Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wigilia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wigilia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 kwietnia 2013

Śledź w śmietanie z gruszką i szalotką

Śledź w śmietanie nie ma sobie równych. Smakuje z gotowanymi, pieczonymi
i tłuczonymi ziemniakami, z pieczywem, z bukietem zieleniny lub bez dodatków.
Ta przekąska zachwyca mnie nieustannie i zawsze z entuzjazmem przygotowuję
dla najbliższych i siebie podwójną porcję. Tym razem zamiast tradycyjnego jabłka
wykorzystałam gruszkę a cebulę zastąpiłam szalotką. Efekt przerósł wszystkie moje
oczekiwania. Potrawa jest aromatyczna, o wyważonym smaku i konsystencji.


• 10 śledziowych filetów matiasów,
• 2 gruszki,
• 5 szalotek,
• ząbek czosnku,
• 200 g gęstej śmietany 22%,
• 2 łyżki musztardy francuskiej z ziarnami gorczycy,
• sok z cytryny,
• łyżka miodu lub syropu z agawy,
• pieprz,
• 2 łyżki rodzynek namoczonych w rumie,
• endywia, radicchio, roszponka, rukola, natka pietruszki.

Śledzie moczyłam w mleku przez 2 godziny. W międzyczasie przygotowałam sos.
Gruszki umyłam, obrałam, pokroiłam w kosteczkę (ćwierć odłożyłam do dekoracji).
Szalotki obrałam, również pokroiłam w drobną kostkę. Zalałam śmietaną, dodałam
syrop z agawy, sok z cytryny, grubo utłuczony pieprz, przeciśnięty przez praskę
czosnek i musztardę. Wymieszałam dokładnie.
Filety osuszyłam i pokroiłam w paski. W salaterce układałam na przemian śmietanowy
sos i śledzie, aż do wyczerpania składników. Szczelnie przykryłam, wstawiłam do lodówki
na co najmniej 6 godzin. Wyłożyłam na schłodzone półmiski, posypałam rumowymi
rodzynkami, przybrałam gruszką i bukietem zielenimy. Skropiłam oliwą.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 29 marca 2013

Rolmopsy z cebulą i śliwką na Wielkanoc

Wśród wielkanocnych potraw
na naszym stole nie może zabraknąć
śledzi. Tak bardzo lubię te ryby,
że sporządzam je przy każdej okazji.
Dwa dni temu zrobiłam rozkoszne
rolmopsy z cebulą i śliwką z delikatną
pomidorową nutką. Leżakują sobie
w lodówce i dojrzewają do Niedzieli.
8 dużych filetów matiasów, 2 cebule, 
16 suszonych śliwek, sok z cytryny, 
2 łyżki koncentratu pomidorowego, 
płaska łyżeczka wędzonej papryki, 
po łyżeczce majeranku i macierzanki, 
pieprz do smaku, szczypta soli, olej do zalania (u mnie z pestek winogron).
Śledzie moczyłam w mleku przez dwie godziny. Następnie dokładnie osuszyłam i każdy
filet przekroiłam wzdłuż. Cebulę obrałam, pokroiłam w piórka, zeszkliłam na niewielkiej
ilości oleju. Doprawiłam solą, pieprzem, majerankiem i macierzanką, odstawiłam do lekkiego
wystygnięcia. Przecier pomidorowy wymieszałam z wędzoną papryką i sokiem wyciśniętym
z połowy cytryny. Powstałą pastą grubo posmarowałam śledziowe paski. Na każdej porcji
położyłam letnią cebulę i śliwkę, ciasno zwinęłam, spięłam patyczkami. Ułożyłam ciasno
w szerokim słoju, skropiłam drugą połówką cytrynowego soku, zalałam olejem. Przykryłam
i wstawiłam do lodówki, by mogły co najmniej 3-4 dni poleżakować i dobrze się przegryźć.
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 3 marca 2013

