Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karkówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karkówka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 maja 2013

Majowe mielone z frytkami

Majowe dni rozpoczęte. Ten radosny czas wzrusza mnie i satysfakcjonuje.
Wspólne długie rozmowy, żarty, dzielenie się przeżyciami, refleksjami, spacery
szczególnie te nocną porą, gotowanie i zachłanne, pełne pasji przebywanie razem.
Wczoraj zaczęliśmy świętować najzwyklejszym obiadem. Przygotowaliśmy mielone
kotlety z parmezanem i pietruszką oraz frytki z ćwiartek ziemniaków. Truskawki,
pierwsze w tym roku, zdobiły nasze talerze i cudownie wzbogaciły smak potrawy.
Spacer o zmierzchu uliczkami Starego Miasta był pięknym dopełnieniem dnia.


Kotlety:
• 500 g wieprzowej karkówki,
• 2-3 jajka,
• 50 g startego parmezanu,
• 2 garści posiekanej natki pietruszki,
• bułka kajzerka namoczona w mleku,
• sól i pieprz,
• szczypta mielonego kminku,
• gałka muszkatołowa,
• odrobina kolendry, cynamonu i macierzanki.

Frytki:
• 6-7 ziemniaków,
olej do smażenia.

Ponadto:
• kilka świeżych truskawek,
• liście sałaty,
• natka pietruszki,
• rukola.

Mięso umyłam, osuszyłam i zmieliłam. Wbiłam jajka, dodałam bułkę namoczoną i odciśniętą,
parmezan, posiekaną natkę oraz przyprawy. Dokładnie połączyłam, odłożyłam na 30 minut
do lodówki, by smaki się przegryzły.
W międzyczasie obrałam, opłukałam i osuszyłam ziemniaki. Pokroiłam w ćwiartki i usmażyłam
na dużej patelni, w niewielkiej ilości oleju rzepakowego.
Z mięsnej masy uformowałam kotlety, usmażyłam na rumiano, po czym włożyłam do ciepłego
piekarnika, by doszły.
Na półmiskach rozłożyłam liście sałaty, na których ułożyłam kotlety. Obłożyłam frytkami
i truskawkami, przybrałam listami pietruszki i rukolą.
Oddzielnie podałam marynowaną czerwoną paprykę i surówkę z rzepy.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 24 kwietnia 2013

Placek po cygańsku

Lubicie placki ziemniaczane? My uwielbiamy. Choć w ostatnim czasie ograniczam
ziemniaki, dałam się skusić. Najbardziej smakują mi same, bez żadnych dodatków.
Takie gorące, z chrupiącą skórką i brzegami, prosto z patelni. Niektórzy jedzą też
zimne z cukrem i śmietaną, z sosem pomidorowym czy czosnkowym lub tak, jak
my dzisiaj - z gulaszem. Uczta godna królów :) Byłam tak spragniona ziemniaczanych
placków, że z apetytem zjadłabym dwa. Powstrzymał mnie wyłącznie zdrowy rozsądek.


Gulasz:
• 700 g wieprzowego karczku,
• 2 szklanki rosołu (z wołowiny i drobiu),
• pieprz i sól,
• majeranek,
• gałka muszkatołowa,
• 70 ml słodkiej śmietanki 18%,
• opcjonalnie łyżeczka mąki ziemniaczanej.

Placki: 
• 1200 g ziemniaków,
• 4 jajka,
• duża cebula, 
• 3-4 łyżki mąki pszennej,
• sól i pieprz,
• majeranek,
• rozmaryn, 
• olej do smażenia.

Mięso umyłam osuszyłam i pokroiłam w dużą kostkę. Obsmażyłam z wszystkich stron
na rumiano, przełożyłam do garnka i zalałam rosołem. Dusiłam na małym ogniu tak długo,
aż karkówka zrobiła się miękka. Sos w dużej części odparował. Doprawiłam solą, pieprzem,
gałką muszkatołową i majerankiem. Wlałam śmietankę, wymieszałam, odstawiłam.
Można zagęścić odrobiną mączki ziemniaczanej rozpuszczonej w łyżce wody, ale u mnie
nie było takiej potrzeby.
Ziemniaki oraz cebulę obrałam, umyłam, starłam na najdrobniejszych oczkach tarki. Wbiłam
jajka, doprawiłam solą, świeżo utłuczonym pieprzem, majerankiem i rozmarynem. Dodałam
przesianą przez sito mąkę, dokładnie wymieszałam. Smażyłam duże, niezbyt grube placki
z obu stron na rumiano. Rozłożyłam na podgrzanych talerzach, polałam gulaszem. Podałam
z dużą ilością różnego rodzaju zieleniny i pomidorkami koktajlowymi. Wzbogaciłam łyżką
gęstej śmietany. Cygańskie placki wspaniale komponują się też z kiszonymi ogórkami.
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 21 kwietnia 2013

Pożegnanie z bigosem

Wczesnym rankiem obudził mnie śpiew ptaków. Uśmiechając się słuchałam tego
radosnego, pełnego życia i entuzjazmu świergotu. Choć to niedziela, wstałam szybko.
Wyszłam na balkon wdychając zachłannie rześkie powietrze. Jaki piękny dzień!
Bezchmurne, błękitne niebo, doskonała widoczność i urzekający zapach wiosny.
Szkoda spać, gdy dookoła tak cudnie :) Zaparzyłam kakao i popijając gorący płyn
rozkoszowałam się porankiem. Wiem, że to będzie wspaniały, słoneczny dzień :)
Wczoraj mieliśmy nieprzepartą ochotę na bigos. Wydobyłam z piwnicy ostatnią porcję
kiszonej kapusty. Na kolejną przyjdzie nam czekać do jesieni. Zatem dzielę się dziś
z Wami pożegnalnym bigosem - w ten sposób zamykam zeszłoroczny sezon z całym jego
dobrodziejstwem. Jednocześnie otwieram się na nowe doświadczenia, miesiące i dni...


