Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lutego 2013

Kapelusze z kaszą jaglaną i bakaliami

Jedna z najzdrowszych kasz. Zawiera
mnóstwo witamin z grupy B, lecytynę
poprawiającą pamięć, krzem, który
odpowiada za piękny wygląd włosów,
skóry i paznokci, ma także wysoki
poziom białka i węglowodanów
w złożonej postaci - substancje te
podczas trawienia uwalniają się powoli
do krwi zapewniając w ten sposób
stały dopływ energii mózgowi. Kasza
jaglana jest prawdziwą energetyczną
bombą, jest lekkostrawna i nie zawiera
glutenu. Antyoksydanty, które wchodzą w jej
skład wychwytują i neutralizują wolne rodniki, zapobiegając powstawaniu raka.
Z tej złotej dobroci przygotowałam pierożkowe kapelusiki dodając suszoną żurawinę,
rodzynki i syrop z agawy. Pierożkami zachwycali się wszyscy. Smakowały gorące -
tuż po ugotowaniu, pyszne były na zimno - jako przekąska czy deser, były wyśmienite
po usmażeniu: rumiane i lekko chrupiące.
270 g ugotowanej kaszy jaglanej, 150 g suszonych owoców: rodzynek sułtańskich, 
żurawiny, jabłek i moreli, 2-3 szczypty czarnego sezamu, garstka orzechów laskowych, 
łyżka suszonych płatków nagietka, 3-4 łyżki syropu z agawy, chlust oleju lnianego lub oliwy. 
Ponadto: mąka, jajko, szczypta soli, ciepła woda.
Wystudzoną kaszę jaglaną połączyłam z grubo posiekanymi suszonymi jabłkami, morelami,
żurawiną i rodzynkami. Dodałam syrop z agawy, wymieszałam.
Z przesianej mąki pszennej, jajka, szczypty soli i ciepłej wody zagniotłam elastyczne ciasto.
Odłożyłam na kilkanaście minut, by odpoczęło po czym wałkowałam cienko i obręczą
wykrawałam kółka: po dwa na każdy kapelusik. Na jeden krążek nakładałam łyżeczkę farszu,
przykrywałam drugim, zlepiałam. Ugotowałam we wrzącej, lekko osolonej wodzie.
Gorące ułożyłam na półmiskach, przybrałam orzechami laskowymi, posypałam czarnym
sezamem i płatkami nagietka, skropiłam olejem lnianym.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 21 listopada 2012

Pierogi z twarogiem i suszonymi owocami

Na słodko: dla dzieci, dla dorosłych,
dla wszystkich łasuchów. Na obiad,
na deser, na kolację. Smakują zarówno
na zimno, jak i na gorąco.
Pierożki wypełnione bajecznym farszem
z twarogu i suszonych owoców, podane
z laskowymi orzechami, śmietaną
i cynamonem, dedykuję dzisiejszym
Solenizantom :) Auguri :))))
400 g trzykrotnie mielonego półtłustego 
twarogu, 2 żółtka, 2 łyżki cukru pudru, 
pełna szklanka drobno pokrojonych 
suszonych owoców: jabłka, figi, gruszki, 
daktyle, opakowanie cukru waniliowego. 
Ponadto: gęsta śmietana 18%, garść orzechów laskowych, łyżeczka cynamonu. 
Na ciasto: przesiana mąka pszenna, jajko, szczypta soli, łyżka oliwy, ciepła woda. 
Twaróg połączyłam z żółtkami, cukrem pudrem, cukrem waniliowym i suszonymi owocami.
Z mąki, jajka, szczypty soli, oliwy i ciepłej wody zagniotłam elastyczne ciasto (tradycyjnie
nie podaję ilości składników, gdyż nigdy dokładnie ich nie odmierzam).
Na posypanym mąką blacie wałkowałam partiami ciasto, wykrawałam krążki, wypełniałam
farszem, zlepiałam. Pierożki ugotowałam we wrzącej wodzie z dodatkiem odrobiny soli.
Wyłożyłam na talerze, polałam śmietaną, przybrałam laskowymi orzechami, posypałam
cynamonem. Niektóre porcje (dla szczególnych łasuchów) ozdobiłam dodatkowo garstką
suszonych fig, jabłek i kolorowych groszków.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 2 października 2012