Śledź w oleju

Potrawa nieco pracochłonna,
ale efekt końcowy rekompensuje
czas spędzony w kuchni.
Przyrządzanie śledzi sprawia mi
zawsze wiele radości, a gdy są to
świeże ryby, moje zadowolenie sięga
zenitu :) Przekąska przypomina mi
smak dzieciństwa - te śledzie były
odkąd pamiętam naszym rodzinnym
przebojem. Z chęcią podtrzymuję tradycję
i sporządzam je od czasu do czasu.
Zalewa: 1000 ml wody, 300 ml octu 10%, 
3-4 łyżki soli, łyżka cukru.
Pozostałe składniki: 1700 g świeżych śledzi, 5-6 dużych cebul, pieprz czarny, olej, ocet. 
Śledzie sprawiłam, dokładnie wymyłam i zalałam marynatą. Odstawiłam na noc (12-16 godzin)
w chłodne miejsce. Następnego dnia wyjęłam z zalewy, osuszyłam, zdjęłam skórę i odfiletowałam.
Pokroiłam na równe, nieduże części. Cebulę obrałam i pokroiłam w krążki, pieprz roztarłam
w moździerzu. W miseczce układałam na przemian cebulę i ryby. Każdą warstwę posypywałam
pieprzem, skrapiałam niewielką ilością octu i zalewałam olejem. Naczynie szczelnie przykryłam,
wstawiłam do lodówki. Im dłużej śledzie leżą, tym są smaczniejsze. Moje dojrzewały dwie doby
zanim zdecydowałam się je zaserwować. Tym razem podałam w wydrążonych jabłkach.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 15 lutego 2013

Ziołowy śledź w oleju z cebulką i chili

Tak bardzo lubimy potrawy
ze śledziem, że już czwarty raz
w tym tygodniu przygotowałam
kolejną przekąskę. Tym razem
w oleju z cebulką i odrobiną chili
dla wzmocnienia smaku. Zimne
ryby podane z gorącymi, pieczonymi
ziemniakami to obiad idealny, smaczny
i w pełni satysfakcjonujący.
8 filetów matiasów, 2 nieduże cebule, 
sok z jednej cytryny, olej (u mnie 
z pestek winogron), pół papryki chili, 
łyżeczka ziarnistego pieprzu (użyłam 
kolorowego), 3 ziarna ziela angielskiego, szczypta nasion kolendry, szczypta suszonego 
majeranku, pokrzywy i tymianku, 2 łyżeczki przecieru pomidorowego, 6-8 ziemniaków. 
Śledzie moczyłam w wodzie przez godzinę, następnie dokładnie osuszyłam. Cebulę drobno
pokroiłam. Ziele angielskie, pieprz, kolendrę, majeranek, pokrzywę i tymianek roztarłam
w moździerzu. Połączyłam z przecierem. Powstałą pastą posmarowałam śledzie, pokroiłam
w ukośnie, niezbyt szerokie paski. W miseczce układałam cebulę i ryby. Każdą warstwę
skrapiałam sokiem z cytryny, polewałam olejem. Wstawiłam do lodówki na kilka godzin.
Ziemniaki upiekłam w łupinach do miękkości. Wyłożyłam na talerze, w każdym zrobiłam
głębokie nacięcie. Ułożyłam zimne śledzie, przybrałam plasterkami chili.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 13 lutego 2013

Śledź w śmietanie

Postny obiad, paradoksalnie, jest
dla nas okazją do spożywania tego 
co lubimy najbardziej - ryb a dziś
szczególnie śledzi. W ciągu całego
roku przyrządzam ich niezliczone
ilości na rozmaite sposoby, dlatego
tym razem postawiłam na klasykę
i prostotę. Cebula, jabłko i śmietana
tworzą podstawę sosu, który wspaniale
komponuje się z morskimi skarbami.
Pieczone ziemniaki z rumianą, chrupiącą
skórką są znakomitym dodatkiem
a aromat świeżego koperku wieńczy dzieło.
6 śledziowych filetów matiasów, średnia biała cebula, twarde winne jabłko, nieduży pęczek 
koperku, sok z połowy cytryny, 170 g gęstej śmietany 18%, łyżka syropu z agawy, biały pieprz, 
2 łyżki drobnego groszku konserwowego, kilka pestek granatu, natka pietruszki, 6-8 ziemniaków. 
Śledzie moczyłam w wodzie przez godzinę. W tym czasie umyłam, obrałam i pokroiłam w kostkę
jabłko a cebulę w kostkę drobną. Koperek posiekałam. Połączyłam ze śmietaną, dodałam świeżo  utłuczony pieprz, syrop z agawy i sok cytrynowy. Wymieszałam. Śledzie osuszyłam, pokroiłam
w paski. Część dodałam do sosu, kilka odłożyłam, by ułożyć na półmisku.
Ziemniaki wyszorowałam, włożyłam do wrzącej wody, gotowałam 7 minut. Wyjęłam, osuszyłam,
skropiłam olejem i zawinęłam osobno aluminiową folią. Piekłam do miękkości w temperaturze
200°C. Gorące ziemniaki ułożyłam na półmiskach, wyłożyłam śledzie. Posypałam groszkiem,
przybrałam koperkiem, pietruszką, pestkami granatu i sałatą.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 25 stycznia 2013

