Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieprzowina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieprzowina. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 maja 2013

Ziemniaczany krem z pulpecikami

Raz jeszcze proponuję mielone mięso w obiadowej potrawie. Tym razem
zupa treściwa, dająca mnóstwo energii przed lub po wyczerpującym spacerze
na przykład brzegiem morza, lasem lub uliczkami ukochanego miasta.
Po naszej wędrówce byliśmy tak zmęczeni, że mieliśmy ochotę na prosty
i szybki posiłek. Pomimo pięknie świecącego słońca wiał silny wiatr, który
dominował pogodę czyniąc ją nieprzyjazną i paskudnie zimną. Trudno było
uwierzyć, że to maj i wiosna w pełni. Na szczęście tak prozaiczne sprawy
nie są w stanie zepsuć naszych szampańskich nastrojów.



Zupa:
• 1200 ml rosołu z udek kurczaka i pręgi wołowej,
• dwie marchewki ugotowane w wywarze,
• 8-10 ziemniaków,
• kminek,
• pieprz i sól,
• rozmaryn,
• macierzanka.

Pulpety:
• 300 g wieprzowej łopatki,
• 250 g wołowego antrykotu bez kości,
• 40 g tartego parmezanu,
• pęczek natki pietruszki,
• 2 łyżki bułki tartej,
• 2-3 jajka,
• 30 ml zimnej wody,
• łyżeczka mąki ziemniaczanej,
• pieprz i sól,
• majeranek,
• ząbek czosnku.

Do wrzącego wywaru (uprzednio porządnie przecedzonego) włożyłam obrane, umyte
i niedbale pokrojone ziemniaki. Gotowałam tak długo, aż zrobiły się miękkie.
Następnie zmiksowałam, doprawiłam świeżo utłuczonym białym pieprzem, odrobiną
soli, kminkiem, rozmarynem i macierzanką.
Mięso na pulpety zmieliłam, wbiłam jajka, dodałam parmezan, bułkę tartą, posiekaną
drobno natkę pietruszki, mąkę ziemniaczaną i wodę. Doprawiłam pieprzem, niewielką
ilością soli, majerankiem i przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku.
Wymieszałam dokładnie. Uformowałam nieduże, okrągłe pulpeciki i obsmażyłam
z każdej strony na oleju po czym przełożyłam do nagrzanego piekarnika na 5 minut,
by doszły.
Do talerzy wlałam gorącą zupę, do każdej porcji włożyłam kilka pulpetów, przybrałam
gwiazdkami wyciętymi z marchewki i natką pietruszki, posypałam kminkiem.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 2 maja 2013

Majowe mielone z frytkami

Majowe dni rozpoczęte. Ten radosny czas wzrusza mnie i satysfakcjonuje.
Wspólne długie rozmowy, żarty, dzielenie się przeżyciami, refleksjami, spacery
szczególnie te nocną porą, gotowanie i zachłanne, pełne pasji przebywanie razem.
Wczoraj zaczęliśmy świętować najzwyklejszym obiadem. Przygotowaliśmy mielone
kotlety z parmezanem i pietruszką oraz frytki z ćwiartek ziemniaków. Truskawki,
pierwsze w tym roku, zdobiły nasze talerze i cudownie wzbogaciły smak potrawy.
Spacer o zmierzchu uliczkami Starego Miasta był pięknym dopełnieniem dnia.


Kotlety:
• 500 g wieprzowej karkówki,
• 2-3 jajka,
• 50 g startego parmezanu,
• 2 garści posiekanej natki pietruszki,
• bułka kajzerka namoczona w mleku,
• sól i pieprz,
• szczypta mielonego kminku,
• gałka muszkatołowa,
• odrobina kolendry, cynamonu i macierzanki.

Frytki:
• 6-7 ziemniaków,
olej do smażenia.

Ponadto:
• kilka świeżych truskawek,
• liście sałaty,
• natka pietruszki,
• rukola.

Mięso umyłam, osuszyłam i zmieliłam. Wbiłam jajka, dodałam bułkę namoczoną i odciśniętą,
parmezan, posiekaną natkę oraz przyprawy. Dokładnie połączyłam, odłożyłam na 30 minut
do lodówki, by smaki się przegryzły.
W międzyczasie obrałam, opłukałam i osuszyłam ziemniaki. Pokroiłam w ćwiartki i usmażyłam
na dużej patelni, w niewielkiej ilości oleju rzepakowego.
Z mięsnej masy uformowałam kotlety, usmażyłam na rumiano, po czym włożyłam do ciepłego
piekarnika, by doszły.
Na półmiskach rozłożyłam liście sałaty, na których ułożyłam kotlety. Obłożyłam frytkami
i truskawkami, przybrałam listami pietruszki i rukolą.
Oddzielnie podałam marynowaną czerwoną paprykę i surówkę z rzepy.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 24 kwietnia 2013

Placek po cygańsku

Lubicie placki ziemniaczane? My uwielbiamy. Choć w ostatnim czasie ograniczam
ziemniaki, dałam się skusić. Najbardziej smakują mi same, bez żadnych dodatków.
Takie gorące, z chrupiącą skórką i brzegami, prosto z patelni. Niektórzy jedzą też
zimne z cukrem i śmietaną, z sosem pomidorowym czy czosnkowym lub tak, jak
my dzisiaj - z gulaszem. Uczta godna królów :) Byłam tak spragniona ziemniaczanych
placków, że z apetytem zjadłabym dwa. Powstrzymał mnie wyłącznie zdrowy rozsądek.


Gulasz:
• 700 g wieprzowego karczku,
• 2 szklanki rosołu (z wołowiny i drobiu),
• pieprz i sól,
• majeranek,
• gałka muszkatołowa,
• 70 ml słodkiej śmietanki 18%,
• opcjonalnie łyżeczka mąki ziemniaczanej.