• 2500 g kiszonej kapusty,
• 500 g wieprzowej karkówki,
• 300 g wieprzowej łopatki,
• 300 g wędzonego boczku,
• 8-10 suszonych śliwek,
• 2 garści rodzynek,
• 15 g suszonych borowików,
• 170 g pomidorków koktajlowych,
• łyżka koncentratu pomidorowego,
• 2 liście laurowe,
• łyżeczka jagód jałowca,
• 2 łyżeczki kminku,
• szklanka rosołu wołowego,
• pieprz.

Mięso opłukałam, osuszyłam i pokroiłam w dużą kostkę. Partiami zasmażałam na patelni,
na rumiano ze wszystkich stron. Układałam w dużym garnku na przemian z kapustą kiszoną.
Dodałam liście laurowe, kminek i utłuczony w moździerzu jałowiec. Podlałam rosołem,
postawiłam na niewielkim gazie. Po godzinie gotowania dodałam grzybki wraz z wodą,
w której się moczyły oraz rodzynki. W tej formie gotowałam bigos przez kilka godzin.
Pomidory sparzyłam, obrałam ze skóry, wymieszałam z koncentratem pomidorowym
i pieprzem, połączyłam z bigosem. Dodałam suszone śliwki, gotowałam jeszcze jakiś czas.
Bigos jest wyborny a najbardziej smakuje kiedy jest wielokrotnie odgrzewany.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 4 stycznia 2013

Wieprzowe roladki w pomarańczowym sosie

Wszelkiego typu zraziki, roladki
i inne zawijańce są zawsze mile
widziane na naszym stole.
Tym razem wykorzystałam wieprzowy
karczek. Mięso jest niezwykle soczyste,
aromatyczne i winne za sprawą dużej
ilości soku ze świeżych pomarańczy,
w którym się dusiło. Uczta godna
królewskiego stołu. Potrawa zachwyciła
nas i naszych gości, którym z radością
dedykuję ten wpis :)
Około 800 g wieprzowej karkówki, 
papryka czerwona i pomarańczowa, 
3 kiszone ogórki, 2 czerwone cebule, 220 g wędzonego boczku pokrojonego w cienkie 
plastry, 6-8 dużych pomarańczy, pół szklanki wody, czubryca, sól morska, pieprz, 
liść laurowy, 2-3 ziarna ziela angielskiego, szczypta nasion kolendry.
Mięso umyłam, oczyściłam z błon i pokroiłam w plastry o szerokości około 1 cm.
Rozbiłam cienko, posypałam pieprzem i czerwoną czubrycą. Każdy płat karkówki
obłożyłam boczkiem, paskami papryki (obrałam z niej wcześniej skórę obieraczką do jarzyn)
i ogórka oraz cebulą pokrojoną w piórka. Zwinęłam ciasno, spięłam wykałaczkami.
Roladki obsmażyłam ze wszystkich stron na rumiano w głębokiej patelni. Wlałam wodę
i sok wyciśnięty z pomarańczy wraz z dwiema łyżkami startej z nich skórki. Dodałam liść
laurowy, ziele angielskie, kolendrę i sól. Przykryłam, dusiłam 35 minut. W tym czasie mięso
zrobiło się miękkie a sos zredukował się, przybrał piękną barwę i smak.
Karkówkowe ruloniki wyjęłam, usunęłam wykałaczki, płyn przecedziłam. Miał idealną
konsystencję więc nie było potrzeby go zagęszczać. Roladki włożyłam z powrotem
do sosu, chwilę podgrzewałam. Zdjęłam z ognia, odstawiłam na 10 minut, by odpoczęły.
Podałam z tłuczonymi ziemniakami i bukietem sałat z sosem winegret (oliwa, sok z cytryny, 
odrobina musztardy i miodu, sól, pieprz).
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 12 grudnia 2012