Śledź pod szubą

Śledź pod warzywną kołderką zawsze
wzbudza zainteresowanie osób,
którym go serwuję. Niekiedy podaję go
w towarzystwie sosu śmietanowego,
czasem z majonezem, innym razem
z dobrą oliwą. Ostatnia opcja, mnie
osobiście, smakuje najbardziej.
4 filety matiasy, jeden ugotowany burak, 
2 ziemniaki gotowane w łupinach, średnia
cebula, 2 jajka, sok z połowy cytryny,
biały pieprz, chlust oliwy, garstka pestek 
granatu, natka pietruszki. 
Śledzie moczyłam w mleku przez godzinę. Po tym czasie dokładnie osuszyłam i pokroiłam
w kostkę. Wymieszałam z drobno posiekaną cebulą, sokiem z cytryny, świeżo utłuczonym
pieprzem i oliwą. Przykryłam szczelnie, odstawiłam na 2-3 godziny, by smaki się połączyły. Jajka
ugotowałam na twardo a z buraczka i ziemniaków wycięłam gwiazdki. Ryby z cebulą ułożyłam
na półmiskach, obłożyłam warzywami. Przybrałam cząstkami jajka, natką pietruszki, roszponką,  
listkiem sałaty oraz pestkami granatu. Skropiłam oliwą.
Bardzo smacznie polecam :)
Inna wersja śledzia pod szubą znajduje się tu: KLIK

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Śledzie z kołpakami i gamą smaków

Ach! Jak mam się powstrzymać,
gdy wiem, że w lodówce czekają
na mnie kolejne pyszniutkie śledziki?
Uwielbiam nietypowe, niecodzienne
i specyficzne połączenia smaków.
Takie właśnie są śledzie, które dziś
proponuję i radośnie zachęcam
do spróbowania.
Kołpaki to regionalna - potoczna
nazwa grzybów. Nasi znajomi
grzybiarze tak je nazywają. Niestety,
jestem ignorantem w dziedzinie leśnych
skarbów i nie znam ich nazwy właściwej.
8 filetów matiasów, 2 czerwone cebule, garść rodzynek sułtańskich, 5-6 suszonych pomidorów,
120 g marynowanych kołpaków, jedna pomarańcza, sok z połowy cytryny, łyżka chrzanu, 
łyżka koncentratu pomidorowego, pół łyżeczki białego pieprzu, oliwa lub olej.
Śledzie moczyłam w mleku przez 1,5 godziny po czym dokładnie osuszyłam. Chrzan, koncentrat,
pieprz i sok z cytryny połączyłam w miseczce. Powstałą masą grubo posmarowałam śledziowe
filety a następnie pokroiłam w cienkie, ukośne kawałki. Cebulę pokroiłam w piórka, suszone
pomidory w słupki a pomarańczę w plastry a potem w trójkąty. W salaterce układałam warstwami:
cebulę, kołpaki, pomarańczę, rodzynki, pomidory i śledzie - aż do wyczerpania wszystkich
składników. Poszczególne warstwy zalewałam oliwą. Naczynie szczelnie przykryłam, wstawiłam
do lodówki na przynajmniej dwie doby. Podałam na zmrożonych półmiskach w towarzystwie
natki pietruszki i liści szpinaku.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 18 stycznia 2013

Rolmopsy z łososiem i papryką w ziołach

Apetyt na śledzie nieustannie rośnie,
pomysły nie kończą się, a czas
poświęcony na ich sporządzanie
jak zawsze sprawia mnóstwo radości.
8 filetów matiasów, 230 g wędzonego 
łososia, papryka pomarańczowa i zielona, 
sok z połowy cytryny i skórka z niej 
otarta, 4 jagody jałowca, 4 ziarna ziela 
angielskiego, pół łyżeczki nasion 
kolendry, suszona papryczka peperoni, 
dwa goździki, cebula, około 230 ml 
oleju (u mnie z pestek winogron). 
Śledzie moczyłam w wodzie przez godzinę.
Łososia pokroiłam w cienkie plasterki. Jałowiec, ziele angielskie, kolendrę i goździki
podgrzałam na suchej patelni po czym przełożyłam do moździerza, dodałam skórkę startą
z cytryny i peperoni. Wszystko razem niezbyt mocno roztarłam, połączyłam z olejem. Paprykę
obrałam ze skóry obieraczką do jarzyn, pokroiłam w słupki. Cebulę pokroiłam w piórka.
Filety osuszyłam, skropiłam sokiem z cytryny, obłożyłam wędzonym łososiem, kolorową
papryką i cebulą, ciasno zwinęłam spinając wykałaczką. Rolmopsy ułożyłam w szerokim
słoiku, zalałam olejem z przyprawami. Szczelnie przykryłam, wstawiłam do lodówki na dobę.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 11 stycznia 2013

