Pokazywanie postów oznaczonych etykietą surówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą surówka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 maja 2013

Majowe mielone z frytkami

Majowe dni rozpoczęte. Ten radosny czas wzrusza mnie i satysfakcjonuje.
Wspólne długie rozmowy, żarty, dzielenie się przeżyciami, refleksjami, spacery
szczególnie te nocną porą, gotowanie i zachłanne, pełne pasji przebywanie razem.
Wczoraj zaczęliśmy świętować najzwyklejszym obiadem. Przygotowaliśmy mielone
kotlety z parmezanem i pietruszką oraz frytki z ćwiartek ziemniaków. Truskawki,
pierwsze w tym roku, zdobiły nasze talerze i cudownie wzbogaciły smak potrawy.
Spacer o zmierzchu uliczkami Starego Miasta był pięknym dopełnieniem dnia.


Kotlety:
• 500 g wieprzowej karkówki,
• 2-3 jajka,
• 50 g startego parmezanu,
• 2 garści posiekanej natki pietruszki,
• bułka kajzerka namoczona w mleku,
• sól i pieprz,
• szczypta mielonego kminku,
• gałka muszkatołowa,
• odrobina kolendry, cynamonu i macierzanki.

Frytki:
• 6-7 ziemniaków,
olej do smażenia.

Ponadto:
• kilka świeżych truskawek,
• liście sałaty,
• natka pietruszki,
• rukola.

Mięso umyłam, osuszyłam i zmieliłam. Wbiłam jajka, dodałam bułkę namoczoną i odciśniętą,
parmezan, posiekaną natkę oraz przyprawy. Dokładnie połączyłam, odłożyłam na 30 minut
do lodówki, by smaki się przegryzły.
W międzyczasie obrałam, opłukałam i osuszyłam ziemniaki. Pokroiłam w ćwiartki i usmażyłam
na dużej patelni, w niewielkiej ilości oleju rzepakowego.
Z mięsnej masy uformowałam kotlety, usmażyłam na rumiano, po czym włożyłam do ciepłego
piekarnika, by doszły.
Na półmiskach rozłożyłam liście sałaty, na których ułożyłam kotlety. Obłożyłam frytkami
i truskawkami, przybrałam listami pietruszki i rukolą.
Oddzielnie podałam marynowaną czerwoną paprykę i surówkę z rzepy.
Bardzo smacznie polecam :)

sobota, 1 grudnia 2012

Leniwe kluski w odświętnej szatce

Trudno wyrzec się nawyków
kulinarnych. Zresztą po co, skoro
tak wiele osób wie, że wszelkie
kluchy są najpyszniejsze i niełatwo
się im oprzeć :)
Dziś sobota - dzień twórczy, pełen
wrażeń, generalnych porządków,
spraw i troszkę powolny jednocześnie...
Zdecydowaliśmy się sporządzić
leniwe kluski z bazylią, natką pietruszki,
pomarańczową skórką oraz imbirem.
Fenomenalne danie wzbogaca wędzony
boczek, marynowana papryka oraz
tak bardzo lubiana przez nas zielenina.
400 g półtłustego twarogu trzykrotnie mielonego, 2 jajka, 2 garści posiekanej natki pietruszki, 
garść świeżych listków bazylii, 250 g przesianej mąki pszennej, pół łyżeczki soli, skórka otarta 
z jednej dużej pomarańczy, łyżeczka świeżo startego imbiru.
Ponadto: 120 g dojrzewającego boczku, jedna duża marynowana papryka, natka pietruszki, 
ozdobna sałata. 
Twaróg, jajka, mąkę, bazylię, pietruszkę, sól, imbir oraz pomarańczową skórkę połączyłam
dokładnie na stolnicy oprószonej mąką. Z powstałej masy powycinałam serduszka i malutkie
romby. Kluski ugotowałam we wrzącej, osolonej wodzie.
Boczek pokroiłam w bardzo cienkie plasterki, usmażyłam na rumiano na suchej patelni.
Na podgrzanych talerzach ułożyłam gorący boczek, leniwe kluski oraz marynowaną paprykę.
Przybrałam odrobiną sałaty i natką pietruszki. Każdą porcję skropiłam tłuszczem, który
wytopił się z boczku. Potrawę podałam z surówką z czerwonej i białej kapusty
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 25 listopada 2012