Żurawina w roli głównej

Przedświąteczny czas coraz bardziej
dominuje nasze życie. Męczy mnie
ta gonitwa - nie znoszę pędu, bieganiny
i nieustannego braku czasu...
W celu wyciszenia się, odpoczynku
przy stole, kilku chwil na dialog i radość
bycia razem przygotowałam pyszny,
aromatyczny, trochę uroczysty obiad.
Porcje wieprzowego karczku z żurawiną
i musztardą pieprzową pieczone w folii
oraz zasmażana, czerwona kiszona
kapusta również z suszoną żurawiną.
Dodatkiem do głównego dania były
gotowane na parze ziemniaki.
Czas spędzony przy posiłku był przyjemnym ukojeniem, odprężeniem, relaksem
i satysfakcją. Z niecierpliwością czekamy na piątek i na kolejne wyczekiwane spotkanie :)))
Mięso: 600 g wieprzowej karkówki, 60 g suszonej żurawiny, 3-4 łyżki musztardy pieprzowej, 
odrobina oliwy, sól. 
Karkówkę umyłam, osuszyłam i pokroiłam na równe części. Każdą porcję lekko rozbiłam,
oprószyłam solą, posmarowałam cienką warstwą musztardy pieprzowej, obsypałam suszoną
żurawiną. Skropiłam oliwą i ukryłam w folii aluminiowej, tworząc zgrabne pakieciki.
Zapiekałam 35 minut w temperaturze 190°C.
Kapusta: 400 g czerwonej kiszonej kapusty, jedna czerwona cebula, garść suszonej żurawiny, 
dwie szczypty kminku, łyżka konfitury śliwkowej, sok z połowy cytryny, sól i pieprz do smaku.
Cebulę pokroiłam w piórka, zeszkliłam na patelni z odrobiną oleju. Dodałam kapustę, smażyłam
kilka minut często mieszając. Doprawiłam kminkiem, sokiem z cytryny, solą i świeżo utłuczonym
kolorowym pieprzem. Wsypałam żurawinę, wlałam 3-4 łyżki wody - dusiłam kilka chwil 
na maleńkim ogniu. Na końcu dodałam konfiturę ze śliwek, wymieszałam, zdjęłam z gazu.
Szmurowana kapusta smakuje zarówno na gorąco, jak i na zimno.
Bardzo smacznie polecam :)


poniedziałek, 24 września 2012

Aromatyczne risotto na rozpoczęcie jesieni

Pożywne, aksamitne, z lekko
kokosową nutką i posmakiem sera
z niebieską pleśnią. Kuszący aromat
roznosił się po całym domu tak
intensywnie, że zwabił nawet sąsiadów.
Po takiej uczcie niezbędny był
długi spacer po jesiennych dróżkach
pobliskiego parku :)
1,5 szklanki suchego ryżu arborio, 
około 4-5 szklanek bulionu warzywnego, 
pół szklanki białego wytrawnego wina, 
300 g wieprzowej karkówki, średnia cebula, 
2 nieduże marchewki, ząbek czosnku, 
100 g sera z niebieską pleśnią, 2 garści posiekanej natki pietruszki, 110 ml kokosowego 
mleczka, pieprz, czerwona papryka, 2 chlusty oliwy.
Karkówkę pokroiłam w cienkie, długie plasterki. Wymieszałam z drobno pokrojoną cebulą
i czosnkiem, doprawiłam świeżo utłuczonym pieprzem i słodką papryką. Wymieszałam,
szczelnie przykryłam, wstawiłam na noc do lodówki.
Następnego dnia zasmażyłam na oliwie w głębokiej patelni. Gdy mięso lekko się zrumieniło
wsypałam ryż i chwilę smażyłam, stale mieszając. Wlałam wino, poczekałam aż ryż wchłonie
płyn. Następnie zaczęłam dolewać po łyżce bulionu (każdą kolejną łyżkę wlewałam dopiero
po wchłonięciu przez ryż poprzedniej). W połowie gotowania dodałam pokrojoną w cienkie
paski marchewkę. Pod koniec włożyłam ser pleśniowy i natkę pietruszki, wlałam mleczko
kokosowe. Gotowałam jeszcze kilka chwil. Gorące risotto wyłożyłam na podgrzane talerze,
skropiłam oliwą, posypałam papryką i przybrałam natką pietruszki.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Faworki z karkówki i złociste frytki

Dobrze skomponowana marynata
gwarantuje smak mięsa.
Lubię eksperymentować i za każdym
razem sporządzam ją nieco inaczej.
Dziś proponuję soczyste faworki
z wieprzowej karkówki o korzennym
aromacie.
Około 500 g karczku, sok z połowy 
cytryny, 140 ml czerwonego Porto, 
łyżeczka kolorowego pieprzu, 3 kuleczki 
ziela angielskiego, 4-5 jagód jałowca, 
2 goździki, 2 dymki, nieduża marchew, 
pietruszka, kawałek selera, odrobina soli, 
2 gałązki tymianku, 2 gałązki kolendry, chlust oliwy.
Mięso umyłam, osuszyłam i pokroiłam w plastry centymetrowej szerokości. Lekko rozbiłam.
Marchew, pietruszkę i seler pokroiłam w słupki, dymkę posiekałam.
Ziele angielskie, jałowiec, pieprz i goździki podgrzałam na suchej patelni po czym
przełożyłam do moździerza, dodałam sól i roztarłam.
Przyprawy wsypałam do warzyw, zalałam winem, oliwą oraz sokiem z cytryny.
Na końcu dodałam posiekaną kolendrę i tymianek, wymieszałam.
W każdej porcji karkówki zrobiłam nieduże nacięcie przez środek. Przełożyłam jak faworki,
zalałam marynatą. Przykryłam szczelnie folią spożywczą, wstawiłam do lodówki na dobę.
Po upływie przewidywanego czasu usmażyłam mięso na patelni grillowej. Gdy było rumiane
z każdej strony dolałam płyn z marynaty, uprzednio go przecedzając. Dusiłam do miękkości.
Kilka dużych ziemniaków obrałam, pokroiłam w grube cząstki, wypłukałam i dokładnie 
osuszyłam. Smażyłam w średnio głębokim tłuszczu często odwracając. 
Bardzo smacznie polecam :)



