Lubicie placki ziemniaczane? My uwielbiamy. Choć w ostatnim czasie ograniczam
ziemniaki, dałam się skusić. Najbardziej smakują mi same, bez żadnych dodatków.
Takie gorące, z chrupiącą skórką i brzegami, prosto z patelni. Niektórzy jedzą też
zimne z cukrem i śmietaną, z sosem pomidorowym czy czosnkowym lub tak, jak
my dzisiaj - z gulaszem. Uczta godna królów :) Byłam tak spragniona ziemniaczanych
placków, że z apetytem zjadłabym dwa. Powstrzymał mnie wyłącznie zdrowy rozsądek.
Gulasz:
• 700 g wieprzowego karczku,
• 2 szklanki rosołu (z wołowiny i drobiu),
• pieprz i sól,
• majeranek,
• gałka muszkatołowa,
• 70 ml słodkiej śmietanki 18%,
• opcjonalnie łyżeczka mąki ziemniaczanej.
Placki:
• 1200 g ziemniaków,
• 4 jajka,
• duża cebula,
• 3-4 łyżki mąki pszennej,
• sól i pieprz,
• majeranek,
• rozmaryn,
• olej do smażenia.
Mięso umyłam osuszyłam i pokroiłam w dużą kostkę. Obsmażyłam z wszystkich stron
na rumiano, przełożyłam do garnka i zalałam rosołem. Dusiłam na małym ogniu tak długo,
aż karkówka zrobiła się miękka. Sos w dużej części odparował. Doprawiłam solą, pieprzem,
gałką muszkatołową i majerankiem. Wlałam śmietankę, wymieszałam, odstawiłam.
Można zagęścić odrobiną mączki ziemniaczanej rozpuszczonej w łyżce wody, ale u mnie
nie było takiej potrzeby.
Ziemniaki oraz cebulę obrałam, umyłam, starłam na najdrobniejszych oczkach tarki. Wbiłam
jajka, doprawiłam solą, świeżo utłuczonym pieprzem, majerankiem i rozmarynem. Dodałam
przesianą przez sito mąkę, dokładnie wymieszałam. Smażyłam duże, niezbyt grube placki
z obu stron na rumiano. Rozłożyłam na podgrzanych talerzach, polałam gulaszem. Podałam
z dużą ilością różnego rodzaju zieleniny i pomidorkami koktajlowymi. Wzbogaciłam łyżką
gęstej śmietany. Cygańskie placki wspaniale komponują się też z kiszonymi ogórkami.
Bardzo smacznie polecam :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gulasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gulasz. Pokaż wszystkie posty
środa, 24 kwietnia 2013
Placek po cygańsku
wtorek, 5 marca 2013
Gulasz orzechowy z borowikami
Soczyste, delikatne mięso otulone
orzechowym sosem zachwyciło
nasze podniebienia. Tak dobrego
gulaszu dawno już nie jadłam a teraz
wiem, że będę wracać do tego smaku
co jakiś czas. Potrawa jest aksamitna,
idealnie gładka i tak pyszna, że zawzięcie
walczymy o dokładkę ;)
Gulasz powstał z gotowanego mięsa
wołowego, z którego poprzedniego
dnia wyczarowałam rosół.
320 g ugotowanego mięsa (u mnie
wołowa pręga i rostbef), jedna ugotowana
marchewka, 2 szklanki treściwego rosołu, 3 łyżki masła orzechowego, mały słoiczek
marynowanych borowików, garść pestek słonecznika i natka pietruszki do przybrania.
Do wrzącego rosołu włożyłam masło orzechowe, mieszałam trzepaczką aż do całkowitego
rozpuszczenia. Gotowałam kilka minut, by odparować i zagęścić płyn. Mięso pokroiłam
w kostkę, z marchewki wycięłam gwiazdki. Włożyłam do garnuszka z sosem, podgrzewałam
kilka chwil. Dodałam odsączone prawdziwki i zdjęłam z ognia. Pestki słonecznika uprażyłam
na suchej patelni, przesypałam do miseczki do czasu serwowania. Orzechowy gulasz podałam
z ugotowaną na sypko kaszą jęczmienną, kiszonym ogórkiem i kiełkami lucerny.