Rolmopsy z czerwoną cebulą i rodzynkami

Zapraszam na śledzie w kolejnej,
niezwykłej odsłonie. Wspaniały smak
i piękne barwy są zaletą tego dania.
Trudno oprzeć się takiej przekąsce.
Jestem przekonana, że miłośnicy rybek
będą zachwyceni :)
8 filetów matiasów, 3 duże czerwone 
cebule, garść rodzynek, sok z połowy 
cytryny i skórka z niej otarta,
50 ml rumu, 2-3 łyżki syropu 
z agawy, sól i pieprz do smaku, chlust 
oleju, oliwa do zalania. 
Śledzie moczyłam w mleku przez godzinę.
Rodzynki opłukałam, osuszyłam i zalałam rumem, by nieco nasiąkły. Cebulę obrałam,
pokroiłam w piórka i zasmażyłam na rozgrzanym oleju. Gdy zaczęła robić się szklista
dodałam rodzynki z rumem, sok z cytryny, syrop z agawy, sól i świeżo utłuczony
biały pieprz. Smażyłam jeszcze kilka minut. Alkohol wyparował a cebula zrobiła się gęsta
i mazista. Odstawiłam do wystygnięcia.
Filety dokładnie osuszyłam, obłożyłam warstwą zimnej cebuli, zwinęłam ciasno spinając
wykałaczkami. Na dno szerokiego słoika włożyłam pozostałą cebulę, ułożyłam śledzie,
zalałam oliwą (użyłam cytrynowej). Szczelnie przykryłam, wstawiłam do lodówki na dobę.
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 6 stycznia 2013

Śledzie z porem, papryką i rodzynkami

Śledziki, które dziś prezentuję
przygotowałam na Nowy Rok.
Nasi goście zachwycali się nimi
ogromnie. Mówiąc szczerze, tych
sylwestrowych nie zdążyłam nawet
posmakować, sporządziłam je
zatem jeszcze raz. Nie jestem w stanie
oprzeć się tak pysznym przekąskom.
6 filetów matiasów, jasna część dużego 
pora, ćwierć papryki czerwonej, ćwierć 
zielonej i ćwierć pomarańczowej, garść 
rodzynek sułtańskich, 2-3 łyżki musztardy 
pieprzowej, sok z połowy cytryny, około 200 ml oleju z pestek winogron lub oliwy, 2 łyżki rumu.
Śledzie moczyłam w mleku przez godzinę. Następnie dokładnie osuszyłam, posmarowałam
cienką warstwą musztardy i pokroiłam w ukośne kawałki. Por opłukałam, osuszyłam,
pokroiłam w cienkie plasterki. Kolorową paprykę obrałam ze skóry obieraczką do jarzyn,
pokroiłam w kosteczkę. Wymieszałam z porem. Dodałam rodzynki, sok z cytryny, olej i rum.
W salaterce układałam warstwami marynatę i śledzie aż do wyczerpania składników.
Szczelnie przykryłam, wstawiłam do lodówki na co najmniej trzy doby.
Podałam na plastrach czerwonej pomarańczy, na zmrożonych półmiskach.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 1 stycznia 2013

Śledzik z porem, prawdziwkami i śliwkami

To będzie dobry rok :)
Radośnie, spokojnie i smacznie
rozpoczęty wyzwala w nas mnóstwo
pozytywnych emocji. Za kilka chwil
pojawią się goście - nie sposób się
nie radować :)))
Będziemy kosztować dobre ciasto,
śledziki w kilku odsłonach, galaretę
z wołowiny i golonki, bigos...
A co najważniejsze, rozpoczniemy
ten rok w rodzinnym gronie. O tych,
którzy są daleko będziemy pamiętać...
Jak zawsze. Pewnie w kąciku oka
zakręci się łza wzruszenia i nadziei
na szybkie spotkanie :)
6 filetów matiasów, dwie jasne części pora, 8 suszonych śliwek, 30 g suszonych 
borowików, biały pieprz, łyżka soku z cytryny, solidna szczypta soli, łyżka miodu. 
Śledzie moczyłam w mleku przez 1,5 godziny. Prawdziwki zalałam wrzącą wodą,
moczyłam przez godzinę. Następnie drobno posiekałam. Por opłukałam, pokroiłam w cienkie
plasterki. Zasmażyłam na łyżce klarowanego masła. Doprawiłam solą i sporą ilością świeżo
utłuczonego pieprzu. Dodałam grzyby i śliwki pokrojone w paseczki. Smażyłam kilka minut
często mieszając. Dodałam sok z cytryny i miód, wymieszałam. Zdjęłam z ognia, odstawiłam
do wystygnięcia. Śledziowe płaty pokroiłam w ukośne kawałki. Ułożyłam w słoiczku
przekładając aromatycznym farszem. Szczelnie przykryłam, wstawiłam do lodówki na dwie
doby. Przekąska jest niezwykle smaczna. Żałuję, że nie zrobiłam jej więcej :)
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 30 grudnia 2012