poniedziałek, 30 lipca 2012

Patison w roli głównej - letni gulasz

Lato sprzyja zdrowemu odżywianiu.
Obfitość owoców i warzyw
zachęca do przyrządzania posiłków
lekkich, barwnych i prostych.
4 małe patisony (łącznie 650 g), 
2 czerwone papryki, duża cebula, 
500 g pomidorków truskawkowych, 
2 ząbki czosnku, nieduża papryczka chili, 
sok z jednej pomarańczy, 100 ml wody, 
sól kamienna do smaku, 300 g karkówki 
lub łopatki (niekoniecznie). 
Pomidory sparzyłam, obrałam ze skórki.
Patisony i paprykę pokroiłam w dużą
kostkę, cebulę w piórka a papryczkę chili drobno posiekałam wyciągając uprzednio pestki.
Karkówkę umyłam, oczyściłam i osuszyłam po czym pokroiłam w cienkie paski.
Na oleju zeszkliłam cebulę, dodałam paprykę i zmiażdżony czosnek - chwilę smażyłam.
Przełożyłam do garnka, wlałam wodę i sok z pomarańczy. Dołożyłam patisony, przykryłam
i dusiłam na minimalnym ogniu około 10 minut.
W tym czasie usmażyłam mięso. Gdy paski były rumiane dodałam je wraz z pomidorami
do warzywnego gulaszu. Doprawiłam solą i chili. Dusiłam dalej około 25 minut.
Potrawę można podać z młodymi ugotowanymi ziemniakami, z kaszą lub z ryżem.
Smakuje też solo, bez żadnych dodatków.
Bardzo smacznie polecam.



niedziela, 22 lipca 2012

Zylc - mięsna galareta z Kociewia

Uwielbiam wytrawne galarety.
Długo gotowane mięso, groszek,
marchewka, niekiedy jajko i koniecznie
owoce. Do tego niezdrowy ocet
i...absolutna rozkosz :)
Najbardziej lubię galarety, w których
dominuje wołowina. Można nadać im
rozmaite kształty, stanowią doskonałą
przystawkę, przekąskę, są ozdobą
bankietów i wszelkich uroczystości.
1 kg wołowiny: antrykot, pręga, rostbef, 
500 g wieprzowiny: szynka, karkówka, 
łopatka, 3-4 liście laurowe, 4-5 ziaren 
kubaby (ziela angielskiego), gałązka kolendry, gałązka selera, gałązka lubczyku, 
opalona cebula, 3 marchewki, 2 pietruszki, łyżeczka kolorowego pieprzu, 2 goździki, 
3-4 jagody jałowca, sól kamienna., żelatyna ( 3 łyżeczki na pół litra płynu).
Ponadto: puszka groszku konserwowego, natka pietruszki, porzeczki (mogą też być jajka, 
brzoskwinie lub gruszki z zalewy, małe pomidorki, arbuz, melon, kukurydza... itp).
Mięso umyłam, oczyściłam, włożyłam do dużego garnka i zalałam zimną wodą.
Na silnym ogniu doprowadziłam do wrzenia, po czym zmniejszyłam płomień do minimum.
Po godzinie gotowania dodałam jarzyny i przyprawy, oprócz soli. (Tę dodałam dopiero
pod koniec gotowania). Treściwy rosół spędził na kuchence ponad 5 godzin.
Miękkie mięso i marchewkę wyjęłam, wywar przecedziłam przez gęste sito i podwójną gazę.
Powolne gotowanie uczyniło rosół klarownym i przejrzystym.
Wsypałam żelatynę, mieszałam do całkowitego jej rozpuszczenia, odstawiłam do wystygnięcia.
Mięso podzieliłam na małe kawałki, marchewkę pokroiłam w gwiazdki, groszek opłukałam
pod bieżącą wodą, porzeczki przebrałam.
W dekoracyjnych foremkach ułożyłam wszystkie składniki, zalałam zimnym płynem,
wstawiłam do lodówki. Po kilku godzinach zylc nadaje się do jedzenia. 
Bardzo smacznie polecam :)



środa, 4 lipca 2012

Najlepsze domowe hamburgery

Chrupiące bułeczki, soczyste
mięsne kotleciki, aromatyczne zioła
i pomidory pachnące słońcem.
Prawdziwa uczta :)
Hamburgery miały zostać upieczone
na grillu, pogoda niestety nie dopisała,
dlatego skończyły w piekarniku.
300 g wieprzowej karkówki, 2 jaja, 
400 g wołowej łopatki, duża cebula,
3 garści posiekanych ziół: pietruszki, 
kolendry i lubczyku, sól morska, kumin, 
papryczka peperoni, ząbek czosnku,
6-8 pełnoziarnistych bułek.
Ponadto: 5 dojrzałych pomidorów, pęczek szczypiorku, świeże zioła: bazylia, pietruszka, 
lubczyk, oregano, kilka listków sałaty, kubeczek śmietany lub jogurtu, sól i pieprz do smaku.
Mięso zmieliłam. Cebulę pokroiłam drobno, zeszkliłam na patelni. W moździerzu roztarłam
sól, dwie szczypty kuminu, suszoną papryczkę peperoni oraz ząbek czosnku.
Wszystkie składniki połączyłam z mięsem, dodałam posiekane zioła.
Bułki przekroiłam w 1/3 długości, wydrążyłam. Miąższ namoczyłam w mleku i dodałam
do mielonego. Dokładnie wymieszałam, odstawiłam na godzinę do lodówki.
W międzyczasie sparzyłam pomidory, obrałam ze skóry i pokroiłam w cząstki.
Wymieszałam z drobno pokrojonym szczypiorkiem, zalałam jogurtem, schłodziłam.
Z mięsa formowałam płaskie kotlety, które lekko podsmażyłam na patelni.
Bułki posmarowałam oliwą w środku i na zewnątrz, do każdej włożyłam porcję mięsa,
wstawiłam do gorącego piekarnika. Zapiekałam około 15-20 minut w 185°C.
Hamburgery ułożyłam na liściach sałaty, przybrałam gałązkami lubczyku, oregano,
pietruszką oraz bazylią. Uwieńczyłam pomidorową sałatką.
Pieprz i sól do podałam oddzielnie, by pomidory nie podeszły wodą.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 15 marca 2012