Naleśniki z musem dyniowym i czekoladą

Jesień - ciepłe barwy, opadające
liście, chłodne poranki...
Uwielbiam zapach tej dostojnej pani
oraz wszystko to, czym każdego
roku nas obdarza. Mam szczególny
sentyment do jesieni.
Ostatnio zostałam obdarowana dynią.
Ogromna, pomarańczowa, pachnąca.
Zachwyca mnie -  jej obecność działa
na mnie niezwykle twórczo.
Na początek miłej i smacznej przygody
z dynią przygotowałam naleśniki.
Na śniadanie, podwieczorek, może na deser.
Mus: 3 szklanki pokrojonego w kostkę miąższu dyni, 2 winne jabłka, sok z jednej 
pomarańczy, sok z cytryny i skórka z niej otarta, 4 łyżki cukru, 2-3 goździki, 
łyżeczka cynamonu, łyżeczka startego imbiru, 3 łyżki wody. 
Dynię włożyłam do garnuszka, dodałam wodę, cukier i goździki. Dusiłam na maleńkim
ogniu tak długo, aż się niemal rozpadła. Następnie dodałam obrane ze skórki i starte
na największych oczkach tarki jabłka, imbir, sok z pomarańczy, oraz skórkę i sok z cytryny.
Smażyłam około 20 minut mieszając od czasu do czasu. Usunęłam goździki, wsypałam
cynamon, wymieszałam. Przykryłam pokrywką i odstawiłam do wystygnięcia.
Naleśniki: 2,5 szklanki przesianej mąki pszennej, 3 jajka, 1,5 szklanki mleka, 
1,5 szklanki wody, 1/4 szklanki oleju, szczypta soli, łyżeczka cukru. 
Ponadto: 100 g gorzkiej czekolady, 2 garści pestek granatu, kolorowe groszki.
Jajka rozbiłam mikserem. Wlałam mleko, wodę i olej, ponownie zmiksowałam.
Dodałam cukier, sól i mąkę pszenną, ubiłam trzepaczką. Odstawiłam na 15 minut,
by ciasto odpoczęło. Smażyłam cienkie naleśniki na suchej patelni.
Każdy placek posmarowałam dyniowym musem, zwinęłam w rulon. Ułożyłam na pólmiskach,
polałam stopioną w kąpieli wodnej czekoladą, posypałam pestkami granatu i groszkami.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 20 września 2012

Racuszki drożdżowo - ziemniaczane

Niezwykle puszyste i delikatne.
Proste w wykonaniu, ulubione
przez dzieci i dorosłych.
Pasuje do nich zarówno konfitura
z malin jak i sos grzybowy. Kwaśna
śmietana, syrop klonowy, sztuka
mięsa z pieczeniowym sosem, albo
jabłka smażone z cynamonem.
Są uniwersalne, pyszne i... oszczędne.
Do ich sporządzenia można wykorzystać
ziemniaki, które zostały z poprzedniego
dnia. Ciasto rośnie błyskawicznie - niemal
tak szybko, jak znikają po usmażeniu racuszki.
3-4 duże ziemniaki, 2 szklanki mąki pszennej, 2 jajka, 4 dag drożdży, pół łyżeczki cukru, 
olej do smażenia. Opcjonalnie: cukier waniliowy, szczypiorek, majeranek, pieprz, mięta, 
bazylia, konfitury, sosy wszelkiego rodzaju.
Ugotowane ziemniaki przecisnęłam przez praskę. Drożdże, cukier i ciepłe mleko wymieszałam,
odstawiłam do wyrośnięcia. Do ziemniaków dodałam przesianą mąkę, jaja, dwie szczypty
soli oraz zaczyn. Dokładnie wymieszałam drewnianą łyżką, przykryłam ręczniczkiem,
odstawiłam na kilka minut, by ciasto wyrosło. Następnie, nie mieszając powtórnie, nakładałam
porcje masy na rozgrzany tłuszcz, zanurzając łyżkę w szklance ciepłej wody, by ciasto do niej
nie przywierało. Smażyłam z obu stron na rumiano. Gorące racuszki wyłożyłam na talerze.
Podałam z kwaśną śmietaną i świeżo startą gałką muszkatołową oraz z ubitą na sztywno słodką
śmietaną i golden syrup'em. Mnie bardziej zachwyciły te wytrawne ;)
Bardzo smacznie polecam :)