Na życzenie: "PRL-owe" obiady barowe

Jakiś czas temu zaprosiliśmy kilku
bliskich znajomych na pogawędki
przy śledziach i szczupaku :)
Było wesoło, radośnie i zabawnie.
Tematem przewodnim naszych
rozmów były wspomnienia kulinarne.
Wszyscy opowiadali o potrawach 
które uwielbiają, za którymi nie bardzo
przepadają, które kojarzą się z okresem
dzieciństwa i pierwszych randek.
Dowiedziałam się jakie menu było
w studenckiej stołówce w Olsztynie,
jakie w Krakowie i co w różnych
częściach Polski podawały na niedzielne
i powszednie obiady nasze Mamy. Pod wpływem tych smacznych opowieści, ulegając namowom
grupy, postanowiłam wprowadzić nową zakładkę do treści mego bloga.
"PRL-owe" obiady barowe - to pomysł Marka :) Błąd jest celowy - proszę nie poprawiać! :)
Wraz z naszymi przyjaciółmi postaramy się przybliżyć, odnowić i zaprezentować najbardziej
popularne i smakowite świąteczne (nie tylko) obiady z zamierzchłych czasów, które i dziś
są uznawane, uwielbiane i ogólnie lubiane :)
Zaczynamy od tradycyjnego kotleta mielonego z tłuczonymi ziemniakami i zasmażanymi
buraczkami. Potrawa, którą prezentuję to wersja exclusive :))
Kotlety: 600 g mięsa (wołowina + wieprzowina), duża cebula, czerstwa bułka namoczona 
w mleku, sól i pieprz do smaku, garść posiekanej natki pietruszki, bułka tarta do obtaczania. 
Mięso zmieliłam. Połączyłam z jajkami, odciśniętą bułką, natką pietruszki, solą i pieprzem.
Uformowałam okrągłe, płaskie kotlety. Obtoczyłam w bułce tartej, usmażyłam na rumiano
na rozgrzanym oleju. Po usmażeniu wstawiłam na kilka minut do rozgrzanego piekarnika,
by doszły.
Buraczki: 5-6 buraków, duże jabłko, cebula, łyżka chrzanu, sól, pieprz i cukier do smaku. 
Buraki umyłam, osuszyłam, owinęłam w folię aluminiową i upiekłam do miękkości
w piekarniku. Kiedy wystygły obrałam ze skóry i starłam na największych oczkach tarki.
Na rozgrzanym oleju zrumieniłam posiekaną cebulę, dodałam starte buraczki.
Kiedy odparowała woda dodałam obrane i pokrojone w kostkę jabłko. Doprawiłam solą,
świeżo utłuczonym pieprzem, cukrem, sokiem z cytryny i chrzanem. Smażyłam jeszcze
kilka chwil, zdjęłam z ognia, przykryłam, odstawiłam, by smaki się przegryzły.
Ziemniaki: ilość ziemniaków zależy od własnych smakowych upodobań.
Ugotowałam je w wodzie z dodatkiem soli. Odcedziłam gdy były miękkie, odparowałam
a następnie potłukłam tłuczkiem dodając łyżkę masła i łyżkę gęstej śmietany 18% .
Bardzo smacznie polecamy :)))

poniedziałek, 19 listopada 2012

Żeberka z morelami i surówka z brukselki

Duszone żeberka w aksamitnym
sosie z morelami, fantastycznie
komponują się z jęczmienną kaszą.
Podane z surówką, której podstawą
jest surowa brukselka, tworzą pyszny
poniedziałkowy obiad :)
700 g wieprzowych żeberek, 
12-15 suszonych moreli, liść laurowy, 
3 ziarna ziela angielskiego, kilka ziaren 
kolorowego pieprzu, sól kamienna, 
jedna marchew, mała pietruszka, 
cebula, 60 ml słodkiej śmietanki 18%. 
Mięso dokładnie umyłam, osuszyłam
i pokroiłam na równe porcje. Obsmażyłam na rumiano, na rozgrzanym oleju.
Przełożyłam do głębokiej patelni, zalałam niewielką ilością wody, dodałam jarzyny
i przyprawy oprócz soli. Dusiłam na maleńkim ogniu do miękkości. Po około dwóch godzinach
usunęłam marchewkę, pietruszkę i cebulę a powstały wywar przecedziłam. Doprawiłam solą,
włożyłam morele, dusiłam około 10 minut. Wlałam śmietankę, wymieszałam, zdjęłam z ognia.
Surówka: 200-220 g świeżej brukselki, duże winne jabłko, cebula, 4 śliwki, marchewka, 
sok z połowy cytryny, łyżeczka chrzanu, 2-3 łyżki naturalnego jogurtu, sól, biały pieprz. 
Brukselkę oczyściłam z wierzchnich liści, opłukałam i starłam na największych oczkach tarki.
Marchewkę obrałam i starłam tak samo, jak brukselkę. Jabłko ze skórą pokroiłam w kostkę,
cebulę drobno posiekałam, śliwki pokroiłam w półksiężyce. Wszystkie składniki włożyłam
do miski, doprawiłam solą, białym pieprzem, sokiem z cytryny i chrzanem. Na końcu dodałam
jogurt, wymieszałam. Odstawiłam na 30 minut, by smaki się połączyły.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 14 listopada 2012