Karkówka pieczona z czosnkiem

Zawzięliśmy się na dobre
i uparcie nie kupujemy wędliny.
Jesteśmy bardzo zadowoleni
z tego postanowienia i co kilka
dni pieczemy, marynujemy
lub zaprawiamy coś pysznego.
Dziś prezentuję kolejną odsłonę
wieprzowej karkówki.
Naszpikowana czosnkiem, pełna
ziół, soczysta, upieczona w rękawie
bez wcześniejszego obsmażania.
Wspaniała, pyszna, doskonała.
Jedna cała karkówka, główka
czosnku, kieliszek białego, wytrawnego Martini, sól morska, kolorowy pieprz
świeżo utłuczony, 2-3 łyżki białego octu balsamicznego, 2 goździki, czerwona
słodka papryka, świeży rozmaryn, łyżeczka syropu klonowego, chlust oliwy.
Karkówkę umyłam i dokładnie osuszyłam. Naszpikowałam kilkoma ząbkami
czosnku, które pokroiłam w słupki. Oliwę wymieszałam z octem balsamicznym,
syropem klonowym, pieprzem, solą i papryką. Mieszanką wysmarowałam
mięso, włożyłam do rękawa do pieczenia. Dołożyłam goździki, gałązkę
rozmarynu, resztę ząbków z główki czosnku i wlałam wino.
Związałam szczelnie z dwóch stron, odstawiłam na noc w chłodne miejsce.
Piekłam w 190°C przez około 2 godziny.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 9 marca 2012

Pulpety w sosie z boczniaków i pomarańczowe purée

Lubimy nietypowe połączenia
smakowe. W prezentowanym
daniu nie ma nic nietypowego,
a jednak jest wyjątkowe, pyszne
i z pewnością jeszcze nie raz
do niego powrócimy.
Delikatne, soczyste pulpeciki
w aksamitnym boczniakowym
sosie w towarzystwie purée
z ziemniaków i marchewki
nasączone pomarańczowym
sokiem.
Pulpety: 250 g wołowiny,
250 g cielęciny, 200 g wieprzowej karkówki, cebula, garść posiekanej natki
pietruszki, 2 łyżki mielonych migdałów, sól, pieprz, czerwona słodka papryka,
2 jajka, łyżeczka bułki tartej, szczypta majeranku.
Mięso zmieliłam, dodałam pozostałe składniki, dokładnie połączyłam.
Uformowałam okrągłe pulpeciki, ugotowałam we wrzącej, osolonej wodzie.
Wyjęłam łyżką cedzakową, odłożyłam.
Sos: 250 g boczniaków, 100 ml białego, wytrawnego Martini, sól, pieprz,
szklanka bulionu warzywnego lub mięsnego, pół szklanki gęstej śmietany 12%,
łyżeczka soku z cytryny, łyżeczka mąki ziemniaczanej, szczypta rozmarynu.
Boczniaki oczyściłam i pokroiłam w kosteczkę. Zasmażyłam na patelni
z odrobiną oleju. Dodałam sól, pieprz i Martini. Kiedy wino wyparowało
podlałam bulionem warzywnym, doprawiłam sokiem z cytryny i świeżym,
posiekanym drobno rozmarynem. Dusiłam kilkanaście minut.
Mąkę ziemniaczaną wymieszałam ze śmietaną, wlałam do grzybów.
Do sosu włożyłam ugotowane wcześniej pulpety.
Purée: 5 ziemniaków, 5 marchewek, szklanka soku pomarańczowego, skórka
starta z jednej pomarańczy, sól, łyżka masła, łyżka gęstej śmietany 18%.
Ziemniaki obrałam i ugotowałam. Marchew obrałam, pokroiłam na małe
kawałki, zalałam pomarańczowym sokiem i ugotowałam.
Miękkie ziemniaki połączyłam z marchewką, dodałam masło, śmietanę
i startą skórkę. Ubiłam tłuczkiem. Za pomocą dwóch łyżek nadałam
kształt "klusek". Purée rozłożyłam na talerzach, wyłożyłam pulpety i sos.
Przybrałam listkami szpinaku i marchewkowymi gwiazdkami.
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 26 lutego 2012

Zamiast sklepowej wędliny

Kilka razy wspominałam,
że przestaję kupować wędlinę
w sklepie. Od dłuższego czasu
stosujemy się do tej deklaracji.
Nikt nas nie przekona do zmiany
zdania. Domowe wyroby są
bezkonkurencyjne, pyszne i nade
wszystko nie zawierają ulepszaczy,
konserwantów i całej masy innych
szkodliwych substancji.
Przygotowanie mięsnej rolady
jest proste, a walory smakowe
bezcenne :)
Jedna cała karkówka, 80 g rodzynek, sól morska, majeranek, czerwona
papryka,
pieprz, 2-3 ząbki czosnku (niekoniecznie), 3 łyżki oliwy,
łyżka soku z cytryny, garść posiekanej natki kolendry lub pietruszki.