sobota, 18 sierpnia 2012

Rosyjskie racuszki drożdżowe

Drożdżowe racuszki wyszukałam
w książce pt: "Kuchnia rosyjska"
Anny Łukasik i Agnieszki Sado.
Są przepyszne. Idealne z owocami,
miodem, bitą śmietaną czy z jogurtem.
Fantastycznie komponują się także
z wytrawnymi sosami - szczególnie
z grzybowym, orzechowym i pieczeniowym.
2 szklanki mąki, szklanka mleka, 2 jajka, 
20 g drożdży, łyżeczka cukru, łyżeczka 
masła, 2 szczypty soli, tłuszcz do smażenia.
Mleko lekko podgrzałam, wymieszałam
z drożdżami i przesianą mąką pszenną,
odstawiłam do wyrośnięcia. Po kilkunastu minutach wbiłam jajka, dodałam cukier,
sól i stopione masło. Ubiłam porządnie tłuczkiem do ziemniaków i ponownie odstawiłam
do wyrośnięcia. Ciasto rośnie błyskawicznie i niemal uciekło mi z miski ;)
Po wyrośnięciu nie mieszałam już, zgarnęłam tylko wylewające się brzegi do środka.
Łyżkę zanurzałam w ciepłej wodzie, nabierałam porcje ciasta i nakładałam na patelnię,
na rozgrzany olej. Smażyłam z obu stron na rumiano.
Podałam z owocami: wykorzystałam maliny, jeżyny i borówki amerykańskie.
Skropiłam golden syrup'em.
Do każdej porcji dodałam też ubitą śmietanę kremówkę i gałązkę melisy.
Mnie najbardziej zachwycają te racuchy polane sosem z leśnych grzybów.
Bardzo smacznie polecam :)

 

piątek, 20 lipca 2012

Knedle ze śliwkami i czekoladą

Knedle sporządzam zwykle
na bazie gotowanych ziemniaków.
Tym razem wykorzystałam kartofle
pieczone w folii, w piekarniku.
Jestem bardzo zadowolona z efektu.
Knedle ze śliwkami i czekoladą
to raj dla łasuchów. Wszyscy chwalili,
wzdychali i prosili o więcej.
400 g ziemniaków (po upieczeniu 
i obraniu ze skórki), 200 g półtłustego 
twarogu, 2 jajka, szczypta soli, 
około 2 szklanek mąki (jej ilość zależy 
od wielkości jaj i odmiany ziemniaków). 
14 śliwek węgierek, 200 g czekolady gorzkiej (dwie tabliczki), gęsta śmietana 18%.
Śliwki opłukałam, osuszyłam, usunęłam pestki. Ziemniaki przepuściłam przez praskę,
dodałam twaróg, jaja i szczyptę soli. Stopniowo wsypywałam przesianą mąkę, mieszając
ciasto drewnianą łyżką. Po dodaniu całej mąki przełożyłam na blat i szybko zagniotłam.
Uformowałam wałek i podzieliłam na 14 równych części.
Każdy krążek delikatnie rozciągałam, nakładałam po jednej śliwce z budką czekolady 
w miejscu pestki. Dokładnie zlepiałam formując okrągłą bułeczkę. Knedle gotowałam
partiami we wrzącej, lekko osolonej wodzie.
Czekoladę, która pozostała rozpuściłam w kąpieli wodnej.
Gorące knedelki układałam na talerzach, dodawałam do smaku łyżkę śmietany,
polewałam czekoladą. Wszystkie porcje przybrałam gałązką melisy.
Bardzo smacznie polecam :)

Przepis dodaję do akcji: Kuchnia Regionalna.
Choć potrawa obecna jest w całym Kraju, mnie - szczególnie te z czekoladą,
kojarzą się z Kociewiem :)