Bardzo smacznie polecam :)
orzechowym sosem zachwyciło
nasze podniebienia. Tak dobrego
gulaszu dawno już nie jadłam a teraz
wiem, że będę wracać do tego smaku
co jakiś czas. Potrawa jest aksamitna,
idealnie gładka i tak pyszna, że zawzięcie
walczymy o dokładkę ;)
Gulasz powstał z gotowanego mięsa
wołowego, z którego poprzedniego
dnia wyczarowałam rosół.
320 g ugotowanego mięsa (u mnie
wołowa pręga i rostbef), jedna ugotowana
marchewka, 2 szklanki treściwego rosołu, 3 łyżki masła orzechowego, mały słoiczek
marynowanych borowików, garść pestek słonecznika i natka pietruszki do przybrania.
Do wrzącego rosołu włożyłam masło orzechowe, mieszałam trzepaczką aż do całkowitego
rozpuszczenia. Gotowałam kilka minut, by odparować i zagęścić płyn. Mięso pokroiłam
w kostkę, z marchewki wycięłam gwiazdki. Włożyłam do garnuszka z sosem, podgrzewałam
kilka chwil. Dodałam odsączone prawdziwki i zdjęłam z ognia. Pestki słonecznika uprażyłam
na suchej patelni, przesypałam do miseczki do czasu serwowania. Orzechowy gulasz podałam
z ugotowaną na sypko kaszą jęczmienną, kiszonym ogórkiem i kiełkami lucerny.
Bardzo smacznie polecam :)
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Gotowana cielęcina w sosie grzybowym
z suszonych borowików otulone
warkoczem spaghetti - ta urocza
potrawa sprawiła radość naszym miłym
gościom. Celowo przygotowałam
większą niż zwykle ilość sosu, gdyż
makaron wyjątkowo dobrze się z nim
komponuje.
700 g cielęciny, 3 marchewki, plaster
selera, duża pietruszka, opalona cebula,
10 g suszonych borowików, 3 liście
laurowe, 4 ziarna ziela angielskiego, sól
kamienna, 2 szczypty nasion kolendry,
niepełna łyżeczka ziarnistego pieprzu, 50 ml słodkiej śmietanki 18%, odrobina suszonego lubczyku i majeranku, ząbek czosnku.
Jarzyny obrałam, umyłam, włożyłam do dużego garnka, zalałam zimną wodą i postawiłam
na ogniu. Mięso opłukałam, osuszyłam, oczyściłam z niepotrzebnych błon. Włożyłam do
warzyw gdy woda zawrzała. Zmniejszyłam płomień, dodałam opaloną cebulę, liście laurowe,
ziele angielskie, kolendrę i pieprz. Po godzinie delikatnego gotowania wsypałam sól.
Grzybki zalałam niedużą ilością wrzącej wody, odstawiłam by namokły. Kiedy cielęcina
zrobiła się miękka wyjęłam ją i odłożyłam do przestygnięcia. Powstały rosół przecedziłam.
(Do sosu wykorzystałam 400 ml z pozostałej części przygotowałam zupę).
Prawdziwki wraz z wodą, w której się moczyły wlałam do wywaru, zagotowałam. Dodałam
przeciśnięty przez praskę czosnek, majeranek i lubczyk. Sos zagęściłam odrobiną mąki
ziemniaczanej rozpuszczonej w łyżce wody, następnie wlałam śmietankę i włożyłam mięso
pokrojone w równe, nieduże kawałki.
Spaghetti ugotowałam al dente, ułożyłam wraz z cielęciną na podgrzanych talerzach.
Przybrałam ozdobną sałatą i natką pietruszki.
Bardzo smacznie polecam :)
środa, 3 października 2012
Gulasz wołowo - jarzynowy z dynią
mięso gotowane długo na ledwie
migającym ogniu. Solidny posiłek,
o typowo jesiennym smaku i aromacie.
W potrawie wykorzystałam
marynowaną dynię, której ostatni
słoiczek został mi z ubiegłego roku.
650 g wołowej łopatki, 2 marchewki,
cebula, nieduża pietruszka, ćwiartka
selera, liść laurowy, szczypta nasion
kolendry, 2 ziarna angielskiego ziela,
pieprz, sól kamienna, 150 g marynowanej
dyni, 4 łyżki słodkiej śmietanki 12%.
Wołowinę umyłam, osuszyłam i oczyściłam z niepotrzebnych błon. Pokroiłam w 2,5 cm kostkę.
