Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sery. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 marca 2013

Zupa serowa z krewetkami

Wyborna zupa z winnym aromatem,
posmakiem czosnku, kminku i gałki
muszkatołowej. Przypadnie do gustu
tym wszystkim, którzy lubią serowe
fondue. My byliśmy zachwyceni.
500 ml dobrego wywaru z kurczaka, 
150 g sera Emmentaler, 150 g sera 
Gruyère, 200 g krewetek z zalewy, 
ząbek czosnku, 150 ml białego wina 
wytrawnego, garść orzeszków ziemnych,
jedna ugotowana marchewka, biały 
pieprz, gałka muszkatołowa, kminek. 
Sery starłam na największych oczkach tarki, włożyłam do wrzącego rosołu. Podgrzewałam
około 15 minut na minimalnym ogniu cały czas mieszając. Krewetki osączyłam na sitku,
dodałam do zupy. Wlałam wino (Pinot Grigio), doprawiłam zmielonym kminkiem oraz
świeżo startą gałką muszkatołową i białym pieprzem. Ząbek czosnku przekroiłam na pół,
natarłam nim podgrzane miseczki, w których zamierzałam podać potrawę. Zupę rozlałam
do naczyń, posypałam orzeszkami, udekorowałam marchewkowymi gwiazdkami i natką.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 27 lutego 2013

Kozi ser z czekoladą, ananasem i chili

Kremowy ser połączony z chili,
czekoladą i świeżym ananasem
oczarował mnie i zachwycił.
Tak właśnie wyobraziłam sobie
tę przekąskę, gdy tylko zobaczyłam
w sklepie dorodne owoce. Jestem
pewna, że przy najbliższej okazji
poczęstuję tym rozkosznym daniem
naszych gości. Będą zachwyceni :)
200 g koziego sera Sainte Maure, 
4 plastry ananasa, 50 g mlecznej 
czekolady, 30 g czekolady gorzkiej, 
ćwierć strąka chili, natka pietruszki. 
Ser wyjęłam z lodówki około 40 minut przed sporządzeniem potrawy po czym podzieliłam 
na trzy równe kawałki. Lubię świeże ananasy dlatego takiego użyłam. Obrałam z twardej
powłoki i wraz z głąbem fantazyjnie pokroiłam. Czekoladę rozpuściłam w kąpieli wodnej,
chili drobno posiekałam usuwając wcześniej pestki. Natkę opłukałam i osuszyłam.
Główne składniki ułożyłam na półmisku, polałam czekoladą, przybrałam listkami pietruszki.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 14 lutego 2013

Przekąska z kozim serem

Uwielbiam kozi ser, szczególnie Sainte
Maure. Jest pokryty naturalną pleśnią
a jego miąższ - kremowy i delikatny
przyprawia o zawrót głowy.
W domu nikt poza mną go nie jada,
co ani trochę mnie nie martwi ;) Zawsze
mam pewność, że znajduje się na swoim
miejscu, czeka na mnie i zapewni moc
niezwykłych smakowych doznań.
200 g koziego sera Sainte Maure (jedna 
sztuka), słoiczek białych szparagów, 
kilka marynowanych grzybków (u mnie 
kołpaki), garść pestek granatu, 3-4 gałązki
bazylii, kilka listków pietruszki, koperek, oliwa. 
Ser wyjęłam z lodówki przynajmniej 30 minut przed przygotowaniem posiłku.
Pokroiłam na równe kawałki, za każdym razem zwilżając nóż w gorącej wodzie.
Ułożyłam na półmisku wraz z grzybkami, szparagami, pestkami granatu i zieleniną.
Skropiłam oliwą. Szybko, prosto, pysznie.
Zalecenia: usiąść wygodnie, zapalić pachnącą świeczkę, włączyć ulubioną muzykę,
wyłączyć telefon i rozkoszować się smakiem... Dobrego wieczoru :)))
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 17 października 2012