Smażony karp z czerwoną cebulą

Witam serdecznie u schyłku roku.
Nie było mnie kilka dni i powoli
zaczynało brakować mi mojego
kulinarnego, psotnego kącika :)
Ostatnie dni były dla nas trudne
i męczące, dlatego postanowiliśmy
wzmocnić się i pokrzepić smakowitą
rybką - dokładnie karpiem :)
Coraz częściej przygotowując ryby,
ograniczamy się do jak najmniejszej
ilości przypraw i dodatków.
Zwykle wystarcza pieprz ziołowy lub biały,
troszkę soli, niekiedy ząbek czosnku,
kilka kropel soku z cytryny, pomarańczy,
albo innego cytrusa. Uwielbiamy rozkoszować się rybką :)
2 filety z karpia (około 650 g), skórka otarta z jednej cytryny + 3 łyżki soku, 
biały pieprz, sól, 3 czerwone cebule, łyżeczka miodu, mąka krupczatka do obtaczania, 
olej rzepakowy i klarowane masło do smażenia.
Rybę oczyściłam z łusek, opłukałam i osuszyłam papierowymi ręcznikami. Posypałam świeżo
utłuczonym białym pieprzem, skropiłam sokiem z cytryny. Przykryłam folią spożywczą,
odstawiłam na 30 minut. W międzyczasie obrałam i pokroiłam w krążki cebulę.
Zasmażyłam ją na patelni, na łyżce klarowanego masła. Gdy zaczęła robić się szklista
dodałam skórkę otartą z wyparzonej cytryny i łyżeczkę miodu. Smażyłam jeszcze kilka
chwil po czym przełożyłam na talerzyk, by wystygła.
Karpia pokroiłam na równe porcje, obtoczyłam w krupczatce. Usmażyłam w średnio
głębokim tłuszczu (olej + klarowane masło) na tej samej patelni, na której szkliłam cebulę.
Rumiane filety ułożyłam na podgrzanych pólmiskach, obłożyłam cebulą, przybrałam
plasterkiem cytryny, sałatą i natką pietruszki.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 20 grudnia 2012

Świąteczne pierożki nie tylko z kapustą

Wigilijne pierogi nie mają sobie
równych. Zwykle lepię ich więcej,
żeby rozkoszować się wybornym
smakiem także w Nowy Rok.
Bardzo lubimy pierożki odsmażane
z rumianą i chrupiącą skórką.
300 g kiszonej kapusty, duża cebula,
80 g suszonych borowików, dwie garści
grubo posiekanych orzechów włoskich, 
100 g rodzynek, dwie garści posiekanej 
natki pietruszki, dwie szczypty kminku, 
łyżeczka miodu, świeżo utłuczony biały 
pieprz (dużo), 2 żółtka, 2-3 łyżki oleju. 
Grzyby załam niewielką ilością gorącej wody, moczyłam przez pół godziny. W głębokiej patelni
rozgrzałam olej, na którym zeszkliłam pokrojoną w kostkę cebulę. Dodałam kapustę i kminek.
Smażyłam kilka chwil często mieszając. Po paru minutach wsypałam rodzynki oraz drobno
posiekane prawdziwki. Doprawiłam miodem i pieprzem, wlałam odrobinę wody, w której
moczyły się grzyby, przykryłam. Dusiłam na maleńkim ogniu około 10 minut.
Zdjęłam z gazu, wsypałam orzechy, połączyłam i odstawiłam do wystygnięcia. Do letniego 
farszu wsypałam natkę pietruszki, wbiłam żółtka, dokładnie wymieszałam.
Ciasto: przesiana mąka pszenna, szczypta soli, jajko, ciepła woda.
Z podanych składników zagniotłam jędrne, elastyczne ciasto. Owinęłam czystą ściereczką,
odłożyłam na kilkanaście minut, by odpoczęło.
Cienko wałkowałam, obręczą wykrawałam koła, nadziewałam farszem, zlepiałam.
Większość zamroziłam. Kilka ugotowałam we wrzącej, osolonej wodzie po czym
usmażyłam na rumiano na łyżce klarowanego masła.
Bardzo smacznie, rozkosznie polecam :)