Obsmażyłam partiami na rozgrzanym oleju. Rumiane mięso przełożyłam do garnuszka,
zalałam gorącą wodą, dusiłam powolutku. Po 30 minutach dodałam obrane jarzyny,
opaloną cebulę, liść laurowy, kolendrę i ziele angielskie. Po ponad dwóch godzinach
duszenia, gdy mięso zrobiło się miękkie wyjęłam jarzyny (cebulę wyrzuciłam) i wołowinę
a wywar przecedziłam. Klarowny płyn zmiksowałam z marchewką, selerem i pietruszką.
Powstał aksamitny sos o pięknej barwie. Włożyłam z powrotem mięso, doprawiłam solą
i pieprzem. Podgrzałam nie doprowadzając już do wrzenia. Do potrawy włożyłam dynię
zostawiając kilka kostek do dekoracji. Wlałam śmietankę, delikatnie wymieszałam.
Gulasz podałam z ugotowaną na parze, skropioną oliwą brukselką i tłuczonymi ziemniakami
z koperkiem. Całość przybrałam sałatą, natką pietruszki i pestkami granatu.
Bardzo smacznie polecam :)
piątek, 21 września 2012
Zupa? Gulasz? Warzywna rozkosz
zupę. Z marchewką, ziemniakami,
selerem, kalafiorem i fasolką.
Co wyszło? Warzywa al dente
w delikatnym bulionie. Pycha.
Cała gama kolorowych witamin
zanurzona w niewielkiej ilości
pysznego, mięsnego wywaru.
400 g wieprzowego karczku,
2 liście laurowe, 4 ziarna angielskiego
ziela, szczypta nasion kolendry,
szczypta soli kamiennej, 10 ziaren
czarnego pieprzu, szczypta cukru,
pół łyżeczki cynamonu, 2 marchewki, pół selera, ćwierć dużego kalafiora,
35 dag zielonej fasolki szparagowej, 2 pietruszki.
Karkówkę umyłam, zalałam zimną wodą i zagotowałam. Po zawrzeniu zmniejszyłam ogień
do minimum. Dodałam liście laurowe, ziele angielskie, kolendrę, pieprz oraz sól.
Gotowałam tak długo, aż mięso zrobiło się miękkie. Wywar przecedziłam przez sito i gazę.
Mięso wyjęłam (wykorzystałam je później na kanapki, w zastępstwie wędliny).
Marchewkę, seler i pietruszkę obrałam i pokroiłam w nieduże słupki. Zasmażyłam w głębokiej
patelni na dwóch łyżkach klarowanego masła, doprawiając odrobiną cukru i cynamonem.
Kalafior podzieliłam na małe różyczki a zieloną fasolkę pokroiłam na 3-4 centymetrowe kawałki.
Wszystkie warzywa włożyłam do gorącego wywaru, gotowałam 5-6 minut.
Powstała pyszna, bardzo gęsta zupa - niemal gulasz. Nie dodawałam ziemniaków,
nie zagęszczałam zasmażką, nie zabielałam śmietaną. Szkoda mi było psuć taką dobroć.
Bardzo smacznie polecam :)
piątek, 10 sierpnia 2012
Placuszki z cukini i pikantny gulasz wołowy
Powrót do miejsc radosnych,
pełnych wspomnień i dobrych chwil
był fantastyczny. Ryby świeże, pieczone,
smażone, gotowane na parze, wędzone,
marynowane, zalane oliwą, śmietaną,
serwowane z mleczem, ze śliwkami,
z krewetkami, małżami, owocami
i warzywami. Ach, mam nadzieję, że
jeszcze w tym sezonie ponownie
wybierzemy się na Półwysep.
Te doświadczenia ponownie utwierdziły
mnie w przekonaniu jak piękne jest życie.
Po powrocie do domu przygotowałam obiad, na który składały się cukiniowe placuszki
i pikantny gulasz wołowy z papryką, pomidorami i chili.
Gulasz: 650 g wołowego mięsa zrazowego, papryka czerwona, duża cebula, jedna papryczka
chili, 350 g pomidorków koktajlowych, 2 liście laurowe, 2 ziarna ziela angielskiego,
gałązka kolendry, gałązka lubczyku, gałązka selera, sól kamienna do smaku.
Placuszki: 4 cukinie, 3 jajka, 3 łyżki maki pszennej, sól, pieprz.