Orzechowy camembert na jesiennym dywanie

Jesiennych smaków ciąg dalszy.
Zapraszam dziś na prostą, pyszną
i przede wszystkim zdrową surówkę,
której towarzyszy panierowany
w fistaszkach ser camembert.
Surówka: 180 g poszatkowanej 
kapusty białej, 200 g czerwonej 
kapusty również poszatkowanej, 
czerwona papryka, cebula cukrowa, 
duże winne jabłko, łyżeczka musztardy 
miodowej, 3 łyżki naturalnego jogurtu, 
2 łyżki soku z cytryny, sól i pieprz.
Paprykę pokroiłam w paski, cebulę
w piórka, jabłko ze skórką w kostkę. Połączyłam w misce wraz z kapustą białą i czerwoną.
Dodałam sok z cytryny, musztardę, jogurt, doprawiłam solą i świeżo utłuczonym pieprzem,
dokładnie wymieszałam. Przykryłam folią spożywczą, wstawiłam na 30 minut do lodówki.
Ser: 4 krążki sera camembert, 120 g niesolonych fistaszków, mąka i jajko do panierowania.
Orzeszki drobno zmieliłam. Ser obtoczyłam w mące, rozmąconym jajku i w zmielonych
fistaszkach. Usmażyłam na rozgrzanym oleju rzepakowym.
Na talerzach rozłożyłam kapuścianą surówkę. Na środku położyłam gorący camembert.
Każdą porcję przybrałam zielonymi figami i dużą ilością natki pietruszki. 
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 1 listopada 2012

Jesienna surówka i soczyste udka

Dawno mnie tu nie było.
Smakowite obiadki, desery
i przekąski cały czas gościły
na naszym stole, ale nie miałam
ani czasu, ani ochoty tu zaglądać.
Może się poprawię :)))
Zachęcam dziś do spróbowania
soczystych udek kurczaka.
W połączeniu z aromatyczną surówką
smakują obłędnie. Taki obiad
przygotowałam dla moich bliskich,
którzy kilka dni temu wrócili z dalekiej
podróży, pełnej ekscytujących przeżyć.
Surówka: pól niedużej kapusty, 2 marchewki, jasna część pora, mała czerwona cebula,
2 winne jabłka, pól niedużego selera, garść posiekanej natki pietruszki, nieduża zielona
papryka, sól, pieprz, łyżka musztardy bawarskiej, oliwa, 2 łyżki soku z cytryny.
Kapustę poszatkowałam, posypałam solą i umieściłam na sitku. Po około 30 minutach
odcisnęłam i przełożyłam do miseczki. Marchewkę i seler starłam na największych oczkach
tarki. Por, cebulę i paprykę pokroiłam w cienkie paski, jabłko w kostkę.
Wszystkie składniki wymieszałam, doprawiłam musztardą, sokiem z cytryny, wlałam oliwę.
Wstawiłam do lodówki na około godzinę, by smaki się przegryzły.
Udka: 6 udek z kurczaka, łyżka soli, łyżeczka wędzonej papryki, łyżeczka świeżo utłuczonego 
kolorowego pieprzu, łyżka majeranku, 3 ząbki czosnku, pół łyżeczki cukru, łyżka soku 
z cytryny, dwa chlusty oleju rzepakowego.
Udka oczyściłam, umyłam i osuszyłam. Wszystkie przyprawy wymieszałam i natarłam nimi
mięso. Wstawiłam na noc do lodówki, by drób nasiąknął smakami.
W głębokiej patelni rozgrzałam chlust oleju, podsmażyłam udka na rumiano.
Wlałam niewielką ilość wody, dusiłam tak długo, aż mięso zrobiło się przyjemnie miękkie
i soczyste. Podałam z jesienną surówką i tłuczonymi ziemniakami.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 21 sierpnia 2012

Duszone pulpeciki drobiowe z rumianymi krążkami

Delikatne mięsko, dużo zieleniny,
warzywa i złociste krążki z młodych
ziemniaków. Szybki, prosty obiad
nawet na bardzo ciepłe dni.
500 g piersi z indyka, 2 jajka, ząbek 
czosnku, sól morska, pieprz ziołowy, 
2 garści posiekanej natki pietruszki, 
2 łyżki parmezanu, łyżka bułki tartej, 
łyżeczka mąki ziemniaczanej. 
Ponadto: marchewka, 2-3 łodygi 
selera naciowego, liść laurowy, 2 ziarna 
ziela angielskiego, gałązka lubczyku, 
5 ziemniaków.
Mięso umyłam, osuszyłam i zmieliłam. Wbiłam jajka, dodałam parmezan, bułkę tartą,
pietruszkę i mąkę ziemniaczaną. Doprawiłam solą i ziołowym pieprzem.
Wstawiłam na godzinę do lodówki. Z  masy uformowałam nieduże pulpeciki.
Obsmażyłam je odrobinę na klarowanym maśle po czym dodałam obraną i pokrojoną
w półplasterki marchewkę, seler naciowy, ziele angielskie, liść laurowy i lubczyk.
Podlałam odrobiną wody, przykryłam, dusiłam 20 minut.
Ziemniaki wyszorowałam, włożyłam do garnka z wrzącą wodą, gotowałam 7 minut.
Odcedziłam, odstawiłam do wystygnięcia. Następnie obrałam i pokroiłam w plasterki.
Smażyłam na rozgrzanym oleju. Gdy były rumiane oraz miękkie w środku i chrupiące
na zewnątrz, przełożyłam na papierowe ręczniki, by pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
Ziemniaki z pulpecikami ułożyłam na talerzach, przybrałam sałatą i gałązką lubczyku.
Podałam z surówką z młodej kiszonej kapusty oraz z surówką z rzepy.
Bardzo smacznie polecam :)