Placki: 
• 1200 g ziemniaków,
• 4 jajka,
• duża cebula, 
• 3-4 łyżki mąki pszennej,
• sól i pieprz,
• majeranek,
• rozmaryn, 
• olej do smażenia.

Mięso umyłam osuszyłam i pokroiłam w dużą kostkę. Obsmażyłam z wszystkich stron
na rumiano, przełożyłam do garnka i zalałam rosołem. Dusiłam na małym ogniu tak długo,
aż karkówka zrobiła się miękka. Sos w dużej części odparował. Doprawiłam solą, pieprzem,
gałką muszkatołową i majerankiem. Wlałam śmietankę, wymieszałam, odstawiłam.
Można zagęścić odrobiną mączki ziemniaczanej rozpuszczonej w łyżce wody, ale u mnie
nie było takiej potrzeby.
Ziemniaki oraz cebulę obrałam, umyłam, starłam na najdrobniejszych oczkach tarki. Wbiłam
jajka, doprawiłam solą, świeżo utłuczonym pieprzem, majerankiem i rozmarynem. Dodałam
przesianą przez sito mąkę, dokładnie wymieszałam. Smażyłam duże, niezbyt grube placki
z obu stron na rumiano. Rozłożyłam na podgrzanych talerzach, polałam gulaszem. Podałam
z dużą ilością różnego rodzaju zieleniny i pomidorkami koktajlowymi. Wzbogaciłam łyżką
gęstej śmietany. Cygańskie placki wspaniale komponują się też z kiszonymi ogórkami.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Grochówka z kiszoną kapustą

W ostatnim czasie mamy ogromną ochotę na zupy. Niemal każdego dnia gotujemy inną,
często improwizując. Po smakowitym kapuśniaku, ogórkowej, pomidorowej, cytrynowej
i żurku przyszła pora na pożywną niezbyt gęstą grochówkę. Dodatek kiszonej kapusty
sprawia, że potrawa jest lżejsza, bardziej aromatyczna i ciekawa w smaku.


• 1300 ml wywaru mięsnego (u mnie na żeberkach),
• 350 g ugotowanych, pozbawionych kości żeberek,
• 5 ziemniaków,
• pół szklanki łuskanego grochu,
• 2 ugotowane marchewki,
• pietruszka z wywaru,
• 70 g kiszonej kapusty,
• kminek,
• lubczyk,
• macierzanka,
• majeranek,
• sól i pieprz do smaku,
• natka pietruszki,
• kiełki rzodkiewki i fasoli mung.

Ziemniaki obrałam, umyłam i pokroiłam w kostkę. Włożyłam do wrzącego wywaru wraz
z opłukanym dokładnie grochem. Wsypałam kminek, gotowałam na niewielkim ogniu około
30 minut. Dodałam pietruszkę pokrojoną w kostkę oraz pokrojone ozdobnie marchewki.
Dołożyłam rozdrobnione mięso, doprawiłam majerankiem, macierzanką, lubczykiem, pieprzem
i odrobiną soli kamiennej. Odstawiłam na kilka minut, by grochówka odpoczęła. Rozlałam
do miseczek. Do każdej porcji włożyłam garstkę kiszonej kapusty, przybrałam natką pietruszki
i kiełkami. Delikatnie skropiłam oliwą, posypałam macierzanką.
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 21 kwietnia 2013

Pożegnanie z bigosem

Wczesnym rankiem obudził mnie śpiew ptaków. Uśmiechając się słuchałam tego
radosnego, pełnego życia i entuzjazmu świergotu. Choć to niedziela, wstałam szybko.
Wyszłam na balkon wdychając zachłannie rześkie powietrze. Jaki piękny dzień!
Bezchmurne, błękitne niebo, doskonała widoczność i urzekający zapach wiosny.
Szkoda spać, gdy dookoła tak cudnie :) Zaparzyłam kakao i popijając gorący płyn
rozkoszowałam się porankiem. Wiem, że to będzie wspaniały, słoneczny dzień :)
Wczoraj mieliśmy nieprzepartą ochotę na bigos. Wydobyłam z piwnicy ostatnią porcję
kiszonej kapusty. Na kolejną przyjdzie nam czekać do jesieni. Zatem dzielę się dziś
z Wami pożegnalnym bigosem - w ten sposób zamykam zeszłoroczny sezon z całym jego
dobrodziejstwem. Jednocześnie otwieram się na nowe doświadczenia, miesiące i dni...


• 2500 g kiszonej kapusty,
• 500 g wieprzowej karkówki,
• 300 g wieprzowej łopatki,
• 300 g wędzonego boczku,
• 8-10 suszonych śliwek,
• 2 garści rodzynek,
• 15 g suszonych borowików,
• 170 g pomidorków koktajlowych,
• łyżka koncentratu pomidorowego,
• 2 liście laurowe,
• łyżeczka jagód jałowca,
• 2 łyżeczki kminku,
• szklanka rosołu wołowego,
• pieprz.

Mięso opłukałam, osuszyłam i pokroiłam w dużą kostkę. Partiami zasmażałam na patelni,
na rumiano ze wszystkich stron. Układałam w dużym garnku na przemian z kapustą kiszoną.
Dodałam liście laurowe, kminek i utłuczony w moździerzu jałowiec. Podlałam rosołem,
postawiłam na niewielkim gazie. Po godzinie gotowania dodałam grzybki wraz z wodą,
w której się moczyły oraz rodzynki. W tej formie gotowałam bigos przez kilka godzin.
Pomidory sparzyłam, obrałam ze skóry, wymieszałam z koncentratem pomidorowym
i pieprzem, połączyłam z bigosem. Dodałam suszone śliwki, gotowałam jeszcze jakiś czas.
Bigos jest wyborny a najbardziej smakuje kiedy jest wielokrotnie odgrzewany.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Zupa ogórkowa z koperkiem i żeberkami

Dziś na obiad ponownie kwaskowata zupa. Tym razem ogórkowa. Zgodnie chcieliśmy
właśnie taką i wspólnie zabraliśmy się do gotowania. Uwielbiam czas spędzony we dwoje
w kuchni. Jest wesoło, zabawnie, twórczo i bardzo przyjemnie. Z ogromnym apetytem
i radością kosztowaliśmy nasze wspólne dzieło. Zupa jest wyśmienita.