Przekąska z dzikimi figami i kozim serem

Ta potrawa jest zarówno sałatką,
przekąską, przystawką, dodatkiem
do głównej potrawy i samodzielnym
daniem. Jest uniwersalna, doskonała,
pełna aromatu i smaku.
Dla mnie nie potrzeba nic więcej.
Taki przysmak nie ma sobie równych.
Mięso przechodzi na drugi plan,
pieczywo jest zbędne. Makarony,
kasze i ryż także nie znajdą miejsca
przy tak wybornym menu.
Dla czterech dorosłych osób użyłam:
po osiem liści sałaty masłowej, sałaty
karbowanej czerwonej i zielonej, 4 garści listków rukoli, pestki z połowy granatu, 2 garści 
karbowanej naci pietruszki, 200 g koziego sera (2 krążki po 100 g każdy), 8 dzikich fig 
kandyzowanych w słodkim syropie, 20 czarnych oliwek bez pestek, 2 łyżki soku z cytryny, 
2 łyżki syropu z malin, łyżka musztardy bawarskiej, 4 chlusty oliwy, pieprz kolorowy do smaku. 
Sałatę, rukolę i pietruszkę opłukałam pod bieżącą wodą, osuszyłam. Sałatę porwałam
na kawałki, kozi ser pokroiłam w cienkie trójkąty, oliwki na pół a figi w ósemki. Na półmiskach
ułożyłam wszystkie rodzaje sałat, rukolę, pietruszkę, ser, oliwki i dzikie figi. Posypałam pestkami
granatu. Z oliwy, soku z cytryny, malinowego syropu, musztardy i świeżo utłuczonego
pieprzu sporządziłam dressing. Polałam nim sałatkę, podałam natychmiast po przygotowaniu.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 4 października 2012

Ser harceński - marynowane łódki

Jeden z najzdrowszych serów.
Zawiera minimalną ilość tłuszczu,
bardzo dużo białka - około 30%
oraz wapń. Jest bogatym źródłem
witamin z grupy B. Produkowany
z odtłuszczonego mleka z dodatkiem
podpuszczki. Należy do serów
twarogowych i dojrzewających.
Jego specyficzny smak zachwycił
mnie bardzo. Serwowałam go już
z żurawiną, z figami, z czosnkiem,
zapiekałam, kładłam na kanapki...
Ostatnio zamarynowałam i uważam,
że był to wyśmienity pomysł. Powstała elegancka przekąska o wyszukanym smaku.
200 g sera harceńskiego (4 krążki po 50 g każdy), 70 g rodzynek, duży ząbek 
czosnku, 4 łyżki posiekanej natki pietruszki, łyżeczka kolorowego pieprzu, 
pół łyżeczki kminku, odrobina świeżo startej gałki muszkatołowej, oliwa cytrynowa, 
2-3 łyżki rumu (niekoniecznie), 5 cykorii.
Ser pokroiłam w małe trójkąciki a czosnek w cienkie plasterki. Pieprz z kminkiem podgrzałam
na suchej patelni, rodzynki namoczyłam w rumie. Ser, czosnek, natkę i rodzynki ułożyłam
warstwami w glinianym naczyniu. Wsypałam gałkę, pieprz oraz kminek, zalałam oliwą.
Przykryłam szczelnie i wstawiłam do lodówki na trzy dni.
Cykorie przekroiłam wzdłuż. Ostrym nożem wycięłam głąby, wypełniłam marynowanym
serem z dodatkami. Ułożyłam na półmiskach, przybrałam listkami natki pietruszki.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 24 września 2012