 


czwartek, 19 lipca 2012

Powrót PANKO i letnie smaki w łódkach

Niedawno zachwycałam się
wyjątkową japońską panierką, Panko.
Nie znałam jej wcześniej, ale kiedy
skosztowałam po raz pierwszy,
wiedziałam, że będę używać jej często.
Paluszki z piersi kurczaka były wyborne,
dlatego postanowiłam zastosować
panierkę do skrzydełek. Efekt piorunujący!
Przygotowałam też pyszną, soczystą,
aromatyczną surówkę z młodej kiszonej
kapusty z kminkiem i syropem klonowym.
Obiad idealny do zabrania w plener.
Zarówno skrzydełka jak i surówkę
w liściach cykorii można jeść palcami, sztućce są zbędne.
14 skrzydełek z kurczaka, litr wywaru warzywnego, łyżeczka soli morskiej, łyżeczka 
płatków peperoni oraz do panierowania: mąka, 2 jajka, Panko. 
Skrzydełka umyłam, oczyściłam, włożyłam do wrzącego wywaru. Gotowałam 10 minut.
Wyjęłam, odstawiłam do wystygnięcia a następnie podzieliłam na części.
Posypałam solą wymieszaną z ostrymi płatkami, obtaczałam w mące, rozmąconych jajkach
i w japońskiej panierce. Smażyłam w średnio głębokim tłuszczu na złoty kolor.
Surówka: 350 g młodej kiszonej kapusty, duże jabłko, biała cebula, 2 łyżki soku 
z pomarańczy, 2 cykorie, łyżeczka kminku, łyżka syropu klonowego, solidny chlust oliwy, 
2 garści posiekanej natki pietruszki.
Do kiszonej kapusty dodałam jabłko pokrojone w kosteczkę, drobno posiekaną cebulę
i natkę pietruszki. Wlałam sok z pomarańczy, syrop klonowy i oliwę. Wsypałam kminek,
wymieszałam, schłodziłam. Surówką wypełniłam łódki cykorii, przybrałam listkami oregano.
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 22 kwietnia 2012

Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie...

Wszyscy chyba pamiętają z przedszkola
lub z zerówki wiersz Juliana Tuwima
pod tytułem "Rzepka". Ja znam go na
pamięć do dziś. Dziadek z wesołego
wierszyka "schrupałby rzepkę z kawałkiem
chlebka". Nam ten wiosenno - letni przysmak
najbardziej smakuje w formie surówki,
jako dodatek do mięsa lub ryby.
Uwielbiam rzepę. Lubię jej ostry posmak.
Często łączę ją z różnymi warzywami
i owocami. Do niedzielnego obiadu
proponuję prostą surówkę z marchewką,
rzepką, jabłkiem i przyprawami.
Średniej wielkości czarna rzepa, winne jabłko, 2 marchewki, łyżka chrzanu, łyżka 
syropu klonowego, szczypta soli, szczypta białego pieprzu, 3 łyżki gęstej śmietany 18%. 
Rzepkę, jabłko i marchewki obrałam i umyłam pod bieżącą wodą a następnie starłam
na największych oczkach tarki. Dodałam chrzan, syrop klonowy, śmietanę oraz sól
i pieprz do smaku. Wymieszałam, wstawiłam do lodówki na około 20 minut.
Bardzo smacznie, zdrowo polecam :)

piątek, 20 kwietnia 2012

Żeberka z perłami

Wiosna uskrzydla, napawa radością,
optymizmem i dostarcza coraz więcej
nowych pomysłów. Wczorajszy obiad
był wyjątkowo pogodny, wesoły i lekki.
Duszone żeberka z dodatkiem warzyw,
aromatycznych przypraw, golden syrupu
i... pereł. Te lśniące kuleczki o neutralnym
smaku to sago, które uwielbiam.
600 g przerośniętych żeberek, plaster selera,
2 marchewki, kawałek jasnej części pora,
pół pietruszki, 3 ziarna ziela angielskiego,
duży liść laurowy, 2 goździki, szczypta
soli kamiennej, pół łyżeczki ziaren czarnego 
pieprzu, 3 jagody jałowca, szczypta nasion kolendry.
Ponadto: czubata łyżka sago, łyżka golden syrupu, łyżka soku z pomarańczy.
Żeberka umyłam, oczyściłam dokładnie osuszyłam i podzieliłam na części. Podsmażyłam
ze wszystkich stron na oleju w głębokiej patelni. Dodałam jarzyny oraz przyprawy, zalałam
wodą tak, by lekko przykrywała mięso. Przykryłam, dusiłam na małym ogniu do miękkości.
Podczas duszenia powstał klarowny, treściwy, bardzo smaczny bulion. Gdy kości zaczęły
oddzielać się od mięsa, wyjęłam żeberka i jarzyny - odłożyłam na kilka chwil.
Płyn przecedziłam, wlałam do garnuszka, wsypałam sago. Gotowałam mieszając często
do chwili, aż kuleczki zrobiły się przejrzyste. Za ich sprawą sos zagęścił się.
Dodałam golden syrup i sok z pomarańczy. Do patelni włożyłam z powrotem mięso,
zalałam aksamitnym, perłowym sosem.
Podałam z tłuczonymi ziemniakami i surówką z brukselki.
Bardzo smacznie, wiosennie polecam :)