• 1300 ml bulionu z żeberek wieprzowych,
• mięso z ugotowanych żeberek,
• 4-5 ziemniaków,
• 5-6 kiszonych ogórków,
• 2 ugotowane marchewki,
• pęczek koperku,
• biały pieprz,
• szczypta suszonej macierzanki,
• natka pietruszki do dekoracji,
• 150-200 ml gęstej śmietany 18%.

Bulion przecedziłam przez sito i gęstą podwójną gazę w celu pozbycia się nadmiaru
tłuszczu. Żeberka pokroiłam w nieduże cząstki, kości usunęłam. Z marchewki wycięłam
gwiazdki, ziemniaki obrałam, opłukałam i pokroiłam w kostkę a ogórki starłam na tarce,
na największych oczkach. Wywar wlałam do garnka, zagotowałam i włożyłam ziemniaki.
Kiedy zrobiły się miękkie dodałam starte ogórki, gotowałam kilkanaście minut. Na końcu
dołożyłam mięso i gwiazdki z marchewki. Wsypałam bardzo drobno posiekany koperek,
doprawiłam macierzanką i świeżo utłuczonym pieprzem. Śmietanę przełożyłam do miseczki,
podałam oddzielnie dla chętnych. Można ją też  zahartować i wlać bezpośrednio do zupy,
ale tylko wtedy, kiedy wszyscy domownicy nie boją się dodatkowych kalorii ;)
Bardzo smacznie polecam :)

sobota, 6 kwietnia 2013

Schabowe roladki z warzywami w sosie grzybowym

Roladki są uniwersalnym daniem. Można podać je na obiad w towarzystwie kaszy,
ziemniaków, ryżu lub bukietu jarzyn. Można też, gdy wystygną, pokroić w plastry
i zalać galaretą, można ułożyć na półmisku by serwować na przystawkę czy przekąskę.
W zależności od wybranych dodatków powstaje barwna kompozycja, która tworzy
piękną dekorację uroczystego i codziennego stołu. Mnie najbardziej smakują z kaszą
jęczmienną koniecznie z podwójnym dodatkiem jarzyn i kiszonym ogórkiem.


 Roladki:
• 700 g wieprzowego schabu bez kości,
• 2 marchewki,
• jedna cukinia,
• 2 czerwone cebule,
• pół czerwonej papryki,
• 150 g słoniny wędzonej (bardzo cienkie plasterki),
• 4 łyżki musztardy miodowej,
• sól i pieprz ziołowy.

 Sos:
 • 2 szklanki mięsnego bulionu,
• 250 g brązowych pieczarek,
• 3-4 łyżki słodkiej śmietanki 12%,
• 5-6 rodzynek sułtańskich,
• tymianek,
• sok z jednej pomarańczy.

Mięso umyłam, dokładnie osuszyłam, pokroiłam w równe plastry, rozbiłam tłuczkiem.
Oprószyłam solą i ziołowym pieprzem. Marchewkę i cukinię za pomocą obieraczki
do jarzyn pokroiłam w podłużne plastry, paprykę w paski a cebulę w piórka.
Porcje schabu posmarowałam warstwą musztardy, obłożyłam słoniną, marchewką,
cukinią, papryką i cebulą. Ciasno zwinęłam, spięłam wykałaczkami (można też
obwiązać sznurkiem). Obsmażyłam na odrobinie oleju w głębokiej patelni ze wszystkich
stron. Wlałam mięsny wywar, przykryłam, dusiłam na małym gazie około 20 minut.
W międzyczasie oczyściłam, pokroiłam i zasmażyłam pieczarki a następnie włożyłam je
do naczynia z roladkami. Dodałam sok z pomarańczy i rodzynki, dusiłam jeszcze
kilkanaście minut, aż sos nieco odparował. Zdjęłam z ognia, wlałam śmietankę, doprawiłam
suszonym tymiankiem. Podałam z kaszą jaglaną, kiszonymi ogórkami i dużą ilością zieleniny.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 27 marca 2013