Przyprawy wsypałam do miseczki, wymieszałam z oliwą, cytryną i kolendrą.
Ilość przypraw zależy od własnych upodobań smakowych - można
wykorzystać własne, ulubione.
W mięsie zrobiłam dwa nacięcia w taki sposób, by po rozłożeniu powstał płat.
Ułożyłam go między dwoma arkuszami folii spożywczej i lekko rozbiłam.
Karkówkę posmarowałam marynatą, posypałam rodzynkami i ciasno zwinęłam.
Obwiązałam sznurkiem. Z wierzchu obsypałam solą i pieprzem.
Obsmażyłam z każdej strony na rozgrzanym oleju, przełożyłam do rękawa
spożywczego. Podlałam kieliszkiem czerwonego, wytrawnego Martini
i odrobiną wody. Piekłam w piekarniku - początkowo w 200°C
a po upływie 40 minut zmniejszyłam temperaturę do 180°C i piekłam
jeszcze ponad godzinę.
Karkówka jest soczysta, delikatna, miękka, po prostu doskonała.
Można ją spożywać na gorąco, do obiadu jak również po wystygnięciu
jako dodatek do kanapek. Można również zalać mięso galaretą.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 20 stycznia 2012

Jaskółcze gniazda

Mielone mięso z gotowanym
jajkiem w środku to popularne
i znane danie. Aż dziwne, że
dotychczas nie publikowałam
tego w blogu. Nadrabiam dziś ;)
Jaskółcze gniazda są idealne
na stół z zimnymi zakąskami.
Można też spożywać je na gorąco,
jednak dla mnie taka porcja
to zdecydowanie za dużo -
chyba, że zamiast jajka kurzego
wykorzystałabym przepiórcze.
Tak zrobię następnym razem :)
50 dag wieprzowej karkówki i 20 dag pachwiny umyłam, oczyściłam
i zmieliłam. Dodałam 3 jajka, garść posiekanej natki pietruszki,

pieprz, sól, majeranek, 2 łyżki bułki tartej, łyżkę soku z cytryny,
2 łyżki tartego parmezanu i jedną drobno pokrojoną i zeszkloną
na maśle cebulę.
Wszystkie składniki dokładnie połączyłam, odstawiłam do lodówki
na godzinę. W międzyczasie ugotowałam na twardo 6 jajek.
Zahartowałam zimną wodą, obrałam.
Porcje mięsa rozpłaszczałam na dłoni, w środek kładłam jajko, zlepiałam.
Obtaczałam w mące, rozmąconym jajku i bułce tartej.
Kule smażyłam we frytkownicy, w oleju rozgrzanym do 165° C.
Rumiane gniazda wyjmowałam na papierowy ręcznik.
Serwowałam na gorąco i na zimno.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 29 listopada 2011

Steki z marynowanej karkówki

Porządny kawał delikatnego,
soczystego mięsa to jest to :)
W sobotę zamarynowałam,
by dziś wreszcie z rozkoszą
delektować się pysznym obiadem.
Karkówkę wieprzową około
60 dag pokroiłam na plastry
i równomiernie rozbiłam.
Przygotowałam marynatę:
sok z połowy cytryny, dwa chlusty
oliwy, łyżka miodu, pół
łyżeczki pieprzu, łyżeczka słodkiej
papryki, dwie szczypty soli morskiej, 50 ml czerwonego, półwytrawnego wina,
gałązka świeżego
rozmarynu, gałązka kolendry i dwa ząbki czosnku.
Wszystkie składniki połączyłam. Pędzelkiem posmarowałam
dokładnie każdy płat mięsa z dwóch stron. Ułożyłam w miseczce, przykryłam
folią spożywczą, wstawiłam do lodówki.
Przez trzy dni karkówka nabierała smaku i aromatu.
Steki smażyłam na rozgrzanej patelni. Gdy zrumieniły się z jednej strony
odwróciłam i dodałam łyżkę masła oraz kilka małych cebulek
pokrojonych na ćwiartki.
Podlałam odrobiną wina (tego samego, które użyłam do marynaty),
posmarowałam lekko miodem i przykryłam. Dusiłam kilka minut.
Ziemniaki obrałam, ugotowałam. Miękkie odlałam, odparowałam
i ubijając tłuczkiem połączyłam z łyżką masła.
Piure ułożyłam na talerzach posługując się metalową obręczą.
Boki ziemniaczanego walca udekorowałam natką pietruszki
a wierzch kurkumą. Obok położyłam mięso i karmelizowaną cebulkę.
Smakowym dodatkiem był dżem z dyni i jabłek, który fantastycznie
skomponował się z mięsem.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 24 listopada 2011