poniedziałek, 16 lipca 2012

Kociewie - Bułki na parze z jagodami

Drożdżowe, puchate, pachnące
latem, lasem, rzeką i dzieciństwem.
Bułki na parze z ogromną ilością
jagód - zawsze niecierpliwie
wyczekiwane i zajadane z ogromnym
apetytem. Dokładkom nie było końca...
500 g mąki, 3 dag drożdży, duże jajko, 
szczypta soli, 2-3 łyżki cukru, 2 łyżki 
stopionego masła, pół szklanki letniego
mleka. 
Ponadto: 3 szklanki jagód, 4 łyżki 
słodkiej śmietany 30%, 4-5 łyżek cukru.
Jagody przebrałam i opłukałam.
Drożdże wymieszałam z cukrem i dwiema łyżkami mleka, odstawiłam.
Mąkę przesiałam, dodałam jajko, sól, stopione masło, mleko i wyrośnięty zaczyn.
Początkowo mieszałam drewnianą łyżką w misce. Następnie przełożyłam na blat
i porządnie wyrobiłam. Elastyczne ciasto przełożyłam z powrotem do miski, przykryłam
ściereczką, odstawiłam do wyrośnięcia. Gdy ciasto wypełniło całą miskę wyrobiłam je
raz jeszcze i uformowałam gruby wałek. Pokroiłam go na kawałki szerokości około centymetra.
Każdy krążek rozpłaszczałam na dłoni, wypełniałam dwiema łyżkami jagód, zlepiałam
szczelnie nadając im kształt okrągłych bułek. Układałam porcjami w garnku do przyrządzania
potraw na parze. Gotowałam około 12-15 minut.
Pozostałe jagody zmiksowałam z cukrem i śmietaną (kilka odłożyłam do dekoracji).
Gorące buły układałam na półmiskach, obficie polewając jagodowym sosem.
Bardzo smacznie polecam.








środa, 11 kwietnia 2012

Leniwe gwiazdki na szczęście

Ostatnio mało czasu poświęcam
blogowi. Zachwyciłam się wiosną
i często nawet nie chce mi się
włączać komputera.
Wczoraj towarzyszyły nam urocze
gwiazdki, które przygotowałam
w pędzie dnia, w natłoku informacji,
przy kłębiących się w głowie myślach.
Połączenie owoców, miodu i ziół
było doskonałe. Potrawa przypomina
bardziej deser niż obiad i choć wolę
wszelkie kluski spożywać na słono,
te smakowały mi bardzo.
400 g półtłustego twarogu, 2-3 szklanki mąki pszennej, 2 jajka, szczypta soli.
Ponadto: szklanka mrożonych owoców: malin i jagód, 2 czubate łyżki cukru, kawałek
dojrzałego arbuza (u mnie około 600 g), czekoladowe gwiazdki do przybrania,
kilka listków mięty.
Z arbuza wydłubałam pestki, wykroiłam kilkanaście gwiazdek. Pozostałą część miąższu
zmiksowałam. Wlałam do rondelka, dodałam maliny, jagody oraz cukier.
Podgrzewałam często mieszając. Po pewnym czasie cukier rozpuścił się, owoce
rozgotowały a sos zaczął gęstnieć. Zdjęłam z ognia, odstawiłam.
Mąkę przesiałam, połączyłam w misce z twarogiem i jajami oraz szczyptą soli.
Przełożyłam na stolnicę, krótko wyrobiłam po czym rozwałkowałam na grubość
około centymetra. Foremką wykrawałam kluseczki w kształcie gwiazdek.
Ugotowałam we wrzącej, lekko osolonej wodzie.
Wyłożyłam na talerze skrapiając owocowym sosem. Obsypałam cząstkami arbuza
i czekoladowymi gwiazdkami. Przybrałam listkami mięty, polałam miodem.
Bardzo smacznie polecam :)



czwartek, 8 marca 2012

Słodka fantazja na jeden kęs

Naleśniki są bardzo prostą
potrawą, jednak przy odrobinie
wyobraźni można przemienić je
w rozkoszne, wykwintne i pełne
klasy danie. Znudziły się nam
ruloniki, koperty, krokiety,
i trójkąty - postanowiłam zrobić
coś innego, nowego, coś pysznego.
Naleśniki usmażyłam jak zwykle:
2,5 szklanki przesianej mąki
pszennej, 3 jajka, 1,5 szklanki
mleka, 1,5 szklanki wody, 2 łyżki
oleju, szczypta soli, 2 łyżki kakao.
Jajka ubiłam trzepaczką. Dodałam mleko, wodę, olej, sól i kakao. Odstawiłam
na pół godziny by ciasto odpoczęło. Porcjami wlewałam na gorącą patelnię,
smażyłam cienkie naleśniki.
Podczas gdy placki odpoczywały, przygotowałam farsz: 350 g sera ricotta,
3 czubate łyżki cukru pudru, łyżeczka ekstraktu waniliowego.
Naleśniki posmarowałam masą, zwinęłam w rulon, pokroiłam ukośnie
na kawałki. Wbiłam wykałaczkę, polałam roztopioną w kąpieli wodnej
gorzką czekoladą, przybrałam listkami mięty.
Kilka naleśników, tych, dla których nie wystarczyło masy z ricotty,
posmarowałam malinowym dżemem - te także spięłam wykałaczką
i ułożyłam na półmisku. Posypałam kokosowymi wiórkami.
Prosta, pyszna, słodka przekąska.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 22 lutego 2012