niedziela, 1 kwietnia 2012

Żeberka w czerwonych winogronach

To miały być zwykłe, duszone żeberka
w naturalnym sosie. Od kilku dni
mieliśmy na nie ochotę i kiedy wczoraj
zobaczyłam w mięsnym sklepie świeże,
dorodne płaty nie mogłam się oprzeć.
W drodze powrotnej wstąpiłam jeszcze
do warzywniaka a tam, skusiły mnie
ogromne, twarde, soczyste czerwone
winogrona. Krocząc radośnie do domu
zastanawiałam się w jaki sposób
połączyć te produkty, by osiągnąć
idealne, zachwycające, pełne smaku danie.
Efekt końcowy przerósł wszystkie moje
oczekiwania. Wspaniałe, delikatne, rozkosznie miękkie mięso w równie smacznym,
aksamitnym sosie urzekło nas i wprawiło w błogi nastrój.
Około 600 g wieprzowych żeberek, 250 g czerwonych winogron, 1,5 szklanki wody,
łyżka mieszanki przyprawowej z czubrycą, listek laurowy, 2 ziarna ziela angielskiego,
2 łyżki oleju, 4 ząbki czosnku, 2 szczypty morskiej soli (niekoniecznie), natka pietruszki.
Żeberka umyłam, wysuszyłam dokładnie papierowym ręcznikiem i pokroiłam.
Do głębokiej patelni wlałam odrobinę oleju, delikatnie - nie za mocno obsmażyłam mięso
ze wszystkich stron. Zrumienione żeberka posypałam przyprawową mieszanką,
która składa się z: czubrycy, czerwonej papryki, pieprzu, cząbru i czarnuszki.
Podlałam wodą, dodałam czosnek, ziele angielskie i liść laurowy, przykryłam.
Dusiłam na maleńkim ogniu ponad godzinę. Po tym czasie do prawie miękkiego mięsa
wrzuciłam umyte, oderwane z gałązki czerwone grona. Przykryłam i dusiłam jeszcze 15 minut.
Sos zagęściłam odrobiną mączki ziemniaczanej rozpuszczonej w dwóch łyżkach
zimnej wody. Solą nie doprawiałam, gdyż nie było takiej potrzeby.
Żeberka polecam podać z surówką z czerwonej kapusty, z inną ulubioną - a najlepiej
z całym bukietem surówek. Doskonale pasują tu też gotowane ziemniaki.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 14 listopada 2011

Knedle z mięsem i miłe wyróżnienie

Co jakiś czas nabieram
ogromnej ochoty na kluchy.
Ostatnio szczególnie tęskniłam
za leniwymi, czyli z dodatkiem
twarogu. Mam go zwykle
w lodówce, gdyż bez nabiału
ciężko mi żyć. Okazało się,
że są też ziemniaki, których
resztka została z poprzedniego
dnia. Mięso znalazło się również.
Niecierpliwie i radośnie
zabrałam się do pracy :)
40 dag wieprzowej karkówki
zmieliłam, dodałam 2 duże jajka, garść posiekanej natki pietruszki,
2 łyżki startego parmezanu, 2 łyżki mąki orzechowej, pieprz i sól do smaku.
Dokładnie połączyłam wszystkie składniki, odstawiłam na kilkanaście
minut, by smaki się przegryzły.
Ziemniaki (około 30-35 dag) przecisnęłam przez praskę wraz z dwiema
kostkami twarogu (40 dag). Do masy dodałam dwa jajka
i szczyptę soli. Przełożyłam na stolnicę, wsypałam mąkę pszenną,
zaczęłam wyrabiać. Nie określę dokładnie ilości mąki. Należy użyć jej
tyle, by ciasto było jędrne, zwarte i nie kleiło się do rąk.
Ciasto podzieliłam na kilka części, z każdej uformowałam wałek.
Kroiłam na grube kawałki. Rozpłaszczałam na dłoni, nakładałam
porcje mięsa. Łączyłam tworząc podłużne knedle.
Wrzucałam partiami na posolony wrzątek, gotowałam około 4-6 minut
od wypłynięcia. Przełożyłam na talerze, polałam stopionym klarowanym
masłem, posypałam natką pietruszki. Dodatkiem do dania była
surówka z kiszonych ogórków, cebuli i pomidorów doprawiona ząbkiem
czosnku, kolorowym pieprzem i oliwą.
Bardzo smacznie polecam :)

W minioną sobotę otrzymałam bardzo miłe wyróżnienie od Domi, która
prowadzi pysznego bloga Domi w kuchni.
Dziękuję, Domi :*

Zasady zabawy są następujące:
1. Zamieść wpis na swoim blogu informując o wyróżnieniu i o tym, kto Cię wyróżnił.
2. Napisz 7 przypadkowych faktów o sobie.
3. Wyróżnij 15 innych blogów.