Gołąbki bez zawijania

Taką potrawę pamiętam sprzed lat,
jeszcze z rodzinnego domu.
Zawsze lubiłam te kotlety nazywane
także - oszukanymi gołąbkami.
W przedświątecznym pędzie często
brakuje czasu na wyszukane obiady,
dlatego też gołąbki bez zawijania są
fantastycznym pomysłem na smaczny
i szybki posiłek. Są syte i energetyczne,
nie potrzeba do nich dodatków typu
ziemniaki, kasza czy kluski. Można je
odgrzewać i zawsze będą wyborne.
400 g mielonego mięsa (u mnie wołowina 
i wieprzowa karkówka), 400 g włoskiej kapusty, 2-3 jajka, strąk czerwonej papryki, 
szklanka ugotowanego ryżu, pół szklanki kaszy manny, jedna kajzerka namoczona 
w mleku i dokładnie odciśnięta, sól, pieprz, kminek, garść posiekanej natki pietruszki. 
Na sos: 500 ml wywaru mięsnego, puszka pomidorów krojonych, 2 łyżki koncentratu 
pomidorowego, pieprz, wędzona papryka, estragon, macierzanka i bazylia. 
Kapustę poszatkowałam, posoliłam i przełożyłam na sito. Po 25 minutach odcisnęłam.
Do zmielonego mięsa dodałam ryż, jajka, pokrojoną w kostkę paprykę, odciśniętą bułkę,
kaszę mannę i kapustę. Dokładnie wymieszałam. W moździerzu roztarłam pieprz, kminek
i sól kamienną, doprawiłam masę. Na końcu wsypałam natkę, raz jeszcze wymieszałam.
Uformowałam owalne kotleciki, oprószyłam bułką tartą, usmażyłam na złoty kolor.
W międzyczasie przygotowałam sos. Wołowy bulion podgrzałam, zmiksowałam z krojonymi
pomidorami i koncentratem. Gotowałam kilkanaście minut, aż sos zgęstniał. Doprawiłam
wędzoną papryką, pieprzem suszoną macierzanką, bazylią, estragonem i odrobiną soli.
Gorące kotlety - gołąbki ułożyłam na talerzach na liściach sałaty ozdobnej, polałam sosem.
Przybrałam listkami bazylii oraz natką pietruszki, delikatnie skropiłam oliwą.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 21 lutego 2013

Czerwona kapusta po polsku

Bardzo lubimy zasmażaną kapustę
zarówno białą jak i czerwoną.
Wspaniale komponuje się mięsem 
tworząc prawdziwy, domowy, polski
obiad. Dziś radośnie zapraszam na
kolorową dobroć. Przepis wygrzebałam
w jednym z moich pierwszych zeszytów
kulinarnych. Sporządzam ją od czasu
do czasu i zawsze wszystkim smakuje.
Mała główka czerwonej kapusty, 
kieliszek czerwonego półwytrawnego
wina, 15 dag rodzynek sułtańskich 
(niekiedy używam śliwek), 4 goździki, 4 jagody jałowca, 1 cytryna, 2 łyżki miodu, sól, pieprz. 
Kapustę umyłam, oberwałam wierzchnie liście i poszatkowałam. W głębokiej patelni rozgrzałam
odrobinę oleju, włożyłam kapustę, zalałam winem. Dodałam rodzynki, goździki, jałowiec,
świeżo utłuczony pieprz i sól. Gotowałam pod przykryciem około 30 minut na małym ogniu.
Cytrynę obrałam ze skórki, pokroiłam w kostkę i wraz z miodem włożyłam do kapusty.
Ogrzewałam jeszcze kilka minut po czym wyłowiłam jałowiec i goździki. Tak przygotowaną
kapustę można jeszcze zaciągnąć zasmażką, ja jednak tego nie praktykuję.
Aromatyczną kapustę podałam z duszoną szynką w delikatnym sosie pietruszkowym.
600 g szynki wieprzowej, marchewka, pietruszka, cebula, 2 ziarna ziela angielskiego, liść laurowy, 
sól, pieprz, chlust oleju, 3 łyżki posiekanej natki pietruszki. 
Mięso opłukałam, osuszyłam i pokroiłam w plastry. Krótko obsmażyłam na rozgrzanym oleju,
zalałam wodą. Włożyłam obraną i umytą marchewkę, pietruszkę i cebulę. Dodałam liść laurowy,
ziele angielskie i pieprz ziarnisty. Dusiłam na maleńkim ogniu do miękkości. W połowie gotowania wsypałam sól. Miękkie mięso wyjęłam, powstały wywar przecedziłam. Zagęściłam odrobiną mąki
ziemniaczanej, wsypałam natkę pietruszki, doprawiłam jeszcze odrobiną soli i pieprzem.
Potrawę ułożyłam na podgrzanych talerzach, przybrałam pestkami granatu i sałatą ozdobną.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Ostatki: chrupiące ruloniki z cukinią

Rozpoczął się nowy tydzień. Dwa
ostatnie dni upłynęły szybko i bardzo
pogodnie. Ten cudowny czas wypełnił
nas dobrą, pozytywną energią. Gromki,
radosny śmiech najbliższych, niczym
tysiące dzwoneczków nadal brzmi
w moich uszach. Wsłuchuję się w niego
z czułością, by zachować na zawsze
w pamięci. Teraz wracam do codziennych
zajęć i obowiązków, cierpliwie oczekując
kolejnego spotkania :)))
W ostatnim czasie gotuję dużo zup,
z których zostaje mięso. Wykorzystuję
je później do różnych dań, starając się jak najbardziej urozmaicać posiłki. Tak powstały ruloniki.
Sprawdziły się jako przekąska oraz dodatek do głównego dania. Pysznie komponują się
z ryżem, kaszą, pieczonymi ziemniakami a nawet z makaronem.
2 cukinie, 220 g gotowanego mięsa ( u mnie wieprzowa łopatka), 110 g wędzonego boczku
w plasterkach, 8-10 pomidorków koktajlowych, 6 plasterków żółtego sera, sól, pieprz, listki 
szpinaku i mięty, pestki granatu i sałata do dekoracji, łyżeczka masła.
Jeszcze ciepłą łopatkę rozdrobniłam widelcem. Cukinie umyłam, każdą podzieliłam na trzy
równe części. Przekroiłam wzdłuż i wydrążyłam nasiona. Posypałam pieprzem i odrobiną soli.
Pomidorki pokroiłam na ćwiartki a ser w paski o szerokości około pół centymetra. Wiórkami
mięsa wypełniłam łódki cukinii, obłożyłam pomidorkami i serem, złożyłam. Ciasno owinęłam
cienkimi plasterkami boczku. Ułożyłam w żaroodpornym naczyniu wysmarowanym masłem.
Zapiekałam 25-30 minut w temperaturze 185°C. Podałam gorące na zielonym dywanie.
Bardzo smacznie polecam :)

