i dokładnie wymyłam.
Przygotowałam marynatę z oliwy,
cytrynowego soku, miodu, soli,
pieprzu, rozmarynu, jasnego piwa, czosnku, oregano i kolendry.
Proporcje według własnych upodobań smakowych.
W marynacie serduszka spędziły całą dobę.
Nadziałam je na szaszłykowe patyczki przekładając
plastrami wędzonego boczku i kolorową papryką.
Podsmażyłam na patelni z każdej strony, po czym
zawinęłam w folię aluminiową i upiekłam w piekarniku do miękkości.
Podałam z nieoczyszczonym ryżem i małosolnymi ogórkami.
Bardzo smacznie polecam :)
poniedziałek, 28 marca 2011
Naleśniki - kolorowe szaszłyki
Kilka dni temu zawitaławiosna. Chciałabym, by
zadomowiła się na dobre.
Przyrządzam słoneczne
potrawy, pełne barw i blasku,
by ta piękna aura rozświetliła
i ogrzała nie tylko otoczenie,
ale też naszą codzienność.
Pragnę ciepła, wiosennego
zachwytu pięknem stworzenia,
nieśmiałości, z jaką przyroda
wokół nas budzi się do nowego życia.
Przygotowałam dziś radosne naleśniki. Lekkie, słodkie i wytrawne zarazem.
Ciasto sporządziłam według następujących proporcji: 200 g przesianej mąki pszennej,
2 jajka, 350 ml mleka, 20 g stopionego masła,
1 łyżka oliwy, szczypta cukru i dwie szczypty soli.
Jaja rozbiłam, dodałam sól i cukier oraz część maki.
Cały czas ubijając wlałam mleko, oliwę i roztopione, przestudzone masło.
Dodałam resztę mąki. Porządnie wymieszałam, odstawiłam na pół godziny,
by ciasto odpoczęło. Masę podzieliłam na dwie części.
Jedną pozostawiłam naturalną, do drugiej dodałam dwie łyżki
kakao, dwie łyżeczki cukru waniliowego i dwie łyżki cukru pudru.
Usmażyłam cienkie naleśniki oddzielając jasne od kakaowych.
Naturalne naleśniki posmarowałam marmoladą malinową.
Ciemne - serkiem śmietankowym zmieszanym z dwiema łyżkami posiekanych
migdałów i szczyptą startego imbiru.
Placki posmarowane masą zwinęłam w rulon, pokroiłam na równe części,
nadziałam na średniej długości patyczki do szaszłyków.
Schłodziłam przed podaniem.
Bardzo smacznie polecam :)
środa, 23 marca 2011
Szaszłyki - caprese z łososiem
Kolejna delikatna przekąska,lekka, pyszna i prosta
w przygotowaniu.
Użyłam sera mozarella w postaci
małych kulek, koktajlowych
pomidorków, winogron,
wędzonego łososia i świeżych
listków bazylii.
Rybę pocięłam na cienkie,
długie paski, zwijałam w rulon,
nabijałam na średniej długości
patyczki do szaszłyków na przemian
z mozarellą, winogronami i pomidorkami. Składniki przeplatałam listkami
aromatycznej bazylii. Ułożyłam na talerzykach, posypałam prażonymi
ziarnami słonecznika, skropiłam sokiem z limonki, polałam oliwą.
Przed podaniem schłodziłam w lodówce.
Smacznie polecam :)
sobota, 28 sierpnia 2010
Szaszłyki mięsne
Letni sezon nieuchronniezbliża się do końca.
Chcąc uczcić ostatni
weekend sierpnia,
wybraliśmy się
do Grodu Neptuna,
by wspólnie z Mamą
spędzić czas na słodkim
lenistwie, pogawędkach
i biesiadowaniu.
Z tej okazji, jeszcze w domu
przygotowałam kolorowe szaszłyki.
Kawałek łopatki pokroiłam
w kwadratowe cząstki.
Przygotowałam marynatę: pięć łyżek oliwy,
dwie łyżki płynnego miodu, sok z cytryny, łyżka sosu sojowego,
dwie łyżki octu balsamicznego, dwa zmiażdżone ząbki czosnku,
łyżka świeżo startego imbiru, łyżka spirytusu, łyżka czerwonej, słodkiej papryki, sól.
Wszystkie składniki dokładnie wymieszałam, zalałam mięso
i odstawiłam na kilka godzin do lodówki.
Paprykę żółtą i zieloną pokroiłam w kostkę.
Cebulę przekroiłam na cztery części i rozdzieliłam warstwy.
Świeży boczek pokroiłam w cienkie paseczki a następnie w kwadraty.
Na małe patyczki do szaszłyków nabijałam składniki
w dowolnej, wymyślonej przez siebie kolejności.
Niebawem zaczynamy świętowanie :)
Patelnia nagrzewa się, zielenina kusi barwami i wonią,
mięso niecierpliwie czeka na wielkie smażenie,
wino odpoczywa przed rozlaniem.
A my, w radosnych humorach cieszymy się swoją obecnością :)
Dobrego dnia życzę wszystkim odwiedzającym mój blog.
:)
wtorek, 17 sierpnia 2010
Owocowe szaszłyki w czekoladzie
Zapraszamlubiących łakocie,
na pyszny deser.
Jest niezwykle prosty
w przygotowaniu.
Zapewniam, że
zadowoli najbardziej
wymagających smakoszy.
Dużą czekoladę Milka
rozpuściłam w kąpieli wodnej.
Czynność ta polega na tym, że
na dnie garnka gotuje się wodę,
do miski wkłada się połamaną czekoladę
i umieszcza się ją na garnku. Gorąca para spowoduje, że czekolada
rozpuści się w krótkim czasie.
Brzoskwinie, banany, pomarańczę i kiwi pokroiłam na kawałki
średniej wielkości. Nadziałam na patyczki do szaszłyków.
Silikonowym pędzelkiem rozsmarowałam czekoladę na owocach,
posypałam kolorowym konfetti i wstawiłam do lodówki.
Po około dwóch godzinach deser był gotowy do spożycia.
Owocowe szaszłyki można też zamrozić w zamrażalniku,
powstaną wtedy specyficzne, pyszne lody.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