Mięso umyłam, osuszyłam, pokroiłam w kostkę. Obsmażyłam partiami na oleju z każdej
strony, by było rumiane. Zalałam wodą tak, by lekko przykrywała kawałki wołowiny.
Dodałam liście laurowe, ziele angielskie, lubczyk, seler i kolendrę. Dusiłam na maleńkim
ogniu około 2,5 godziny.
Pomidorki sparzyłam, obrałam ze skóry, wykroiłam gniazda nasienne.
Paprykę czerwoną pokroiłam w kostkę, cebulę pokroiłam w piórka. Oba warzywa
zasmażyłam na patelni, z dodatkiem chlustu oleju. Pod koniec smażenia dodałam
pozbawioną pestek papryczkę chili i miąższ pomidorów.
Zawartość patelni wlałam do prawie miękkiego mięsa. Doprawiłam kamienną solą,
dusiłam do miękkości.
Cukinie umyłam, osuszyłam i wraz ze skórką starłam na największych oczkach tarki.
Wbiłam jajka, doprawiłam solą, pieprzem, wsypałam mąkę, wymieszałam dokładnie.
Smażyłam nieduże, okrągłe placuszki.
Cukiniowe placki układałam na talerzach, polewałam obficie gulaszem, przybierałam
świeżą papryką i karbowaną natką pietruszki.
Bardzo smacznie polecam :)
poniedziałek, 30 lipca 2012
Patison w roli głównej - letni gulasz
Obfitość owoców i warzyw
zachęca do przyrządzania posiłków
lekkich, barwnych i prostych.
4 małe patisony (łącznie 650 g),
2 czerwone papryki, duża cebula,
500 g pomidorków truskawkowych,
2 ząbki czosnku, nieduża papryczka chili,
sok z jednej pomarańczy, 100 ml wody,
sól kamienna do smaku, 300 g karkówki
lub łopatki (niekoniecznie).
Pomidory sparzyłam, obrałam ze skórki.
Patisony i paprykę pokroiłam w dużą
kostkę, cebulę w piórka a papryczkę chili drobno posiekałam wyciągając uprzednio pestki.
Karkówkę umyłam, oczyściłam i osuszyłam po czym pokroiłam w cienkie paski.
Na oleju zeszkliłam cebulę, dodałam paprykę i zmiażdżony czosnek - chwilę smażyłam.
Przełożyłam do garnka, wlałam wodę i sok z pomarańczy. Dołożyłam patisony, przykryłam
i dusiłam na minimalnym ogniu około 10 minut.
W tym czasie usmażyłam mięso. Gdy paski były rumiane dodałam je wraz z pomidorami
do warzywnego gulaszu. Doprawiłam solą i chili. Dusiłam dalej około 25 minut.
Potrawę można podać z młodymi ugotowanymi ziemniakami, z kaszą lub z ryżem.
Smakuje też solo, bez żadnych dodatków.
Bardzo smacznie polecam.
środa, 9 maja 2012
Po włosku: mleczny gulasz z polskim akcentem
aksamitnych i pysznych gulaszy jakie znam.
W oryginalnym przepisie głównym
składnikiem jest cielęcina, której walory
smakowe sprawiają, że potrawa wprawia
w zachwyt, oczarowanie i rozkosz.
Warto spróbować, zapewniam.
Niestety nie miałam cielęciny, dlatego
wykorzystałam wieprzową szynkę bez kości.
500 g cielęciny lub szynki wieprzowej
(ostatecznie można użyć łopatkę
lub karkówkę), 2 ząbki czosnku, 2 cebule,
120 g świeżych pieczarek, półtorej szklanki podgrzanego mleka, 2 gałązki rozmarynu, biały pieprz świeżo utłuczony,
chlust oliwy, sól kamienna do smaku, natka pietruszki.
Mięso umyłam, osuszyłam i pokroiłam w kostkę. Obsmażyłam ze wszystkich stron
na rozgrzanym tłuszczu w głębokiej patelni. Cebulę pokroiłam w piórka a czosnek
w cienkie plasterki, dodałam do mięsa. Wlałam pół szklanki wody, dusiłam około
15-20 minut. W międzyczasie oczyściłam i pokroiłam w plasterki pieczarki.
Dodałam do potrawy, wymieszałam. Wsypałam sól, gałązki rozmarynu i pieprz.
Całość zalałam podgrzanym mlekiem. Gotowałam około 25-30 minut.
W tym czasie sos się zredukował a mięso pozostało miękkie i soczyste.