sobota, 9 lutego 2013

Lekki krupnik z cukinią i kaszą jaglaną

Delikatna zupa pełna kolorowych
jarzyn dostarczyła nam energii
na kilka godzin. Mamy za sobą
długi spacer brzegiem morza,
karmienie kaczek w parku, a nawet
przechadzkę uliczkami Starego
Miasta. Aura rozpieszcza nas, upaja
złotym słońcem, którego tak mało
było w ostatnim czasie. Piękny, dobry,
radosny i pogodny weekend trwa :)
Krupnik powstał z kawałka mięsa
i warzyw. Jest bardzo łagodny, gdyż
nie zawiera pieprzu. Lekkostrawna,
dietetyczna, lekka zupa dla każdego.
300 g wieprzowej łopatki, 2 marchewki, duża pietruszka, kawałek selera, 2 ziemniaki, 
2 łodygi selera naciowego, 2 cukinie, 2 liście laurowe, 3 ziarna ziela angielskiego, 
3/4 szklanki kaszy jaglanej, do smaku: lubczyk, mniszek lekarski, natka pietruszki, 
sól kamienna, kolendra. 
Mięso umyłam, oczyściłam z błon, zalałam zimną wodą, zagotowałam. Zmniejszyłam ogień
do minimum, dodałam obrane i umyte marchewki, pietruszkę, seler korzeniowy, ziemniaki,
liście laurowe oraz ziele angielskie. Po 40 minutach wyjęłam warzywa, a mięso dogotowałam
do miękkości. Wywar przecedziłam, warzywa pokroiłam w drobną kostkę, włożyłam do garnka
z płynem. Cukinię i seler naciowy pokroiłam jak wcześniejsze jarzyny, zasmażyłam na łyżeczce
klarowanego masła, włożyłam do zupy. Podgrzewałam kilka minut po czym dodałam zioła i sól.
Kaszę jaglaną ugotowałam i za pomocą dwóch łyżeczek uformowałam kluseczki. Krupnik
rozlałam do talerzy, włożyłam kaszę, przybrałam gałązkami natki pietruszki. Dla chętnych
przygotowałam grzanki z pszennego chleba. Można też do każdej porcji dodać podzielone
na cząstki mięso z wywaru i skropić odrobiną oleju lnianego.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 6 lutego 2013

Sos marchewkowy do mięs

Nigdy nie wyrzucam warzyw, które
gotuję w wywarze. Można zrobić
z nich sałatkę, pożywny koktajl,
zupę kremową, aksamitny sos bez
zbędnej zasmażki, można podać jako
jarzynkę do mięsa, albo też skropić
dobrą oliwą i zjeść na przekąskę.
Bardzo lubimy takie naturalne dodatki.
Gotowana porcja biodrówki idealnie
komponuje się z marchewkowym sosem.
Towarzystwo kaszy jaglanej, pestek
granatu i zieleniny wzmacnia smak.
Potrawa pięknie prezentuje się na talerzu
a obiad jest lekki, pożywny i zdrowy.
Kawałek biodrówki z kością około 500 g, 3 marchewki, 2 pietruszki, plaster selera, opalona 
cebula, 2 liście laurowe, 4-3 ziarna ziela angielskiego, łyżeczka ziarnistego pieprzu, 2 szczypty 
nasion kolendry, sól kamienna.
Ponadto: garść pestek granatu, sok z połowy pomarańczy, szklanka kaszy jaglanej, ozdobna 
sałata, kilka listków szpinaku, szczypta suszonego lubczyku.
Wieprzowinę umyłam, zalałam zimną wodą, zagotowałam. Zmniejszyłam ogień, gotowałam
pod przykryciem. Po 30 minutach włożyłam obrane jarzyny, opaloną cebulę, liść laurowy,
ziele angielskie, kolendrę i pieprz. Gdy mięso było niemal miękkie wsypałam sól. Po kilku
chwilach biodrówkę i warzywa wyjęłam, wywar przecedziłam. Odlałam 4 wazowe łyżki
i zmiksowałam z marchewką. Powstały sos doprawiłam sokiem z pomarańczy.
Kaszę jaglaną ugotowałam, zieleninę opłukałam i osuszyłam, mięso pokroiłam w plastry.
Wszystkie składniki ułożyłam na półmiskach, posypałam pestkami granatu, skropiłam oiliwą
i posypałam lubczykiem. Taki sos można też podawać do mięs na zimno.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Sztuka mięsa w zdrowym sosie

Gotowana z warzywami karkówka
jest delikatna, soczysta i przyjemnie
miękka. Takie mięso często zalewam
galaretą, serwuję na kanapkach, podaję
w sosie lub rozdrabniam i dodaję do
farszu robiąc pierogi.
Kilka dni temu przyszedł mi do głowy
pewien pomysł, który okazał się wprost
genialny. Wieprzowinę podzieliłam
na równe porcje i podałam z sosem...
pietruszkowym. Najbardziej zdziwił mnie
fakt, iż korzeń pietruszki w sosie nie jest
wyczuwalny. Przypomina natomiast smak
orzeszków - jest słodkawy, aksamitny i pięknie pachnie. Osoby, które częstowałam potrawą
były wyraźnie zdumione, gdy wymieniłam wszystkie składniki białego sosu.
700 g wieprzowego karczku, 3 marchewki, 3 pietruszki, plaster selera,liść laurowy, 3 ziarna 
ziela angielskiego, szczypta nasion kolendry, ziarnistego pieprzu i kamiennej soli. 
Ponadto: 60 ml słodkiej śmietanki, pół łyżeczki mąki ziemniaczanej (niekoniecznie).
Jarzyny obrałam, umyłam, zalałam zimną wodą i wsypałam przyprawy oprócz soli. Zagotowałam.
Do wrzącego płynu włożyłam starannie umyte i oczyszczone z błon mięso. Gotowałam
na maleńkim ogniu niecałe trzy godziny pod koniec doprawiłam solą. Miękkie mięso i jarzyny
wyjęłam, wywar przecedziłam.Karkówkę odłożyłam, by odpoczęła.
W międzyczasie przygotowałam sos.
Korzeń pietruszki (3 sztuki) zmiksowałam ze szklanką rosołu. Dodałam śmietankę i leciutko
zagęściłam odrobioną mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w łyżce wody. Mięso z pietruszkowym
sosem podałam w towarzystwie pieczonych ziemniaków, posypałam czerwonym pieprzem.
Dodatkiem do potrawy były zasmażane buraczki i surówka z brukselki.
Bardzo smacznie polecam :)

