Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frutti di mare. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frutti di mare. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 marca 2013

Zupa serowa z krewetkami

Wyborna zupa z winnym aromatem,
posmakiem czosnku, kminku i gałki
muszkatołowej. Przypadnie do gustu
tym wszystkim, którzy lubią serowe
fondue. My byliśmy zachwyceni.
500 ml dobrego wywaru z kurczaka, 
150 g sera Emmentaler, 150 g sera 
Gruyère, 200 g krewetek z zalewy, 
ząbek czosnku, 150 ml białego wina 
wytrawnego, garść orzeszków ziemnych,
jedna ugotowana marchewka, biały 
pieprz, gałka muszkatołowa, kminek. 
Sery starłam na największych oczkach tarki, włożyłam do wrzącego rosołu. Podgrzewałam
około 15 minut na minimalnym ogniu cały czas mieszając. Krewetki osączyłam na sitku,
dodałam do zupy. Wlałam wino (Pinot Grigio), doprawiłam zmielonym kminkiem oraz
świeżo startą gałką muszkatołową i białym pieprzem. Ząbek czosnku przekroiłam na pół,
natarłam nim podgrzane miseczki, w których zamierzałam podać potrawę. Zupę rozlałam
do naczyń, posypałam orzeszkami, udekorowałam marchewkowymi gwiazdkami i natką.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 25 lutego 2013

Łosoś w sosie cytrynowym z owocami morza

Delikatny, aksamitny i soczysty
łosoś zachwycił nas wybornym
smakiem. Na początku zamierzałam
podać go z ryżem, jednak okazał się
tak dobry, że szkoda było zakłócać
kompozycję zbędnymi dodatkami.
To idealne danie na niedzielny obiad,
albo uroczystą kolację. Proste i szybkie
w przygotowaniu, wyszukane, pięknie
prezentuje się na talerzu.
800 g łososia (filet), jedna biała 
cebula, 250 g mieszanych owoców
morza (krewetki, kalmary, mątwy, 
małże), sok z połowy cytryny i skórka z niej otarta, 500 ml wywaru warzywnego lub rybnego, 
chlust oleju (u mnie z pestek winogron), płaska łyżka mąki, 60 ml białego wytrawnego 
wina (niekoniecznie), sól kamienna, biały pieprz, ząbek czosnku, garść pestek granatu, 
natka pietruszki, garstka kiełków rzodkiewki (niekoniecznie), 80 ml pełnego mleka.
Łososia umyłam, wyjęłam pozostałe ości, zdjęłam skórę. Pokroiłam na cztery równe porcje
po 200 g każda. Na rozgrzanym oleju zasmażyłam pokrojoną w drobną kostkę cebulę.
Kiedy zaczęła robić się szklista posypałam łyżką mąki i cały czas mieszając wlałam bulion
warzywny i wino. Chwilę gotowałam po czym przetarłam przez sito. Powstały sos wlałam do
głębokiej patelni, dodałam mleko, doprawiłam solą, świeżo utłuczonym pieprzem, skórką
i sokiem z cytryny. Włożyłam kawałki łososia oraz umyte, dokładnie oczyszczone i osuszone
owoce morza. Przykryłam, parzyłam na maleńkim gazie 8 minut. Zdjęłam z ognia, odstawiłam
na kilka chwil. Podgrzane talerze posmarowałam przekrojonym na pół ząbkiem czosnku,
ułożyłam rybę z sosem, przybrałam pestkami granatu, kiełkami, natką i plasterkiem cytryny.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 7 lutego 2013

Krem z owocami morza

Dzisiejszy dzień rozpoczyna ostatni
tydzień karnawału. Zapusty, albo
bardziej popularnie - tłusty czwartek
gromadzi całe rzesze ludzi zjadających
niezliczone ilości pączków i faworków.
Robiąc poranne zakupy obserwowałam
zakręcone kolejki w piekarniach i niewielkich
tymczasowych stoiskach z drożdżowymi
wyrobami. Ma to swój charakterystyczny
urok i klimat. Mnie jednak dosyć daleko
do kalorycznych, a tym bardziej wypiekanych
hurtowo specjałów. W nadchodzący weekend
nadrobię to i przygotuję coś pysznego dla
moich najbliższych :) Tymczasem zapraszam na świąteczną zupę krem z owocami morza.
700 ml bulionu warzywnego lub rybnego, 165 ml mleczka kokosowego, 60 ml Malagi, 
100 ml białego wytrawnego wina (u mnie Pinot Grigio), 4 łyżki sosu rybnego, średni korzeń 
selera, 500 g owoców morza: krewetki, kalmary, małże, mątwy, kraby, łyżeczka startego imbiru, 
1-2 ząbki czosnku, biały pieprz, łyżka klarowanego masła, kilka kropel oliwy, sok z połowy limonki.
Seler obrałam, starłam na największych oczkach tarki, zasmażyłam na klarowanym maśle.
Dodałam imbir i przeciśnięty przez praskę czosnek a po chwili wlałam białe wino. Dusiłam krótko
(dosłownie 3-4 minuty) po czym przełożyłam do garnka z gorącym wywarem i zmiksowałam.
Owoce morza oczyściłam, dokładnie opłukałam, włożyłam do kremu. Podgrzewałam kilka minut
na maleńkim ogniu. Wlałam Malagę i mleczko kokosowe, doprawiłam białym pieprzem, sokiem
z limonki i sosem rybnym. Gorącą zupę rozlałam do kokilek, przybrałam natką pietruszki, skropiłam
dobrą oliwą. Podałam z małymi, czosnkowymi grzankami, takimi na jeden kęs.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 30 stycznia 2013