Makowe pierożki w złotym syropie

Kilka dni temu otrzymałam
wspaniały prezent.
Złoty, gęsty, aksamitny
o niepowtarzalnym aromacie
Lyle's Golden Syrup. Od dawna
poszukiwałam tego produktu,
ale bez rezultatu. Gdy wzięłam
do rąk niedużą buteleczkę
wiedziałam od razu, w jaki sposób
zainicjuję jej obecność w mojej
kuchni :)
Przygotowałam słodkie, makowe
pierożki z rodzynkami oraz
z kandyzowaną skórką pomarańczową i cytrynową.
Gorący deser obficie polany pysznym syropem zachwycił nas.
Szklanka suchego maku, 1,5 szklanki mleka, garść rodzynek,
100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej i 100 g cytrynowej,
6 łyżek Golden Syrupu + do polania, 2 łyżki rumu, 2 łyżki słodkiej śmietanki.
Ponadto: 2 szklanki mąki, 1 jajko, 3 łyżki oliwy, troszkę bardzo ciepłej wody.
Mak wsypałam do garnuszka, zalałam mlekiem, gotowałam około 30 minut.
Przecedziłam i trzykrotnie zmieliłam w maszynce. Dodałam rodzynki,
skórkę pomarańczową i cytrynową (część zostawiłam do dekoracji),
śmietankę, rum i Golden Syrup. Wszystko dokładnie wymieszałam,
odstawiłam na pół godziny, by smaki się przegryzły.
Mąkę przesiałam, wbiłam jajko, dodałam oliwę. Stopniowo wlewałam wodę.
Początkowo mieszałam drewnianą łyżką, a gdy składniki połączyły się, zaczęłam
wyrabiać. Gładkie ciasto owinęłam folią spożywczą, odstawiłam na kilka minut.
Porcjami cienko wałkowałam, obręczą wykrawałam krążki.
Na każdy kładłam łyżeczkę makowej masy, zlepiałam. Gotowałam we wrzącej,
lekko osolonej wodzie. Po wypłynięciu czekałam kilkanaście sekund po czym
wyjmowałam i od razu układałam na talerzach.
Posypałam odłożoną wcześniej skórką z cytryny i pomarańczy, posypałam też
czekoladowymi groszkami. Polałam solidnie złotym syropem.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 24 stycznia 2012

Zupa migdałowa

Smakowity pomysł na
wyjątkowy, świąteczny deser.
Jest to bardziej krem, niż zupa.
Doskonały smak, wyważona
słodycz i cała gama aromatów.
Zainspirował mnie przepis,
który znalazłam w książce
pt: "Kuchnia Rosyjska" autorstwa
Inny Łukasik i Agnieszki Sado.
Zmodyfikowałam go troszkę
i podałam na podwieczorek :)
1,5 szklanki bardzo drobno
zmielonych migdałów,

3 szklanki mleka, 3 łyżki cukru, laska wanilii, pół szklanki całych migdałów
sparzonych, obranych i uprażonych, 2 żółtka, garść rodzynek, 4 łyżki
kandyzowanej
skórki pomarańczowej, szklanka ugotowanego ryżu.
Mleko, migdały, rodzynki i nasiona z laski wanilii podgrzewałam na małym
ogniu cały czas mieszając. Żółtka utarłam z cukrem do białości,
rozprowadziłam kilkoma łyżkami gorącego mleka, wlałam do zupy.
Wymieszałam, zdjęłam z gazu, odstawiłam na 5 minut.
W talerzach ułożyłam porcje ryżu, nalałam zupę. Posypałam migdałowym
proszkiem, skórką pomarańczową i całymi migdałami.
Bardzo smacznie, rozkosznie polecam :)