sobota, 26 stycznia 2013

Rosół świąteczny

Rosół jest chyba najbardziej
znaną zupą świata. Kojarzony
z uroczystościami czy świętami
zawsze jednakowo rozgrzewa,
syci i wybornie smakuje.
Podany z domowym makaronem
nie ma sobie równych.
Przygotowałam go z kombinacji
trzech mięs, jarzyn i przypraw.
Jedna wiejska kura, kawałek wołowej 
pręgi i rostbefu (łącznie około 700g), 
udo z indyka, 5 marchewek, pół selera,
3 pietruszki, 2 opalone cebule, 4 listki
laurowe, 7 ziaren ziela angielskiego, 7 jagód jałowca, łyżeczka nasion kolendry, łyżeczka 
ziarnistego pieprzu, 3 goździki, 3 kawałki suszonych borowików, sól kamienna.
Mięsa dokładnie umyłam i oczyściłam (kurę podzieliłam na części), włożyłam do dużego garnka.
Zalałam zimną wodą i postawiłam na ogniu. Po zagotowaniu zmniejszyłam ogień na minimalny.
Po godzinie delikatnego "pyrkania" włożyłam jarzyny, liście laurowe, ziele angielskie, jałowiec,
kolendrę, pieprz, prawdziwki i goździki. Gdy minęły kolejne dwie godziny wsypałam sól
a po kilku chwilach wyjęłam marchew i kurę, gdyż mięso było już wystarczająco miękkie.
Przez następne 1,5-2 godziny w garnku doszła wołowina.- oraz indyk. Mięso wyjęłam a klarowny
bulion przecedziłam przez sito i jałową gazę. Z marchewek wycięłam gwiazdki. Rosół podałam
z domowym makaronem - dokładny przepis i opis wykonania znajduje się tu: KLIK
Bardzo często, część tak sporządzonego rosołu przelewam do pojemników na lód, albo innych
małych pudełek i po całkowitym wystygnięciu mrożę. Wykorzystuję je później do sosów, często 
też doprawiam nimi zupy czy inne potrawy.
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 13 stycznia 2013

Najlepszy pasztet świąteczny

Kilka dni temu moja Siostra
z wielkim smakiem opowiadała mi 
o pasztecie, który właśnie upiekła.
Robiła to tak apetycznie, że nie
wytrzymałam i parę godzin później
sporządziłam własny. Odrobinę
zmieniłam przepis, doprawiłam 
po swojemu i oto jest - wyjątkowy,
aromatyczny, pełen wybornych
składników, po prostu najpyszniejszy.
700 g ugotowanej wieprzowej łopatki, 
300 g drobiowej wątróbki, 2 cebule, 
200 g pieczarek, duża czerwona papryka, 
230 g wędzonego boczku, puszka ananasów w plasterkach, 6 jaj, 3-4 łyżki bułki tartej, 
pęczek natki pietruszki, sól kamienna, pieprz, majeranek, gałka muszkatołowa.
Wątróbkę opłukałam, oczyściłam i osuszyłam po czym zasmażyłam na patelni wraz
z posiekaną cebulą. Rumianą wątróbkę z cebulą oraz łopatkę zmieliłam (mięso ugotowałam
wcześniej w wywarze z jarzynami i przyprawami takimi, jak do klasycznego rosołu).
Pieczarki oczyściłam, starłam na największych oczkach tarki, usmażyłam. Paprykę obrałam
ze skóry, pokroiłam w kostkę, zeszkliłam na odrobinie oleju. Na końcu zrumieniłam na patelni
pokrojony w drobną kosteczkę boczek. Wszystkie składniki włożyłam do miski, wbiłam jaja,
wsypałam bułkę tartą i posiekaną natkę pietruszki. Dodałam ananasy osuszone i pokrojone
w cieniutkie cząstki, wymieszałam. Doprawiłam solą i pieprzem, wsypałam sporo majeranku
i odrobinę gałki muszkatołowej. Masę przełożyłam do foremek keksówek wysmarowanych
tłuszczem i wysypanych bułką tartą. Wstawiłam do nagrzanego piekarnika.
Piekłam nieco ponad godzinę w temperaturze 185°C.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 4 stycznia 2013