Aromatyczne risotto na rozpoczęcie jesieni

Pożywne, aksamitne, z lekko
kokosową nutką i posmakiem sera
z niebieską pleśnią. Kuszący aromat
roznosił się po całym domu tak
intensywnie, że zwabił nawet sąsiadów.
Po takiej uczcie niezbędny był
długi spacer po jesiennych dróżkach
pobliskiego parku :)
1,5 szklanki suchego ryżu arborio, 
około 4-5 szklanek bulionu warzywnego, 
pół szklanki białego wytrawnego wina, 
300 g wieprzowej karkówki, średnia cebula, 
2 nieduże marchewki, ząbek czosnku, 
100 g sera z niebieską pleśnią, 2 garści posiekanej natki pietruszki, 110 ml kokosowego 
mleczka, pieprz, czerwona papryka, 2 chlusty oliwy.
Karkówkę pokroiłam w cienkie, długie plasterki. Wymieszałam z drobno pokrojoną cebulą
i czosnkiem, doprawiłam świeżo utłuczonym pieprzem i słodką papryką. Wymieszałam,
szczelnie przykryłam, wstawiłam na noc do lodówki.
Następnego dnia zasmażyłam na oliwie w głębokiej patelni. Gdy mięso lekko się zrumieniło
wsypałam ryż i chwilę smażyłam, stale mieszając. Wlałam wino, poczekałam aż ryż wchłonie
płyn. Następnie zaczęłam dolewać po łyżce bulionu (każdą kolejną łyżkę wlewałam dopiero
po wchłonięciu przez ryż poprzedniej). W połowie gotowania dodałam pokrojoną w cienkie
paski marchewkę. Pod koniec włożyłam ser pleśniowy i natkę pietruszki, wlałam mleczko
kokosowe. Gotowałam jeszcze kilka chwil. Gorące risotto wyłożyłam na podgrzane talerze,
skropiłam oliwą, posypałam papryką i przybrałam natką pietruszki.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

niedziela, 29 lipca 2012

Kozi ser z imbirem i borówkami

Doskonała przekąska nie tylko
na upalne dni. Zachwycą się nią
miłośnicy pleśniowych serów
i nietypowych połączeń smakowych.
Proporcje dla czterech osób:
240 g pleśniowego sera z koziego 
mleka (4 krążki po 60g każdy),
szklanka borówek amerykańskich, 
24 pędy marynowanego imbiru, 
kilka gałązek karbowanej pietruszki, 
4 łyżki kandyzowanego imbiru, 
4 łyżki oliwy. 
Borówki opłukałam pod bieżącą wodą. 
Ser wyjęłam z lodówki godzinę przed planowanym posiłkiem. Ostrym nożem
odcięłam górną część pleśniowej powłoczki. Aksamitne, miękkie wnętrze sera
naszpikowałam jagodami. Wieżyczki ułożyłam na półmiskach wraz z imbirem kandyzowanym
i marynowanym* oraz borówkami. Skropiłam oliwą.
Podałam z pumperniklem i lampką białego, wytrawnego wina.
Bardzo smacznie polecam :)

* Pędy marynowanego imbiru są sztucznie barwione. W związku z tym jadalna jest
wyłącznie biała część.


poniedziałek, 14 maja 2012

Dodatek do zup: chrupiące grzanki

Niezwykły, szlachetny smak i aromat,
który zniewala - to chrupiące grzanki.
Wspaniały dodatek do rosołu i czystych
zup, albo też samodzielna przekąska
do wytrawnego wina. Dla mnie rewelacja.
Przepis wymyśliła wiele lat temu moja Mama,
prawdziwa mistrzyni wykwintnej kuchni.
200 g sera morskiego, gołda lub innego 
ulubionego, 2 czubate łyżki majonezu, 
garść posiekanej natki pietruszki, ćwierć 
łyżeczki białego pieprzu, odrobina gałki 
muszkatołowej świeżo startej, kopiasta łyżka koperku, bagietka lub bułka paryska.
Ser starłam na tarce o największych oczkach. Wymieszałam z majonezem, natką,
koperkiem, pieprzem i gałką. Bagietkę pokroiłam ukośnie na równe kromki,
posmarowałam serowo-majonezową masą. Wstawiłam do piekarnika rozgrzanego
do 195°C, piekłam do lekkiego zrumienienia.
Podałam gorące, choć równie pysznie smakują też na zimno.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 6 marca 2012