środa, 19 grudnia 2012

Postna kapusta - wigilijna

Postna kapusta to jedna z moich
ulubionych wigilijnych potraw.
Przepadam za jej aromatem, smakiem
i wyglądem. Ogromną radość
sprawia mi sporządzanie tego dania
a jeszcze większą - gdy widzę, jak
smakuje innym :)
700 g kiszonej kapusty, jedna marchewka, 
duża cebula lub dwie niewielkie, 
10-12 suszonych śliwek, 70 g suszonych 
borowików, chlust oleju, 2 listki laurowe, 
3-4 kulki ziela angielskiego, 4 jagody 
jałowca, pół łyżeczki kminku, garść 
suszonej żurawiny, czubata łyżka powideł śliwkowych, sok z połowy pomarańczy, pieprz.
Grzyby zalałam wrzącą wodą, moczyłam przez godzinę. Kapustę włożyłam do garnka,
wlałam wodę wraz z grzybkami, wsypałam kminek, liście laurowe, ziele angielskie i jałowiec.
Gotowałam na niewielkim ogniu około godzinę. Na oleju podsmażyłam cebulę pokrojoną
w kostkę i marchewkę startą na największych oczkach tarki. Zeszklone jarzyny włożyłam
do kapusty. Wlałam sok z pomarańczy, dodałam śliwki i żurawinę, doprawiłam świeżo
utłuczonym białym pieprzem. Gotowałam kolejną godzinę. Zdjęłam z gazu, włożyłam
łyżkę powideł śliwkowych, wymieszałam dokładnie, odstawiłam do wystygnięcia.
Do Wigilii przechowuję w lodówce w szczelnie zamkniętym glinianym naczyniu.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 18 grudnia 2012

Wigilijne śledzie z figami, orzechami i płatkami róży

Na świątecznym stole, szczególnie
podczas wigilijnej wieczerzy, nie może
zabraknąć potraw ze śledzi. W ciągu
całego roku jadamy ich sporo, jednak
nigdy nie smakują tak wybornie, jak
w ten wyjątkowy wieczór...
W tym roku postanowiłam przygotować
coś nowego, zaskakującego, ciekawego.
Zestawiłam ryby z cytrusami, suszonymi
owocami i płatkami róży. Zrobiłam kilka
porcji na próbę i wiem już, że to połączenie
wybitnie eleganckie i wytworne, będzie
towarzyszyć nam w czasie uroczystych dni.
6 filetów matiasów, 2 włoskie orzechy, 2 suszone figi, łyżka soku z cytryny, łyżka soku 
z pomarańczy, łyżka syropu z zielonej szyszki sosny, 2 jagody jałowca, 2 ziarna ziela 
angielskiego, mały liść laurowy, szczypta płatków peperoni, szczypta nasion kolendry, 
2 łyżki oliwy, kilka segmentów grapefruita, garstka suszonych płatków róży. 
Śledzie moczyłam przez 1,5 godziny w mleku. Następnie dokładnie osuszyłam i przekroiłam
wzdłuż. Orzechy i jedną figę bardzo drobno posiekałam. Liść laurowy, ziele angielskie, peperoni,
kolendrę, jałowiec i płatki róż (nie wszystkie, kilka zostawiłam do dekoracji) roztarłam w moździerzu.
Sok z pomarańczy i cytryny, sosnowy syrop oraz oliwę wlałam do miseczki. Dodałam posiekane
wcześniej orzechy z figami, zawartość moździerza - wymieszałam. Marynatą zalałam ryby,
wstawiłam do lodówki na 3-4 godziny, by smaki się przegryzły.
Śledziowe płaty zwinęłam ciasno, spięłam wykałaczką. Na zmrożonych półmiskach ułożyłam
cząstki grapefruita i śledziki. Przybrałam plasterkami figi i płatkami róży.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 21 listopada 2012