Gulasz podałam z kluskami śląskimi.
300 g ugotowanych i przeciśniętych przez prasę ziemniaków połączyłam z 75 g mąki
ziemniaczanej. Uformowałam okrągłe kluski. Małym palcem zrobiłam wgłębienia,
ugotowałam we wrzącej, osolonej wodzie.
Przepis na mleczny gulasz pochodzi z archiwalnego miesięcznika "La cucina italiana".
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)
piątek, 2 września 2011
Wołowy gulasz z różowym winem
Wielokrotnie wspominałam
jak bardzo lubimy wołowinę.
Występuje ona w większości
naszych obiadów.
Dziś proponuję delikatny wołowy
gulasz sporządzony na bazie
różowego wina Il Chiaretto.
70 dag wołowiny zrazowej
pokroiłam w dużą kostkę.
Podsmażyłam z każdej strony
na rozgrzanym oleju, przełożyłam
do szerokiego garnka. Dodałam
dwie marchewki, jedną pietruszkę,
plasterek selera i jasną część pora. Ponadto: ziele angielskie, liść laurowy,
kilka nasion kolendry, odrobinę morskiej soli i kolorowy pieprz ziarnisty.
Wlałam 3/4 szklanki wody i 3/4 butelki wina. Postawiłam na ogniu.
Gdy płyn zaczął wrzeć zmniejszyłam płomień do minimum, dusiłam
około 4 godzin. W połowie gotowania dodałam resztę wina
i kolejne 3/4 szklanki wody.
Warzywa wyjęłam - przyrządziłam z nich później sałatkę :)
a sos zagęściłam łyżeczką mąki ziemniaczanej.
Podałam z ugotowanym na sypko brązowym ryżem i ogórkiem małosolnym.
Posypałam dużą ilością natki pietruszki.
Bardzo smacznie polecam :)
jak bardzo lubimy wołowinę.
Występuje ona w większości
naszych obiadów.
Dziś proponuję delikatny wołowy
gulasz sporządzony na bazie
różowego wina Il Chiaretto.
70 dag wołowiny zrazowej
pokroiłam w dużą kostkę.
Podsmażyłam z każdej strony
na rozgrzanym oleju, przełożyłam
do szerokiego garnka. Dodałam
dwie marchewki, jedną pietruszkę,
plasterek selera i jasną część pora. Ponadto: ziele angielskie, liść laurowy,
kilka nasion kolendry, odrobinę morskiej soli i kolorowy pieprz ziarnisty.
Wlałam 3/4 szklanki wody i 3/4 butelki wina. Postawiłam na ogniu.
Gdy płyn zaczął wrzeć zmniejszyłam płomień do minimum, dusiłam
około 4 godzin. W połowie gotowania dodałam resztę wina
i kolejne 3/4 szklanki wody.
Warzywa wyjęłam - przyrządziłam z nich później sałatkę :)
a sos zagęściłam łyżeczką mąki ziemniaczanej.
Podałam z ugotowanym na sypko brązowym ryżem i ogórkiem małosolnym.
Posypałam dużą ilością natki pietruszki.
Bardzo smacznie polecam :)
niedziela, 15 maja 2011
Gulasz z ligawy i gorąca kanapka
Niedawno postanowiłamwziąć udział w konkursie
z Bulionetką pieczeniową Knorr.
Wyniki konkursu można
zobaczyć na tej stronie :)
Użyłam następujących
składników: kawałek wołowej
ligawy 70-80 dag, 1 marchew,
1 pietruszkę, cząstkę selera,
pieprz ziarnisty, liść laurowy,
ziele angielskie, jedną
Bulionetkę pieczeniową, sól, 2-3 kiszone ogórki,
1-2 kawałki konserwowej papryki,
2 łyżki rodzynek sułtańskich, 4-5 bułek fitness i liście sałaty.
Mięso pokroiłam w dosyć duże kawałki. Osuszyłam papierowym
ręczniczkiem i obsmażyłam na oleju z każdej strony.
W garnku zagotowałam 2-3 szklanki wody z jarzynami i przyprawami.
Ligawę przełożyłam do gotujących się warzyw i dusiłam na małym ogniu
około 2-2,5 godziny, aż zmiękła (osoliłam po około godzinie gotowania).
Po tym czasie mięso i jarzyny wyjęłam, wywar przecedziłam,
włożyłam z powrotem ligawę.