Serowa pizza z krewetkami

Nie pamiętam kiedy ostatni raz
jadłam pizzę. Niepohamowana
ochota sprawiła, że zagniotłam
ciasto i przygotowałam obiad
za którym tutaj tylko ja przepadam.
Wyszło aromatycznie, kolorowo,
i pysznie.
Ciasto: 400 g mąki pszennej,
30 g drożdży, łyżka cukru,
około 250 ml ciepłej wody,
łyżeczka soli, 3 łyżki oliwy.
Drożdże wymieszałam z cukrem,
mąkę przesiałam i umieściłam na stolnicy. Dodałam wyrośnięty zaczyn, oliwę i wodę z solą.
Zagniotłam elastyczne ciasto, uformowałam kulę, odstawiłam do wyrośnięcia.
Składniki do obłożenia: 250 g zimnowodnych krewetek z zalewy, 8 plasterków
szynki parmeńskiej, po 50 g tartych serów: ementalera, mozzarelli, pecorino
i gorgonzoli, oliwa do polania, kolorowy pieprz, listki bazylii.
Wyrośnięte ciasto rozłożyłam na dwóch okrągłych blaszkach. Ponakłuwałam
widelcem, wyłożyłam szynkę parmeńską i obficie obsypałam wymieszanymi
serami. Obłożyłam krewetkami, posypałam utłuczonym kolorowym pieprzem,
skropiłam oliwą. Piekarnik rozgrzałam do 220°C - piekłam około 20 minut.
Po wyjęciu z pieca obsypałam listkami bazylii.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

sobota, 5 listopada 2011

Valbon Rouge z łososiem, figami i krewetkami

Valbon Rouge to oryginalny
ser miękki wytwarzany wg
tradycyjnej francuskiej receptury.
Ten wykwintny specjał
o wyjątkowym zapachu
i urzekającym smaku należy
do kategorii serów dojrzewających.
Jego specyficzna woń wzmaga się
wraz z upływem czasu i może
wydawać się nieprzyjemna,
jednak to właśnie ona świadczy
o najwyższej jakości sera.
Im zapach ostrzejszy, tym
wyrazistszy smak kremowego wnętrza i aksamitnej czerwonej skórki".
Cytowany fragment pochodzi z opakowania sera. Doskonale oddaje
jego charakter i wyjątkowy smak.
Ostrym nożem pokroiłam ser Valbon Rouge na cztery części
a te z kolei przekroiłam w poprzek. Przełożyłam plastrami wędzonego
łososia, poukładałam na półmiskach.
Do każdej porcji sera dodałam jedną figę marynowaną w koniaku
i listek bazylii. Dla uzyskania większej wykwintności dodałam
kilkanaście sztuk krewetek koktajlowych zamoczonych wcześniej
w soku z limonki. Całość posypałam natką pietruszki i pestkami granatu.
Wspaniała, pełna smaku przekąska znikała błyskawicznie
wprawiając w stan radosnej euforii wszystkich biesiadujących.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 18 października 2011

Najsmaczniejsze serce

Kiedy słyszę "ser" uśmiecham się
szeroko. Zawsze chętnie,
ze smakiem, z radością i apetytem.
Proponuję dziś wyborną przekąskę
z serem Neufchâtel w roli głównej.
Podpuszczkowy, z cudownym
porostem białej pleśni,
powstaje na bazie świeżego mleka.
Jest miękki, delikatny i aksamitny.
Zawiera tylko 24% tłuszczu.
Oczarował mnie całkowicie.
Cztery godziny przed planowanym
posiłkiem wyjęłam ser z lodówki.
Aksamitne serca ułożyłam
na półmiskach. Podałam z figą marynowaną w koniaku oraz z figową konfiturą.
Do pełni kompozycji dodałam kilka listków sałaty i pestki granatu.
Bardzo smacznie polecam :)