czwartek, 29 grudnia 2011

Kluski z makiem

Pozostając w świątecznej
atmosferze wspominam potrawę,
która zachwyciła mnie smakiem.
Łazanki połączone z bakaliami,
miodem i makiem to prawdziwa
rozkosz dla podniebienia.
Szklankę maku zalałam mlekiem
i gotowałam około 20 minut.
Odstawiłam do całkowitego
wystygnięcia po czym odcedziłam.
Mak zmieliłam dwukrotnie w maszynce.
W garnku roztopiłam łyżkę masła.
Dodałam 8 łyżek miodu, garść rodzynek,
pół szklanki kandyzowanej skórki cytrynowej
i pół szklanki kandyzowanej skórki pomarańczowej.
Smażyłam na małym ogniu kilka minut po czym wsypałam mak.
Dodałam też 3 łyżki słodkiej śmietanki 18%
Wszystkie składniki dokładnie wymieszałam drewnianą łyżką.
Łazanki ugotowałam al dente, odcedziłam.
Gorący makaron połączyłam z makową masą.
Po wyłożeniu na półmisek polałam miodem, posypałam kandyzowaną skórką
pomarańczową i cytrynową, przybrałam plasterkami pomarańczy
smażonymi wcześniej w miodzie.
Bardzo smacznie polecam :)

piątek, 2 grudnia 2011

Makowe risotto z ricottą i granatem

Eleganckie, delikatne i słodkawe
risotto to raj dla łasuchów.
Nadaje się na podwieczorek,
albo lekką kolację.
W oryginalnym przepisie,
który kiedyś słyszałam
w Radio Napoli występuje
cukier. Ja zastąpiłam go
syropem z agawy. Danie jest
przepyszne, kremowe, aksamitne
i co najważniejsze, nie zapycha.
Do głębokiej patelni wlałam chlust
oliwy. Wsypałam szklankę ryżu
arborio i chwilę prażyłam.
Po chwili wlałam szklankę białego, półsłodkiego wina.
Przykryłam, gotowałam kilka minut na niewielkim płomieniu ognia.
Następnie wlałam szklankę wody i wsypałam dużą szczyptę soli.
Gotowałam dalej. Kiedy ryż wchłonął prawie całą wodę dodałam
250 g ricotty i łyżeczkę masła. Wymieszałam, wsypałam pestki
z połowy granatu, wlałam 6 łyżek syropu z agawy,
dodałam też łyżkę sypkiego maku.
Połączyłam wszystko drewnianą łyżką, zdjęłam z ognia.
Przykryłam i odstawiłam na 10 minut.
Wyłożyłam na talerze, ozdobiłam granatowymi pestkami,
posypałam makiem. Przybrałam gałązką mięty.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

piątek, 30 września 2011

Kokosowe racuszki

Jesienne zauroczenie skąpane
w promieniach popołudniowego
słońca. Delikatna nutka wanilii
w duecie z dominującym kokosem.
Całość zamknięta w chrupiącej,
rumianej powłoczce. Rozkosz.
Smaczniej chyba się nie da.
Racuszki zachwycą każdego,
kto lubi kokos i łakocie.
2,5 szklanki mąki, 3 jajka,
szklanka mleka, pół szklanki
wody, opakowanie cukru
waniliowego, szczypta soli,
łyżeczka proszku do pieczenia, 2 łyżki oleju, 200 g kokosowych wiórków.
Jaja ubiłam trzepaczką. Dodawałam po kolei wszystkie składniki
cały czas ubijając. Na końcu wsypałam przesianą mąkę i wiórki kokosowe.
Dokładnie wymieszałam, odstawiłam na pół godziny by ciasto odpoczęło.
Racuszki smażyłam na niewielkiej ilości mocno rozgrzanego oleju.
Ułożyłam na półmisku, posypałam wiórkami, przybrałam listkami melisy.
Oddzielnie podałam płynny miód dla chętnych.
Bardzo smacznie polecam :)

sobota, 27 sierpnia 2011

Kluski leniwe z wiśniami

Powróciło lato :)
Dni są upalne, słoneczne, pełne
radosnej energii. Postanowiłam
przyrządzić lekki obiad, gdyż
mięsa przy takiej aurze nikt
u nas nie jada.
40 dag trzykrotnie zmielonego
twarogu, 2 ugotowane
i przeciśnięte przez praskę

ziemniaki, 3 duże jaja, około
170-200 g przesianej mąki
pszennej, wiśnie - ja użyłam
tegorocznych, smażonych z cukrem,
zamkniętych w słoiczkach i pasteryzowanych.