* Mam dużo szczęścia w życiu :)
* Zdarza mi się wstać w środku nocy i gotować
potrawy, które właśnie mi się przyśniły :P
* Od 20 lat regularnie czytam miesięcznik Świat Nauki.
* Mój kot całkowicie "wszedł mi na głowę".
* Lubię filmy ze Stevenem Seagalem.
* Nie lubię, gdy ktoś wywiera na mnie presję.
* Nie lubię zgiełku dużych miast.

Z pewnością nic złego się nie stanie, jeśli nie wypełnię punktu trzeciego.
Podoba mi się wiele blogów. Coraz bardziej poznaję i lubię osoby,
które je prowadzą i miło mi, że znalazłam się w tej niezwykłej,
kulinarnej społeczności.
Domi, Ciebie pozdrawiam najserdeczniej i dziękuję raz jeszcze
za Twoją życzliwość i wyróżnienie :)

Pięknego tygodnia życzę wszystkim moim czytelnikom :)

wtorek, 28 czerwca 2011

Kotleciki mielone z otrębami owsianymi

Letni posiłek serwowany
w otoczeniu zieleni,
owocowych drzew i pachnącej
trawy smakuje wyśmienicie.
35 dag karkówki wieprzowej
zmieliłam. Wbiłam dwa jajka,
doprawiłam solą i pieprzem.
Dodałam pęczek posiekanej
natki pietruszki oraz dwie
łyżki owsianych otrębów.
Dokładnie wymieszałam,
odstawiłam na godzinę
do lodówki. W międzyczasie
przygotowałam mizerię w dwóch odsłonach.
* 5 ogórków małosolnych pokroiłam w cienkie plasterki,
dodałam pół drobno posiekanej cebuli i szczyptę pieprzu.
Wlałam chlust oliwy, wymieszałam.
* 5 świeżych ogórków gruntowych umyłam, obrałam ze skóry,
pokroiłam w cienkie plasterki. Dodałam garść pokrojonego szczypiorku.
Do 150 ml gęstej śmietany 18% dodałam posiekany ząbek czosnku,
sok z połowy cytryny, sól, pieprz i cukier do smaku.
Zalałam ogórki ze szczypiorkiem, wymieszałam.
Kotleciki usmażyłam na rozgrzanym oleju.
Soczyste, z chrupiącą skórką smakują zarówno na zimno jak i na gorąco.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 10 lutego 2011

Kurczak w sezamowej panierce

Nieskomplikowane danie
o zachęcającym wyglądzie.
Chrupiąca panierka z drobnymi
ziarenkami, z całą pewnością
skusi niejednego łasucha.
Z trzech marchewek, dużej
pietruszki i połowy selera
ugotowałam wywar.
Do nadania smaku użyłam
liścia laurowego, angielskiego
ziela, ziaren kolorowego
pieprzu i morskiej soli.
Po 20 minutach wyjęłam warzywa, zastępując je czterema udkami kurczaka.
Gotowałam kolejne 20 minut. Po tym czasie wyjęłam mięso,
odstawiłam do wystygnięcia.
Przygotowałam składniki panierki: mąkę, dwa rozbełtane jajka
i ziarna sezamu wymieszane z łyżką bułki tartej.
Każde udko podzieliłam na części, wyjmując przy okazji kości.
Obtaczałam w mące, następnie w jajku i na koniec w sezamie.
Smażyłam na głębokim, rozgrzanym oleju z każdej strony.
Kurczaka podałam z gotowanymi ziemniakami, cząstkami cytryn
i surówką z czerwonej kapusty, na którą przepis znajduje się tutaj.
Smacznego :)

wtorek, 8 lutego 2011

Duszona wołowina w "kawiorowym" sosie

Niezwykłe, wyjątkowe, smakowite
i zaskakujące danie.
Szczególnego uroku dodaje
potrawie sos. Przejrzyste
kuleczki niczym drogocenny
kawior mienią się na talerzu :)
Kawałek wołowego udźca
włożyłam do niewielkiej ilości
wrzącej wody. Dodałam marchewkę,
małą pietruszkę, plasterek selera,
opaloną cebulę i przyprawy:
trzy jagody jałowca, trzy goździki,
szczyptę nasion kolendry, pół łyżeczki pokruszonej trawy cytrynowej,
duży liść laurowy, nieco soli, łyżeczkę zielonego pieprzu
i dwa ziarna ziela angielskiego.
Dusiłam na małym płomieniu ognia blisko 2,5 godziny.
Kiedy mięso zrobiło się subtelnie miękkie wyjęłam je,
a wywar starannie przecedziłam. Bulion miał piękną bursztynową barwę
i pozostał perfekcyjnie klarowny.
Do gotującego się płynu (było go około 1,5 szklanki)
wsypałam dwie łyżki sago. Gotowałam około 10-15 minut mieszając
od czasu do czasu, aż kuleczki zrobiły się przezroczyste.
Skrobia zawarta w sago, w naturalny sposób zagęściła sos.
Doprawiłam go odrobiną soku z cytryny i dwiema łyżkami mleczka
kokosowego. Bez mleczka sos był równie pyszny,
zatem jeśli ktoś nie chce, nie musi go dodawać.