Pierogi z mięsem i... gruszką

Przed południem zachwalałam
walory kremowych zup.
Mięso, na którym sporządziłam
bazę do kremu z brokułów
wykorzystałam dzisiaj, robiąc
pyszne pierożki z gruszkowym
posmakiem.
Ugotowaną i zimną karkówkę
zmieliłam. Kilka plasterków
wędzonego boczku (około 25 dag)
drobno pokroiłam i wraz
z równie drobno pokrojoną
cebulą zrumieniłam na patelni.
Jedną dużą, twardą zieloną gruszkę
starłam wraz ze skórą na największych oczkach tarki. Wszystkie składniki
farszu wymieszałam, dodałam dwa żółtka, łyżeczkę majeranku i pieprz.
Z mąki, jajka i bardzo ciepłej wody przygotowałam jędrne, elastyczne ciasto.
Wałkowałam porcjami i za pomocą metalowej obręczy wykrawałam krążki.
Wypełniałam aromatycznym farszem, zlepiałam.
Gotowałam we wrzącej, osolonej wodzie z łyżeczką oleju.
Do sporządzenia okrasy użyłam 15 dag słoniny i jedną dużą cebulę.
Słoninę pokroiłam w cienkie słupki, stopiłam na patelni.
Dodałam cebulę, smażyłam do zrumienienia.
Pierogi wyłożyłam na talerze, polałam tłuszczem.
Bardzo spodobał mi się pomysł z gruszką. Dodałam ją do farszu,
gdyż miałam tylko jedną i zupełnie nie wiedziałam, co z nią zrobić.
Spowodowała, że farsz nabrał lekkości i delikatnego, słodkawego posmaku.
Bardzo smacznie zachęcam i polecam :)

Zupa krem z brokułów

W ostatnim czasie odczuwam
zwiększone zapotrzebowanie
na kremowe zupy. Jedwabista
konsystencja zachęca do tworzenia
coraz bardziej wyszukanych smaków.
40 dag wieprzowej karkówki
zalałam niewielką ilością zimnej
wody, zagotowałam. Dodałam
dużą marchewkę, liść laurowy,
ziele angielskie, pieprz ziarnisty
i sól. Po 50 minutach gotowania
wyjęłam mięso a wywar
przecedziłam. Płyn postawiłam
ponownie na ogniu dodając
dwa ziemniaki pokrojone
w kostkę. Kiedy były prawie miękkie dołożyłam różyczki brokułów.
Gotowałam jeszcze kilkanaście minut, po czym dokładnie
zmiksowałam całość. Do zupy włożyłam łyżeczkę masła,
doprawiłam odrobiną soku z limonki, solą i białym pieprzem.
Zupę rozlałam do talerzy, ozdobiłam marchewkowymi gwiazdkami
i brokułową różyczką. Posypałam natką pietruszki, skropiłam oliwą.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 14 listopada 2011

Knedle z mięsem i miłe wyróżnienie

Co jakiś czas nabieram
ogromnej ochoty na kluchy.
Ostatnio szczególnie tęskniłam
za leniwymi, czyli z dodatkiem
twarogu. Mam go zwykle
w lodówce, gdyż bez nabiału
ciężko mi żyć. Okazało się,
że są też ziemniaki, których
resztka została z poprzedniego
dnia. Mięso znalazło się również.
Niecierpliwie i radośnie
zabrałam się do pracy :)
40 dag wieprzowej karkówki
zmieliłam, dodałam 2 duże jajka, garść posiekanej natki pietruszki,
2 łyżki startego parmezanu, 2 łyżki mąki orzechowej, pieprz i sól do smaku.
Dokładnie połączyłam wszystkie składniki, odstawiłam na kilkanaście
minut, by smaki się przegryzły.
Ziemniaki (około 30-35 dag) przecisnęłam przez praskę wraz z dwiema
kostkami twarogu (40 dag). Do masy dodałam dwa jajka
i szczyptę soli. Przełożyłam na stolnicę, wsypałam mąkę pszenną,
zaczęłam wyrabiać. Nie określę dokładnie ilości mąki. Należy użyć jej
tyle, by ciasto było jędrne, zwarte i nie kleiło się do rąk.
Ciasto podzieliłam na kilka części, z każdej uformowałam wałek.
Kroiłam na grube kawałki. Rozpłaszczałam na dłoni, nakładałam
porcje mięsa. Łączyłam tworząc podłużne knedle.
Wrzucałam partiami na posolony wrzątek, gotowałam około 4-6 minut
od wypłynięcia. Przełożyłam na talerze, polałam stopionym klarowanym
masłem, posypałam natką pietruszki. Dodatkiem do dania była
surówka z kiszonych ogórków, cebuli i pomidorów doprawiona ząbkiem
czosnku, kolorowym pieprzem i oliwą.
Bardzo smacznie polecam :)

W minioną sobotę otrzymałam bardzo miłe wyróżnienie od Domi, która
prowadzi pysznego bloga Domi w kuchni.
Dziękuję, Domi :*

Zasady zabawy są następujące:
1. Zamieść wpis na swoim blogu informując o wyróżnieniu i o tym, kto Cię wyróżnił.
2. Napisz 7 przypadkowych faktów o sobie.
3. Wyróżnij 15 innych blogów.