Pierogi z twarogiem i suszonymi owocami

Na słodko: dla dzieci, dla dorosłych,
dla wszystkich łasuchów. Na obiad,
na deser, na kolację. Smakują zarówno
na zimno, jak i na gorąco.
Pierożki wypełnione bajecznym farszem
z twarogu i suszonych owoców, podane
z laskowymi orzechami, śmietaną
i cynamonem, dedykuję dzisiejszym
Solenizantom :) Auguri :))))
400 g trzykrotnie mielonego półtłustego 
twarogu, 2 żółtka, 2 łyżki cukru pudru, 
pełna szklanka drobno pokrojonych 
suszonych owoców: jabłka, figi, gruszki, 
daktyle, opakowanie cukru waniliowego. 
Ponadto: gęsta śmietana 18%, garść orzechów laskowych, łyżeczka cynamonu. 
Na ciasto: przesiana mąka pszenna, jajko, szczypta soli, łyżka oliwy, ciepła woda. 
Twaróg połączyłam z żółtkami, cukrem pudrem, cukrem waniliowym i suszonymi owocami.
Z mąki, jajka, szczypty soli, oliwy i ciepłej wody zagniotłam elastyczne ciasto (tradycyjnie
nie podaję ilości składników, gdyż nigdy dokładnie ich nie odmierzam).
Na posypanym mąką blacie wałkowałam partiami ciasto, wykrawałam krążki, wypełniałam
farszem, zlepiałam. Pierożki ugotowałam we wrzącej wodzie z dodatkiem odrobiny soli.
Wyłożyłam na talerze, polałam śmietaną, przybrałam laskowymi orzechami, posypałam
cynamonem. Niektóre porcje (dla szczególnych łasuchów) ozdobiłam dodatkowo garstką
suszonych fig, jabłek i kolorowych groszków.
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 18 listopada 2012

Szczupak faszerowany w galarecie

Udało się ! :)))
Mój Mężczyzna, Mistrz wszelkich
rybnych specjałów, zgodził się
na ujawnienie własnego, bardzo
strzeżonego przepisu.
Wszystkie ryby, które przyrządza
Marek są smaczne, apetyczne
i cudnie zaprezentowane.
Rozkosz, ekstaza i prawdziwe
spełnienie, naprawdę.
Przekazuję bloga Mężowi :))))
Witam serdecznie :) Trema niewielka
próbuje mnie ogarnąć, ale nie dam się !
Zacznę od początku. Szczupaka należy złowić, bądź poprosić o pomoc znajomego wędkarza.
Świeżą rybę - my mieliśmy 3450 g trzeba oczyścić z łusek, wypatroszyć i dokładnie umyć.
Odciąć płetwy, ogon i łeb. Następnie trzeba oddzielić mięso od kręgosłupa
i skóry (delikatnie, starając się nie uszkodzić skóry).
Z odciętych części można przyrządzić pyszną zupę rybną :)))
Ja taką zrobiłem, ale na razie nie chcę ujawniać przepisu :)
W garnuszku, ugotowałem do miękkości korzeń pietruszki i ćwiartkę selera.
Mięso, które odfiletowałem i dokładnie pozbawiłem wszelkich ości połączyłem
z ugotowaną pietruszką i selerem. Dodałem 3 jajka, 2 łyżki bułki tartej, doprawiłem
świeżo utłuczonym pieprzem, gałką muszkatołową, szczyptą cukru, odrobiną soli, 
bardzo dużą ilością posiekanej natki pietruszki oraz 3 ząbkami przeciśniętego przez
praskę czosnku. Wszystkie składniki dokładnie wymieszałem - musi powstać
jednolita, zwarta masa. Odłożoną wcześniej szczupakową skórę wypełniłem powstałą
masą. Zwinąłem, uformowałem i owinąłem gazą. Włożyłem do głębokiej, bardzo
szerokiej patelni. Dodałem dwie marchewki, pietruszkę, opaloną cebulę, odrobinę gałki
muszkatołowej, kilka ziaren ziela angielskiego, 4 liście laurowe, dwie szczypty czarnego
pieprzu ziarnistego i odrobinę soli kamiennej.
Gotowałem na maleńkim ogniu tak długo, aż uznałem, że już wystarczy :-)
Kiedy ryba wystygła, pokroiłem ją elektrycznym nożem na równe kawałki.
Wywar przecedziłem, dodałem żelatynę.
Na półmiskach ułożyłem kawałki faszerowanego szczupaka, ozdobiłem cząstkami
pomarańczy, pestkami granatu i natką pietruszki.
Bardzo smacznie polecamy :))))
Alda i Marek :)