Twaróg wymieszałam z ziemniakami, dodałam lekko rozbite jajka,
dwie szczypty soli i mąkę. Szybko wyrobiłam jędrne ciasto,
uformowałam wałek, pokroiłam ukośnie.
Kluski gotowałam we wrzącej, osolonej wodzie z dodatkiem łyżki oleju.
Kiedy wypłynęły odczekałam kilkanaście sekund po czym wyjęłam,
ułożyłam na talerzach, polałam wiśniami.
Leniwe kluski można też podać z bułką tartą i stopionym masłem.
Mi osobiście takie właśnie smakują najbardziej.
Odsmażane są równie pyszne: z rumianą powłoczką i mięciutkim,
delikatnym wnętrzem.
Bardzo smacznie polecam i życzę wszystkim pięknej, pogodnej soboty :)

piątek, 29 lipca 2011

Naleśniki z kokosem i sosem budyniowym

W ostatnim czasie zupełnie
brakuje nam ochoty na mięso.
Jemy natomiast mnóstwo
warzyw, jeszcze więcej owoców
i nieustannie, z ogromnym
apetytem kilka cytryn dziennie.
Te ostatnie chyba nigdy mi się
nie znudzą :D
Dziś zachęcam do smażenia
naleśników z ciasta piwnego.
Są puchate, delikatne i bardzo
smaczne.
200 g przesianej mąki pszennej,
2 jajka, 200 ml jasnego piwa,
100 ml wody,
20 g stopionego masła,
1 łyżka oliwy, szczypta soli,
pół łyżeczki cukru.
Białka ubiłam na sztywną pianę. Cały czas ubijając dodałam
żółtka, masło, oliwę, sól, cukier i wodę. Na końcu wsypałam mąkę
i wlałam piwo. Wymieszałam dokładnie, odstawiłam na 20-30 minut,
by ciasto odpoczęło. Usmażyłam cienkie naleśniki.
Gdy wystygły posmarowałam je konfiturą wiśniową, zrolowałam,
ułożyłam w żaroodpornym naczyniu, posypałam wiórkami masła i zapiekłam.
W międzyczasie przygotowałam sos budyniowy.
3/4 opakowania czekoladowego budyniu ugotowałam w 2 szklankach mleka,
uprzednio go rozpuszczając.
Gorące naleśniki polałam sosem, posypałam kawałkami kandyzowanego
ananasa i świeżo startym kokosem.
Doskonałe i proste danie dla wszystkich łasuchów i dużych i małych.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 18 lipca 2011

Zupa waniliowo-bananowa z malinami i jagodami

Słodka zupa a właściwie
deser, zachwyci zarówno
dzieci jak i dorosłych.
Mi najbardziej smakuje
mocno schłodzona, choć
można też podać ją lekko ciepłą.
4 łyżki budyniu waniliowego,
2 szklanki mleka, 3/4 szklanki
słodkiej śmietanki 18%,
sok
z połowy limonki, 2 dojrzałe
banany, koszyczek malin,
200 g jagód bądź borówki
amerykańskiej, opakowanie
cukru waniliowego.
Budyń ugotowałam w mleku, odstawiłam do wystygnięcia.
Dodałam cukier waniliowy, śmietanę, sok z limonki i banany - zmiksowałam.
Przykryłam folią spożywczą, wstawiłam do lodówki na dwie godziny.
Borówki i maliny rozłożyłam na talerzach, zalałam aksamitnym płynem,
przybrałam pozostałymi owocami i listkiem mięty.
Bardzo smacznie polecam :)

niedziela, 17 lipca 2011

Ruchanki z jabłkami i miętą

Ruchanki kociewskie - placuszki,
a dokładniej racuszki z jabłkami,
przypominają dzieciństwo,
rodzinny dom i jego niezwykłe
aromaty.
0,5 kg mąki, 2,5 szklanki mleka,
łyżka cukru, cukier waniliowy,
szczypta soli, 5 dag świeżych
drożdży, 3 jaja, pół kostki masła,
2-3 jabłka, 10 listków mięty,
olej do smażenia.