Wieprzowe roladki w pomarańczowym sosie

Wszelkiego typu zraziki, roladki
i inne zawijańce są zawsze mile
widziane na naszym stole.
Tym razem wykorzystałam wieprzowy
karczek. Mięso jest niezwykle soczyste,
aromatyczne i winne za sprawą dużej
ilości soku ze świeżych pomarańczy,
w którym się dusiło. Uczta godna
królewskiego stołu. Potrawa zachwyciła
nas i naszych gości, którym z radością
dedykuję ten wpis :)
Około 800 g wieprzowej karkówki, 
papryka czerwona i pomarańczowa, 
3 kiszone ogórki, 2 czerwone cebule, 220 g wędzonego boczku pokrojonego w cienkie 
plastry, 6-8 dużych pomarańczy, pół szklanki wody, czubryca, sól morska, pieprz, 
liść laurowy, 2-3 ziarna ziela angielskiego, szczypta nasion kolendry.
Mięso umyłam, oczyściłam z błon i pokroiłam w plastry o szerokości około 1 cm.
Rozbiłam cienko, posypałam pieprzem i czerwoną czubrycą. Każdy płat karkówki
obłożyłam boczkiem, paskami papryki (obrałam z niej wcześniej skórę obieraczką do jarzyn)
i ogórka oraz cebulą pokrojoną w piórka. Zwinęłam ciasno, spięłam wykałaczkami.
Roladki obsmażyłam ze wszystkich stron na rumiano w głębokiej patelni. Wlałam wodę
i sok wyciśnięty z pomarańczy wraz z dwiema łyżkami startej z nich skórki. Dodałam liść
laurowy, ziele angielskie, kolendrę i sól. Przykryłam, dusiłam 35 minut. W tym czasie mięso
zrobiło się miękkie a sos zredukował się, przybrał piękną barwę i smak.
Karkówkowe ruloniki wyjęłam, usunęłam wykałaczki, płyn przecedziłam. Miał idealną
konsystencję więc nie było potrzeby go zagęszczać. Roladki włożyłam z powrotem
do sosu, chwilę podgrzewałam. Zdjęłam z ognia, odstawiłam na 10 minut, by odpoczęły.
Podałam z tłuczonymi ziemniakami i bukietem sałat z sosem winegret (oliwa, sok z cytryny, 
odrobina musztardy i miodu, sól, pieprz).
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 28 listopada 2012

Schabowe roladki z cukinią w sosie pomarańczowym

Trzeba się wreszcie do tego przyznać.
Oboje jesteśmy łasuchami :)
Nasza Rodzinka także lubi dobrze
i pięknie zjeść, dlatego staramy się
nieustannie wymyślać nowe dania,
łączyć smaki, barwy i aromaty.
Blog oferuje uwiecznienie naszych
smakołyków, pozwala archiwizować
je i dzielić się z innymi potrawami, które
nam dają ogromne poczucie radości.
Zapraszamy dziś na delikatne, soczyste,
wspaniałe roladki schabowe.
Mięso nafaszerowane jest boczkiem,
cukinią i marynowaną papryką, a zraziki zatopiliśmy w soku z pomarańczy i słodkiej śmietanki.
Roladki idealnie komponują się z ryżem, z gotowanymi ziemniakami, z kaszą,
z kluskami śląskimi, z ziemniakami pieczonymi. Smakują też beż żadnych dodatków.
Zraziki: 600 g schabu bez kości, 125 g wędzonego boczku dojrzewającego, jedna cukinia, 
jedna marynowana papryka, garść posiekanej natki pietruszki, mała cebula, łyżka musztardy 
miodowej, sól i pieprz do smaku. 
Schab umyłam, osuszyłam, pokroiłam na równe plastry i rozbiłam. Posypałam solą i pieprzem.
Cukinię umyłam i za pomocą obieraczki do jarzyn pokroiłam w cienkie, podłużne plastry.
Cebulę pokroiłam w piórka, marynowaną paprykę w wąskie słupki a boczek w bardzo
cienkie plasterki. Schabowe kotlety posmarowałam cieniutką warstwą musztardy.
Obłożyłam boczkiem, cukinią, cebulą i papryką, posypałam natką. Następnie zwinęłam
w ścisły rulon i spięłam wykałaczkami. Krótko obsmażyłam na patelni po czym wlałam
odrobinę wody i dusiłam około 15-20 minut do miękkości. 
Sos: 200 ml słodkiej śmietanki 18%, sok z jednej pomarańczy, łyżeczka miodu.  
Roladki wyjęłam na talerzyk, usunęłam wykałaczki. Powstały sos przecedziłam.
Wlałam sok z pomarańczy, miód i śmietankę, zagęściłam odrobioną mączki ziemniaczanej
rozpuszczonej w łyżce zimnej wody. Do aksamitnego sosu włożyłam schabowe roladki.
Podałam z ryżem gotowanym na sypko, dużą porcją zieleniny, pestkami granatu,
kiełkami rzodkiewki i surówką z rzepy.
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 25 listopada 2012