Ziemniaki obrałam
i za pomocą noża - falbanki,
pokroiłam na cząstki.
Usmażyłam na rumiano
z każdej strony, przykryłam
i trzymałam na małym ogniu,
by zupełnie zmiękły.
Uwieńczeniem obiadu była
surówka z czerwonej kapusty.
Małą główkę starłam
na największych oczkach tarki.
Dodałam pół czerwonej papryki,
małe soczyste jabłko i cebulę - wszystko pokrojone w kostkę.
Doprawiłam solą, pieprzem, odrobiną brązowego cukru i sokiem
z połowy cytryny. Obficie skropiłam oliwą.
Bardzo smacznie zachęcam do spróbowania.
:)

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Żołądki drobiowe z pieczarkami w aksamitnym sosie

Przygotowanie podrobów
zawsze zabiera mi dużo
czasu. Nużące czyszczenie, mycie,
zaparzanie, potem ponowne
czyszczenie i wielokrotne płukanie.
Nie kupuję często żołądków,
gdyż zwyczajnie nie chce
mi się stać nad nimi tak długo.
Jednak kiedy już znajdą się
na talerzu - pachnące, mięciutkie,
delikatne, jestem zadowolona
i z radością rozkoszuję się
ich smakiem.
0,5 kg drobiowych żołądków umyłam i oczyściłam
z ewentualnych nieczystości.
Wypłukałam w wodzie z octem, po czym zalałam wrzątkiem.
Potrzymałam je w gorącej kąpieli kilkanaście minut,
odcedziłam i ponownie zalałam wrzącą wodą.
Zaparzone podroby oczyściłam, odcinając wszystkie wystające
błonki i kłaczki. Raz jeszcze opłukałam.
Pokroiłam na mniejsze części, włożyłam do gotującej się wody
z dodatkiem soli, liścia laurowego, ziela angielskiego, ziaren pieprzu i jałowca.
Gotowałam do miękkości.

Pieczarki oczyściłam, pokroiłam
i zasmażyłam na patelni.
Doprawiłam solą, pieprzem
i sokiem z cytryny.
Rumiane włożyłam do garnka
z żołądkami. Na patelnię
po pieczarkach wlałam sok
z trzech mandarynek,
lampkę czerwonego, wytrawnego
wina i łyżkę octu balsamicznego.
Zagotowałam, przelałam do gulaszu.
Zagęściłam mączką ziemniaczaną,
zabieliłam słodką śmietanką. Podałam z ziemniakami
i odżywczą surówką.
Pół sałaty lodowej porozrywałam na części.
Dodałam pokrojone w kostkę jabłko i pociętą na wąskie paski marchew.
Doprawiłam sokiem z cytryny i majonezem.
Smacznego :)

środa, 8 grudnia 2010

Kluseczki z fasoli

Szklankę fasoli opłukałam,
przełożyłam do miski,
zalałam zimną wodą.
Włożyłam trzy ząbki czosnku,
liść laurowy, dwa ziarna ziela
angielskiego i łyżeczkę kminku,
odstawiłam na noc.
Następnego dnia ugotowałam
fasolę do miękkości w tej samej
wodzie, w której się moczyła.
Przecedziłam i zmiksowałam
w malakserze na gładką masę.
Dodałam dwa jaja, pół szklanki mąki pszennej, czubatą łyżkę mąki
ziemniaczanej, kostkę tłustego twarogu, sól i pieprz do smaku.
Ciasto było bardzo zbite i gęste, dlatego wbiłam jeszcze jedno jajko
i wlałam kilka łyżek rosołu mięsnego.
Zagniotłam dokładnie, uformowałam wałek, w dłoniach utoczyłam
podłużne kluseczki. Wrzucałam do wrzącej, osolonej wody, gotowałam
przez 3-4 minuty od chwili, gdy wypłynęły na powierzchnię.
Na talerzu polałam stopionym, klarowanym masłem.
Do kluseczek podałam zasmażane buraczki z chrzanem
i surówkę z kiszonej kapusty.
Trzy buraczki ugotowałam, obrałam ze skóry, starłam na tarce
o dużych oczkach. Na patelni podsmażyłam jedną posiekaną cebulę,
dodałam buraczki i jedno nieduże pokrojone w kostkę jabłko.
Smażyłam do momentu wyparowania wody.
Doprawiłam sokiem z cytryny, solą, cukrem i pieprzem.
Na końcu włożyłam dwie łyżki chrzanu.
Kiszoną kapustę połączyłam z jedną posiekaną cebulą i jabłkiem,
doprawiłam pieprzem i oliwą. Udekorowałam rodzynkami.