Drożdże wymieszałam z cukrem
i czterema łyżkami ciepłego mleka, odstawiłam do wyrośnięcia.
Podgrzane mleko wlałam do miski, dodałam cukier waniliowy
i sól. Wsypałam przesianą mąkę, wymieszałam drewnianą łyżką.
Dodałam jajka i roztopione, wystudzone masło cały czas mieszając.
Jabłka umyłam, obrałam ze skóry, pokroiłam w kostkę, połączyłam
z ciastem. Na koniec wlałam wyrośnięte drożdże, dodałam posiekane
listki mięty, wymieszałam, przykryłam ściereczką i odstawiłam
na 30 minut do wyrośnięcia.
Łyżką maczaną w gorącej wodzie nakładałam na rozgrzaną patelnię
z olejem nieduże porcje ciasta. Smażyłam z dwóch stron na rumiano.
Po usmażeniu posypałam cukrem pudrem, przybrałam miętowymi listkami.
Bardzo smacznie, gorąco i radośnie polecam :)

wtorek, 5 lipca 2011

Drożdżowe naleśniki z owocami i bitą śmietaną

Po kilku dniach ponurej aury
zaświeciło słońce. Jest gorąco,
pięknie i radośnie. Taki dzień
zachęca do przygotowania
letniego posiłku, pełnego
witamin i świeżości.
Naleśniki, które przyrządziłam
wypełnione są najlepszymi
owocami. Takimi, które zawsze
z dziecięcą radością witam
na moim stole. Dojrzałe,
soczyste granaty, zniewalające
maliny i słodki arbuz - perfekcyjne
połączenie. Całość wieńczy aromat mięty i aksamitna bita śmietana.
Składniki na naleśniki: 200 g przesianej mąki pszennej, 2 jajka,
200 ml mleka, 150 ml gazowanej wody,

20 g stopionego masła, 1 łyżka oliwy, łyżeczka cukru,
opakowanie cukru waniliowego,
szczypta soli i łyżeczka suchych drożdży.

Ubiłam pianę z białek. Dodałam żółtka, drożdże, mleko, wodę,
cukier, sól, oraz masło i oliwę nieustannie ubijając.
Na końcu delikatnie połączyłam z mąką i odstawiłam na 20 minut.
Usmażyłam naleśniki, poczekałam aż całkowicie wystygną.
W międzyczasie ubiłam 400 ml śmietany kremówki
dodając do niej czubatą łyżkę cukru pudru i mały miks - utrwalacz.
Wstawiłam do lodówki.
Z arbuza wykroiłam kulki, maliny oczyściłam, wyjęłam pestki z granatu.
Naleśniki posmarowałam warstwą śmietany, obsypałam granatowymi
perełkami, zwinęłam w rulon.
Ułożyłam na talerzach, udekorowałam malinami, arbuzem i listkami mięty.
Satysfakcjonujące, syte i przepyszne danie.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 23 maja 2011

Kukurydziane naleśniki z ananasem i truskawkami

Naleśniki, które powstały
na bazie mąki kukurydzianej
są delikatne, puszyste,
zawierają małą ilość tłuszczu
i smakują nawet bez żadnych
dodatków. W połączeniu
z aksamitnym serkiem i owocami
stanowią wyborne danie
w sam raz na upalne dni.
Ubiłam pianę z trzech białek.
Dodałam żółtka, szklankę
chudego mleka, szklankę wody,
dwie łyżki oleju, szczyptę soli,
szczyptę proszku do pieczenia, szklankę mąki kukurydzianej
i tyle mąki pszennej, by powstało ciasto o konsystencji śmietany.
Odstawiłam na kilkanaście minut, by odpoczęło, po czym usmażyłam
cienkie naleśniki nie używając już oleju.
Przygotowałam farsz: 150 g serka mascarpone, 150 g puszystego twarogu
trzykrotnie mielonego i 3 łyżki naturalnego jogurtu utarłam
na pulchną masę. Ćwierć świeżego ananasa pokroiłam w kostkę,
dodałam do serowej pasty.
Grubo posmarowałam naleśniki, złożyłam, ułożyłam na talerzach
po trzy sztuki. Dla wzbogacenia smaku odrobiną słodyczy, polałam
potrawę syropem z agawy*. Przybrałam listkami mięty.
Bardzo smacznie polecam :)

* Syrop z agawy można kupić w niektórych hipermarketach, dobrze
zaopatrzonych sklepach spożywczych, albo w punktach ze zdrową
żywnością. Konsystencją, barwą i smakiem przypomina miód.
Posiada pięciokrotnie niższy indeks glikemiczny niż biały cukier.
Odkąd go odkryłam, towarzyszy nam niemal każdego dnia.