Na życzenie: "PRL-owe" obiady barowe

Jakiś czas temu zaprosiliśmy kilku
bliskich znajomych na pogawędki
przy śledziach i szczupaku :)
Było wesoło, radośnie i zabawnie.
Tematem przewodnim naszych
rozmów były wspomnienia kulinarne.
Wszyscy opowiadali o potrawach 
które uwielbiają, za którymi nie bardzo
przepadają, które kojarzą się z okresem
dzieciństwa i pierwszych randek.
Dowiedziałam się jakie menu było
w studenckiej stołówce w Olsztynie,
jakie w Krakowie i co w różnych
częściach Polski podawały na niedzielne
i powszednie obiady nasze Mamy. Pod wpływem tych smacznych opowieści, ulegając namowom
grupy, postanowiłam wprowadzić nową zakładkę do treści mego bloga.
"PRL-owe" obiady barowe - to pomysł Marka :) Błąd jest celowy - proszę nie poprawiać! :)
Wraz z naszymi przyjaciółmi postaramy się przybliżyć, odnowić i zaprezentować najbardziej
popularne i smakowite świąteczne (nie tylko) obiady z zamierzchłych czasów, które i dziś
są uznawane, uwielbiane i ogólnie lubiane :)
Zaczynamy od tradycyjnego kotleta mielonego z tłuczonymi ziemniakami i zasmażanymi
buraczkami. Potrawa, którą prezentuję to wersja exclusive :))
Kotlety: 600 g mięsa (wołowina + wieprzowina), duża cebula, czerstwa bułka namoczona 
w mleku, sól i pieprz do smaku, garść posiekanej natki pietruszki, bułka tarta do obtaczania. 
Mięso zmieliłam. Połączyłam z jajkami, odciśniętą bułką, natką pietruszki, solą i pieprzem.
Uformowałam okrągłe, płaskie kotlety. Obtoczyłam w bułce tartej, usmażyłam na rumiano
na rozgrzanym oleju. Po usmażeniu wstawiłam na kilka minut do rozgrzanego piekarnika,
by doszły.
Buraczki: 5-6 buraków, duże jabłko, cebula, łyżka chrzanu, sól, pieprz i cukier do smaku. 
Buraki umyłam, osuszyłam, owinęłam w folię aluminiową i upiekłam do miękkości
w piekarniku. Kiedy wystygły obrałam ze skóry i starłam na największych oczkach tarki.
Na rozgrzanym oleju zrumieniłam posiekaną cebulę, dodałam starte buraczki.
Kiedy odparowała woda dodałam obrane i pokrojone w kostkę jabłko. Doprawiłam solą,
świeżo utłuczonym pieprzem, cukrem, sokiem z cytryny i chrzanem. Smażyłam jeszcze
kilka chwil, zdjęłam z ognia, przykryłam, odstawiłam, by smaki się przegryzły.
Ziemniaki: ilość ziemniaków zależy od własnych smakowych upodobań.
Ugotowałam je w wodzie z dodatkiem soli. Odcedziłam gdy były miękkie, odparowałam
a następnie potłukłam tłuczkiem dodając łyżkę masła i łyżkę gęstej śmietany 18% .
Bardzo smacznie polecamy :)))

poniedziałek, 19 listopada 2012

Żeberka z morelami i surówka z brukselki

Duszone żeberka w aksamitnym
sosie z morelami, fantastycznie
komponują się z jęczmienną kaszą.
Podane z surówką, której podstawą
jest surowa brukselka, tworzą pyszny
poniedziałkowy obiad :)
700 g wieprzowych żeberek, 
12-15 suszonych moreli, liść laurowy, 
3 ziarna ziela angielskiego, kilka ziaren 
kolorowego pieprzu, sól kamienna, 
jedna marchew, mała pietruszka, 
cebula, 60 ml słodkiej śmietanki 18%. 
Mięso dokładnie umyłam, osuszyłam
i pokroiłam na równe porcje. Obsmażyłam na rumiano, na rozgrzanym oleju.
Przełożyłam do głębokiej patelni, zalałam niewielką ilością wody, dodałam jarzyny
i przyprawy oprócz soli. Dusiłam na maleńkim ogniu do miękkości. Po około dwóch godzinach
usunęłam marchewkę, pietruszkę i cebulę a powstały wywar przecedziłam. Doprawiłam solą,
włożyłam morele, dusiłam około 10 minut. Wlałam śmietankę, wymieszałam, zdjęłam z ognia.
Surówka: 200-220 g świeżej brukselki, duże winne jabłko, cebula, 4 śliwki, marchewka, 
sok z połowy cytryny, łyżeczka chrzanu, 2-3 łyżki naturalnego jogurtu, sól, biały pieprz. 
Brukselkę oczyściłam z wierzchnich liści, opłukałam i starłam na największych oczkach tarki.
Marchewkę obrałam i starłam tak samo, jak brukselkę. Jabłko ze skórą pokroiłam w kostkę,
cebulę drobno posiekałam, śliwki pokroiłam w półksiężyce. Wszystkie składniki włożyłam
do miski, doprawiłam solą, białym pieprzem, sokiem z cytryny i chrzanem. Na końcu dodałam
jogurt, wymieszałam. Odstawiłam na 30 minut, by smaki się połączyły.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 24 września 2012

Aromatyczne risotto na rozpoczęcie jesieni

Pożywne, aksamitne, z lekko
kokosową nutką i posmakiem sera
z niebieską pleśnią. Kuszący aromat
roznosił się po całym domu tak
intensywnie, że zwabił nawet sąsiadów.
Po takiej uczcie niezbędny był
długi spacer po jesiennych dróżkach
pobliskiego parku :)
1,5 szklanki suchego ryżu arborio, 
około 4-5 szklanek bulionu warzywnego, 
pół szklanki białego wytrawnego wina, 
300 g wieprzowej karkówki, średnia cebula, 
2 nieduże marchewki, ząbek czosnku, 
100 g sera z niebieską pleśnią, 2 garści posiekanej natki pietruszki, 110 ml kokosowego 
mleczka, pieprz, czerwona papryka, 2 chlusty oliwy.
Karkówkę pokroiłam w cienkie, długie plasterki. Wymieszałam z drobno pokrojoną cebulą
i czosnkiem, doprawiłam świeżo utłuczonym pieprzem i słodką papryką. Wymieszałam,
szczelnie przykryłam, wstawiłam na noc do lodówki.
Następnego dnia zasmażyłam na oliwie w głębokiej patelni. Gdy mięso lekko się zrumieniło
wsypałam ryż i chwilę smażyłam, stale mieszając. Wlałam wino, poczekałam aż ryż wchłonie
płyn. Następnie zaczęłam dolewać po łyżce bulionu (każdą kolejną łyżkę wlewałam dopiero
po wchłonięciu przez ryż poprzedniej). W połowie gotowania dodałam pokrojoną w cienkie
paski marchewkę. Pod koniec włożyłam ser pleśniowy i natkę pietruszki, wlałam mleczko
kokosowe. Gotowałam jeszcze kilka chwil. Gorące risotto wyłożyłam na podgrzane talerze,
skropiłam oliwą, posypałam papryką i przybrałam natką pietruszki.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)