Kluseczki można odsmażyć, wtedy doskonale smakują z kwaśną śmietaną.
Smacznie polecam :)

środa, 3 listopada 2010

Surówka z brukselki

Znakomita, zdrowa, pożywna,
i pełna witamin.
Najczęściej podaję ją
w formie surówki, choć
doskonale może stanowić
odrębne danie - sałatkę,
czy przekąskę.
Nie wszyscy lubią brukselkę.
Ja za nią przepadam.
Uwielbiam ją w każdej postaci.
Gotowaną polaną masłem
z bułką tartą, zapiekaną,
w zupie, albo jako krem.
Może też być składnikiem sałatek i surówek.
Około 35 dag świeżej brukselki oczyściłam z wierzchnich liści,
umyłam i starłam na tarce o największych oczkach.
Jedną średniej wielkości czerwoną cebulę posiekałam drobno.
Duże, winne jabłko umyłam, pokroiłam w kostkę nie obierając go.
Świeże śliwki 8-10 sztuk umyłam, pokroiłam w cienkie półksiężyce.
Połączyłam wszystkie składniki.
Doprawiłam sokiem z cytryny, solą, mocno utłuczonym białym pieprzem,
łyżeczką musztardy i odrobiną majonezu.
Kiedy nie ma świeżych śliwek, zastępuję je suszonymi.
Wtedy moczę je przed dodaniem do surówki.
Polecam jednak stosowanie świeżych owoców.
Pyszności :)

czwartek, 28 października 2010

Kotlety mielone z parmezanem i ziemniaczanym piure

Parmezan - ten twardy ser
jest znany i bardzo chętnie
kupowany.
Najczęściej stosuje się go
w postaci startej do pizzy,
makaronu, zup i sosów.
Wyróżnia się dwa rodzaje
parmezanu: Parmigiano Reggiano
i Grana Padano.
Ser ten powinien dojrzewać
minimum dwa lata.
Im jest starszy, tym pikantniejszy
i ostrzejszy jest jego smak.
Na pierwszy rzut oka kotleciki niczym nie różnią się od tradycyjnych
mielonych. Jednak już przy pierwszym kęsie dostrzega się różnicę ;)
Poprosiłam panią w mięsnym sklepie, by zmieliła mi
kawałek wołowiny i łopatki. Łącznie około 35 dag.
Do mięsa wbiłam dwa jajka. Dodałam pół łyżeczki kolorowego pieprzu,
pół pęczka natki pietruszki, jedną cebulę posiekaną drobno i zasmażoną
oraz osiem łyżek tartego parmezanu.
Nie dodawałam soli, ponieważ ser zawiera jej wystarczającą ilość.
Dokładnie połączyłam wszystkie składniki,
uformowałam owalne, płaskie kotleciki. Obtoczyłam je w bułce tartej,
usmażyłam w głębokim tłuszczu.
Do ugotowanych i odparowanych ziemniaków włożyłam łyżkę masła
i dwie łyżki gęstej śmietany 18%. Ubiłam tłuczkiem.
Marchewkę utarłam na średnich oczkach tarki.
Śmietanę wymieszałam z łyżką miodu, sokiem z cytryny,
szczyptą soli i białym pieprzem. Połączyłam z marchewką tuż przed podaniem.
O ilości kalorii zawartych w tym posiłku nie wspomnę...
bo i nie warto :P
Walory smakowe biorą górę :)
Bardzo, bardzo smacznie polecam.

środa, 6 października 2010

Duszone żeberka w sosie porowym

Spędziłam dziś w kuchni
bardzo sympatyczne
przedpołudnie.
Najpierw przygotowałam
zaczyn na chleb, który
zamierzam upiec jutro :)
Rośnie cichutko w misce,
z dumą prezentując bogactwo
ziaren, które do niego dodałam.
Zajęłam się też mięsem.
Pół płata dosyć cienkich,
przerośniętych żeberek umyłam,
pokroiłam na porcje,
dokładnie osuszyłam papierowym ręcznikiem.
Obtoczyłam w mące wymieszanej z dwiema szczyptami cynamonu,
usmażyłam na rozgrzanym oleju na złoty kolor.
Mięso przełożyłam do garnka, w którym podgrzałam szklankę
bulionu wołowo - wieprzowego.
Dodałam jedną marchewkę, małą pietruszkę, dwa ząbki czosnku
i pół pora pokrojonego na nieduże kawałki.
Doprawiłam ziarnami zielonego pieprzu, dusiłam.
Miękkie mięso wyjęłam, marchewkę pokroiłam ozdobnie
a płyn razem z czosnkiem, pietruszką i porem zmiksowałam.
Powstał gęsty, gładki, smaczny sos.
Jasną część pora pokroiłam ukośnie, włożyłam do garnka, chwilę dusiłam
by kawałki zmiękły, zachowując swój kształt.
Na końcu, z powrotem włożyłam żeberka i gwiazdki marchewek.
Ryż ugotowałam na sypko, trzymałam w temperaturze 65°C
do momentu podania.
Danie uwieńczyły buraczki. Wcześniej ugotowałam je, obrałam,
starłam na tarce o dużych oczkach.
Na patelni podsmażyłam jedną posiekaną cebulę. Dodałam sól, pieprz,
włożyłam buraki. Smażyłam kilka minut cały czas mieszając.
Następnie wkroiłam jedno duże jabłko obrane ze skóry i pokrojone w kostkę.
Doprawiłam sokiem z cytryny, brązowym cukrem, solą i pieprzem.
Na końcu połączyłam z dwiema łyżkami chrzanu
i dwiema łyżkami namoczonej i posiekanej żurawiny.
Smacznego :)