sobota, 13 sierpnia 2011

Camembert w orzechowej panierce z malinami

Jedną z największych atrakcji
Gdańska w sierpniu jest
Jarmark Dominikański.
Tam właśnie, w knajpce nad
Motławą przystanęliśmy, by
posilić się po męczącym dniu.
Pięknie podany, gorący camembert
z żurawinowym sosem zachwycił
nas tak bardzo, że następnego
dnia ponownie zamówiliśmy to
danie. Zainspirowana i spragniona
tego niezwykłego smaku
postanowiłam przyrządzić ser według własnej koncepcji.
Camembert - po jednej sztuce sera na osobę, posmarowałam
mlekiem, obtoczyłam w mące, następnie w rozmąconym jajku
i w bułce tartej wymieszanej z mąką orzechową.
Usmażyłam na głębokim tłuszczu na rumiano.
Kolorową sałatę wymieszałam z rukolą, bazylią, tymiankiem i miętą.
Polałam dressingiem z oliwy, soku z cytryny, musztardy, soli, miodu i pieprzu.
Szklankę malin rozgniotłam widelcem, podgrzałam w garnuszku z odrobiną
miodu. Na talerzach rozłożyłam sałatę z dodatkami, położyłam gorący
ser, polałam ciepłym sosem z malin.
Skropiłam octem balsamicznym, przybrałam świeżymi malinami.
Przekąska zniewala, zachwyca, satysfakcjonuje.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 14 czerwca 2011

Francuski ser podpuszczkowy z karmelizowanym rabarbarem, czosnkowymi grzankami i kwiatkami bazylii

Saint - Félicien du Dauphiné
jest doskonałym, niezwykle
pysznym serem podpuszczkowym
dojrzewającym z porostem białej
pleśni. Powstaje z surowego mleka
i pasteryzowanej śmietanki.
Ma ostry, zdecydowany smak
i bardzo intensywny, porażający
wręcz zapach. Pod pokrywą
delikatnej, aksamitnej pleśni
kryje gęste, kremowe, wspaniałe
wnętrze. Po takim posiłku,
przez cały dzień nie miałam już
ochoty na nic innego.
Ser wyjęłam z lodówki, by przybrał pokojową temperaturę.
Bułkę paryską pokroiłam na cienkie kawałki. Posmarowałam oliwą,
wstawiłam do nagrzanego piekarnika. Gdy grzanki zrumieniły się
wyjęłam i wtarłam w każdą po pół ząbka czosnku.
Dużą łodygę rabarbaru obrałam z cienkiej błony, pokroiłam na cząstki.
Na patelni rozgrzałam łyżkę oliwy i cztery łyżki syropu z agawy.
Włożyłam rabarbar, podgrzewałam przez kilka minut.
Ser przełożyłam do ozdobnych miseczek. Poukładałam pozostałe
składniki, posypałam świeżymi kwiatkami bazylii.
Wyborna kompozycja. Bardzo smacznie polecam :)
Bon Appetit!

sobota, 18 grudnia 2010

Pieczony camembert

Sery są doskonałe.
Kiedy byłam dzieckiem
wyobrażałam sobie,
że mieszkam w wielkim
dojrzewającym serze.
Uwielbiam sery wszelkiego
rodzaju. Od tradycyjnych,
polskich po te najsmaczniejsze
pleśniowe.
Serek camembert okrągły
natłuściłam oliwą, owinęłam
w folię aluminiową i wstawiłam
do piekarnika rozgrzanego do 200°C na 10 minut.
Skórka pozostała zwarta a wnętrze wspaniale rozpuściło się.
Delikatnie przełożyłam serowy krążek na talerz.
Podałam z cząstkami karamboli i konfiturą z borówek.
Płynna konsystencja sera z kwaśno-słodką nutką borówek
była jak balsam dla moich kubków smakowych.
Serdecznie i bardzo smacznie polecam :)