Ogórki kiszone pokroiłam w gwiazdki za pomocą specjalnej wykrawarki.
Marynowaną paprykę również w gwiazdki. Dodałam do gulaszu.
Gotowałam jeszcze 2-3 minuty.
Na końcu włożyłamBulionetkę pieczeniową Knorr
i rodzynki. Wymieszałam.
Zagęściłam deserową łyżeczką
mąki ziemniaczanej.
Gulasz pasuje do kaszy, ryżu
lub ziemniaków.
Ja podałam go w świeżej
bułce fitness. Pieczywo
przekroiłam, posmarowałam
bardzo cienką warstwą masła.
Wyłożyłam zieloną, karbowaną
sałatą, na której ułożyłam
plastry pomidora, następnie kawałki mięsa wraz
z gwiazdkowymi warzywami i rodzynkami.
Przykryłam drugim liściem sałaty i wieczkiem bułki.
Potrawą nakarmiłam pięć głodnych osób.
Bardzo smacznie polecam :)
wtorek, 26 października 2010
Wołowina z warzywnym gulaszem
W ostatnim czasie zaczęłamdoceniać wartości odżywcze
i smakowe gotowanego mięsa.
Jest delikatne, soczyste,
mięciutkie i zwykle znika
w błyskawicznym tempie.
Kawałek wołowego udźca
ugotowałam do miękkości
z dodatkiem marchewki,
pietruszki, cebuli, selera
i przypraw: ziela angielskiego,
laurowego liścia, jałowca,
pieprzu, soli i jednego goździka.
Wołowinę włożyłam do wrzącej wody. Robię tak zawsze, gdy chcę uzyskać
najlepszą jakość mięsa, a mniej zależy mi na rosole.
Pod wpływem gorącej wody pory zamykają się,
pozostawiając wszystkie soki wewnątrz.
W międzyczasie przygotowałam warzywny gulasz.
Jedną cukinię ze skórą i mały kabaczek pokroiłam w kostkę, zalałam
szklanką białego, półwytrawnego wina. Postawiłam na małym ogniu.
Paprykę zieloną, czerwoną i żółtą oraz dwie cebule także pokroiłam
w kostkę, zasmażyłam na oleju.
Wszystkie składniki połączyłam, gotowałam.
Doprawiłam morską solą, kolorowym pieprzem, szczyptą mielonego kminku
i sokiem z jednej pomarańczy.
Pod koniec gotowania dodałam dwa obrane ze skóry pomidory.
Smacznego :)
środa, 16 czerwca 2010
Gulasz z boczniaków
Boczniakowy sezon trwa :)Bardzo lubię grzyby,
zarówno leśne, pieczarki
i boczniaki.
Te ostatnie, szczególnie
są dla mnie cenne.
Tym razem przyrządziłam
smakowity gulasz.
Grzyby pokroiłam
w paski,
wzdłuż blaszek,
następnie w dużą kostkę.
Paprykę czerwoną
i pomarańczową
pokroiłam także
w kostkę,
o takiej samej wielkości
jak boczniaki.
Na klarowanym maśle
podsmażyłam grzyby,
następnie paprykę.
Wędzony boczek pokroiłam w cienkie paski, zasmażyłam z poszatkowaną cebulą
na tej samej patelni.
Wszystkie składniki zalałam wołowym wywarem, posoliłam,
doprawiłam trzema ząbkami czosnku,
małym kieliszkiem czerwonego wina, szczyptą czerwonego pieprzu
i łyżeczką czerwonej papryki.
Nie zagęszczałam gulaszu. Potrawa wyglądała jak gęsta zupa.
Serwowana z ryżem wygląda i smakuje idealnie.
:)
wtorek, 25 maja 2010
Gulasz "trzy smaki"
Karkówkę, wołowinęi łopatkę
dokładnie osuszyłam
i usmażyłam na oleju.
Dusiłam oddzielnie każdy rodzaj mięsa.
Karkówkę w syropie ananasowym,
wołowinę w czerwonym winie
a łopatkę w wodzie
z dodatkiem
ziela angielskiego,
liścia laurowego, kolorowego pieprzu,
soli i czerwonej papryki.
Gdy mięso było miękkie, połączyłam je,
razem z płynami, w których się dusiły.
Dodałam pokrojony w cząstki ananas.
Powstał bardzo ciekawy, oryginalny smak :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