środa, 19 września 2012

Grzybowe pierożki okraszone porem

Pierogi są potrawą, na którą moja
Rodzina zawsze reaguje radośnie
i entuzjastycznie. Wszyscy za nimi
przepadamy i pałaszujemy niezliczone
ilości. Uwielbiamy je po prostu.
Pierożki, które dziś polecam są typowo
postne - wigilijne. Nieduże, porządnie
doprawione, aromatyczne i smaczne.
Farsz: 35 dag pieczarek, duża cebula,
szklanka suszonych borowików,
łyżka bułki tartej, jajko, sól, pieprz, 
majeranek, gałka muszkatołowa.
Ciasto: mąka, ciepła woda, jajko, szczypta soli, 2 łyżki oliwy lub stopionego masła. 
Ponadto: jasna część pora, 3-4 łyżki klarowanego masła. 
Borowiki zalałam wrzącą wodą, gotowałam kilka minut po czym drobno posiekałam.
Pieczarki oczyściłam i starłam na dużych oczkach tarki. Następnie zasmażyłam doprawiając
solą i dużą ilością świeżo utłuczonego pieprzu. Dodałam poszatkowaną cebulę i grzyby,
smażyłam razem kilka minut. Kiedy masa nieco przestygła wbiłam jajko, wsypałam bułkę tartą,
doprawiłam majerankiem, gałką muszkatołową i jeszcze odrobiną pieprzu.
Wymieszałam i odstawiłam, by smaki się połączyły.
Z przesianej mąki pszennej, ciepłej wody, jajka, szczypty soli i oliwy zagniotłam elastyczne ciasto.
Wałkowałam cienko, obręczą wykrawałam nieduże kółka, nadziewałam  grzybowym farszem,
zlepiałam. Za pomocą widelca zrobiłam ozdobną falbankę. Część pierogów zamroziłam
a pozostałe ugotowałam we wrzącej, osolonej wodzie.
Jasną część pora wypłukałam pod bieżącą wodą, pokroiłam w cienkie plasterki. Zasmażyłam
na klarowanym maśle. Gorące pierożki okrasiłam porem, przybrałam listkami endywii.
Bardzo smacznie polecam :)



wtorek, 18 września 2012

Szczupak - drapieżny władca jezior

Wyjątkowa ryba o doskonałym
smaku. Szczupaka można smażyć,
dusić, faszerować, zapiekać, podawać
na gorąco, na zimno, w galarecie,
w sosie, w potrawce i na wiele innych
różnych sposobów.
Trudno się nim nie rozkoszować.
Mnie szczególnie zachwycił rosół
z żółtkowymi kluseczkami, którego
niestety nie zdążyłam sfotografować.
Może następnym razem się uda ;)
Dziś zapraszam na szczupaka smażonego, 
który fantastycznie komponuje się
z zieleniną, cytryną i winogronami. Sztućce są zbędne, wystarczą własne palce :)
Jeden świeży szczupak około 1400 g, cytryna, sól, biały pieprz, gałka muszkatołowa, 
2-3 gałązki lubczyku lub maggi w płynie oraz mąka kukurydziana do panierowania i olej
rzepakowy + masło klarowane do smażenia.
Świeżą rybę sprawiłam: dokładnie oczyściłam z łusek, wypatroszyłam, wypłukałam a następnie
osuszyłam papierowymi ręcznikami. Skropiłam sokiem z cytryny, posypałam białym,
świeżo utłuczonym pieprzem i wstawiłam do lodówki na 5-6 godzin. Po upływie tego czasu
pokroiłam rybę na równe kawałki. Doprawiłam startą gałką muszkatołową, posypałam bardzo
drobno posiekanym lubczykiem i morską solą. Obtoczyłam w mące kukurydzianej.
Smażyłam w głębokim, dobrze rozgrzanym tłuszczu: klarowanym maśle z rzepakowym
olejem - z obu stron na rumiano. Podałam gorące porcje na podgrzanych talerzach.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 14 września 2012

Rolmopsy z jabłkami

Od jakiegoś czasu w naszej diecie
dominują ryby. Spożywamy je niemal
każdego dnia. Za kilka dni przyrządzę
zapewne jakieś soczyste udka, jednak
póki co, zapraszam na aromatyczne
i przepyszne śledziki.
Zalewa: 600 ml wody, 200 ml octu 
spirytusowego 10%, 2 łyżki soli, 
3 łyżki cukru, 2 liście laurowe, 
4 goździki, 5 ziaren ziela angielskiego, 
szczypta nasion kolendry, łyżeczka 
czarnego pieprzu ziarnistego. 
Farsz: 2 kwaśne jabłka, cebula, 
2 łyżki koncentratu pomidorowego, 2 garści posiekanej natki pietruszki, łyżeczka miodu, 
szczypta soli i główny składnik: 6 dużych świeżych śledzi.
Ryby sprawiłam, dokładnie umyłam i włożyłam do zalewy na dobę. Następnie usunęłam
skórę i odfiletowałam. Jabłka starłam na największych oczkach tarki. Dodałam drobno
posiekaną cebulę, natkę, doprawiłam solą, miodem i pieprzem. Otrzymaną masą smarowałam
śledziowe filety, zwijałam w ciasny rulon spinając wykałaczką. Rolmopsy ułożyłam
w miseczce, zalałam oliwą. Przykryłam, wstawiłam do lodówki na dwa dni.
Bardzo smacznie polecam :)