* Mam dużo szczęścia w życiu :)
* Zdarza mi się wstać w środku nocy i gotować
potrawy, które właśnie mi się przyśniły :P
* Od 20 lat regularnie czytam miesięcznik Świat Nauki.
* Mój kot całkowicie "wszedł mi na głowę".
* Lubię filmy ze Stevenem Seagalem.
* Nie lubię, gdy ktoś wywiera na mnie presję.
* Nie lubię zgiełku dużych miast.

Z pewnością nic złego się nie stanie, jeśli nie wypełnię punktu trzeciego.
Podoba mi się wiele blogów. Coraz bardziej poznaję i lubię osoby,
które je prowadzą i miło mi, że znalazłam się w tej niezwykłej,
kulinarnej społeczności.
Domi, Ciebie pozdrawiam najserdeczniej i dziękuję raz jeszcze
za Twoją życzliwość i wyróżnienie :)

Pięknego tygodnia życzę wszystkim moim czytelnikom :)

wtorek, 27 września 2011

Cepeliny, pyzy i początek jesieni

Przepięknie rozpoczęła się jesień.
Powitała nas bezchmurnym
niebem, ciepłem i złocistymi
barwami liści. Za moim oknem
rośną olbrzymie klony, które
o tej porze roku prezentują się
uroczo. Przyjemnie jest wspólnie
spożywać posiłek, rozkoszując się
ich pięknem, dostojnością
i powagą. Ta niezwykła ekstaza
dla oczu i podniebienia to szczyt
wszelkich naszych pragnień.
Ziemniaki, które kupiłam ostatnio
są odmianą o bardzo dużej zawartości skrobi. Wiedziałam od razu,
że sporządzę z nich prawdziwe, domowe pyzy i cepeliny, które wszyscy
tak bardzo lubimy. W pierwszej kolejności przygotowałam farsz.
60 dag wieprzowej karkówki zmieliłam, dodałam trzy jajka, jedną dużą
posiekaną i zasmażoną cebulę, dwa ząbki czosnku, garść posiekanej natki
pietruszki, a także sól, pieprz, majeranek, gałkę muszkatołową i czerwoną
słodką paprykę do smaku. Wszystko dokładnie wymieszałam, odstawiłam
do lodówki, by smaki się przegryzły.
5 dużych ziemniaków ugotowałam do miękkości w łupinach.
Kiedy wystygły obrałam i przecisnęłam przez praskę.
12 dużych, świeżych ziemniaków obrałam, przepuściłam
przez sokowirówkę. Ułatwiłam sobie pracę, gdyż nie musiałam
ścierać ich na tarce, ani odciskać w tetrowej pieluszce.

Do suchego miąższu dodałam
skrobię, która opadła na dno
naczynia z ziemniaczanym sokiem.
Połączyłam z gotowanymi
ziemniakami, doprawiłam
odrobiną soli i białego pieprzu.
Masę nabierałam porcjami
i dłońmi zwilżonymi zimną
wodą równomiernie je
rozpłaszczałam. Nakładałam
solidną porcję mielonego mięsa,
zlepiałam formując cepeliny
i pyzy. Wrzucałam partiami
do dużego garnka z wrzącą, osoloną wodą. Po wypłynięciu gotowałam
około 12-15 minut. Podałam z zasmażoną cebulką.
Bardzo smacznie polecam, życząc wszystkim pięknej, barwnej jesieni.

sobota, 3 września 2011

Wyborny duet: ziemniaczane kopytka z paluszkami z mielonego mięsa

Odkąd sięgam pamięcią
zachwycałam się smakiem
wszelkich klusek, kopytek
i pierogów. Kilka dni temu
przygotowałam leniwe kluski
z wiśniami
. Zrobiłam je po
długim czasie i tak bardzo
rozkoszowałam się ich smakiem,
że postanowiłam ponownie
przyrządzić mączną potrawę.
Ziemniaki, mąka i jajka - to
oznacza tylko jedno: pyszne,
wspaniałe kopytka. Dla odmiany
nie użyłam do nich ani okrasy, ani bułki tartej z masełkiem,
ani zrumienionej cebulki, ani też stopionego masła z cukrem i cynamonem.
Przygotowałam mielone kotleciki, które kształtem przypominały kopytka.
40 dag wieprzowej karkówki zmieliłam, dodałam 2 jajka, 3 łyżki świeżo
startego parmezanu, zmiażdżony ząbek czosnku, dwie garście posiekanej
natki pietruszki, czubatą łyżkę owsianych otrębów, odrobinę soli,
pieprz i pół łyżeczki słodkiej papryki. Dokładnie wymieszałam, odstawiłam
do lodówki na godzinę. Po tym czasie uformowałam podłużne kotleciki,
obtoczyłam je w bułce tartej, usmażyłam na rozgrzanym oleju.
60-70 dag ziemniaków ugotowałam w łupinach. Kiedy ostygły obrałam
i przecisnęłam przez praskę. Dodałam 3 duże jajka i około 2-2,5 szklanki
przesianej mąki pszennej. Szybko wyrobiłam jędrne, gładkie ciasto.
Uformowałam wałki, pokroiłam je ukośnie tworząc kopytka. Ugotowałam
we wrzącej, osolonej wodzie z dodatkiem łyżki oleju.
Kotleciki i kopytka rozłożyłam dekoracyjnie na talerzach, przybrałam
kolorową sałatą, posypałam posiekaną natką pietruszki, skropiłam oliwą.
Podałam z pucharkiem zsiadłego mleka.
Bardzo smacznie polecam :)