Koktajl z krewetek

Prosta przekąska dla miłośników
owoców morza. Różnorodność
smaków gwarantuje pyszny, zdrowy
i lekki posiłek w sam raz na kolację.
Dodam tylko, że w blasku świec, koktajl
prezentuje się zachęcająco i wyjątkowo 
pięknie... :)
300 g krewetek z zalewy, 2 fenkuły, 
pół świeżego ogórka, mała czerwona 
cebula, 6-8 kaparów, 4 łyżki pestek 
granatu, pęczek koperku, 2 czerwone 
pomarańcze, sok z połowy cytryny, 
łyżeczka chrzanu, łyżeczka koncentratu 
pomidorowego, oliwa, ewentualnie sól i pieprz.
Koper włoski (fenkuł) opłukałam, zdjęłam wierzchnią twardą warstwę, przekroiłam wzdłuż
i wycięłam głąb. Jedną połowę pokroiłam w piórka a potem w kosteczkę. Krewetki odsączyłam,
cebulę posiekałam, ogórek obrałam, wydrążyłam nasiona a pozostałą część pokroiłam w kostkę.
Przygotowane składniki połączyłam z krewetkami, dodałam koperek, granatowe pestki, kapary,
łyżeczkę soku z cytryny i oliwę. Wstawiłam na godzinę do lodówki. W międzyczasie wymieszałam
chrzan, koncentrat i pozostały sok z cytryny oraz obrałam pomarańcze ze skóry i błon.
Krewetkowym koktajlem wypełniłam połówki fenkułu, ułożyłam na półmiskach wraz z cząstkami
pomarańczy i sosem chrzanowo pomidorowym. Przybrałam natką pietruszki, skropiłam oliwą.
Bardzo smacznie polecam :)

czwartek, 19 kwietnia 2012

Żeglarski omlet z resztek

Ahoj! Robiłam dziś przegląd
lodówki i znalazłam w niej kilka
smacznych produktów, których było
zbyt mało na samodzielne danie.
Nie lubię wyrzucać jedzenia, dlatego
postanowiłam przyrządzić śniadanie
na gorąco. Żaden wytrawny żeglarz
nie pogardzi rybką - tym bardziej,
gdy znajduje ona swoje miejsce
w pysznym, aromatycznym smakołyku.
Podaję proporcje na dwa solidne omlety.
5 jajek, garstka ogonków krabów, 
12 wędzonych szprotek, mały kawałek sera 
gorgonzola (dosłownie kilka grudek), 10 czarnych oliwek bez pestek, 
sól i pieprz do smaku, 4 łyżki śmietany.
Jajka zmiksowałam, dodałam śmietanę, odrobinę soli i pieprz. Szprotki pokroiłam
na nieduże cząstki odrywając wcześniej łebki i tylne płetwy. Krabowe ogonki osuszyłam,
ser gorgonzola porwałam na maleńkie grudki.
Na dwóch małych patelniach roztopiłam po łyżce masła, wylałam jajka.
Gdy omlety ścięły się od spodu odwróciłam je, używając szerokiej, silikonowej łopatki.
Obsypałam krabowymi ogonkami, szprotkami i grudkami sera gorgonzola.
Posypałam odrobiną soli i sporą ilością białego pieprzu, przykryłam by doszły.
Delikatnie wyłożyłam na podgrzane talerze, ozdobiłam czarnymi oliwkami, karbowaną
sałatą i natką pietruszki. Podałam gorące.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Wielkanocna przekąska żeglarza

Idealna przekąska na świąteczny
dzień, wspaniały rarytas dla koneserów
ryb i owoców morza oraz wszystkich
lubiących morskie wędrówki i opowieści.
Potrawa miała na celu zaostrzenie apetytu
przed głównym daniem rybnym.
Spełniła wszelkie oczekiwania, mogę
zatem polecić ją innym z radością.
Półmisek przedstawia porcję dla jednej
osoby natomiast proporcje, które
podam, przeznaczone były dla sześciu.
250 g wędzonych szprotek, 6 śledziowych 
filetów matiasów, 250 g ogonków krabów
z zalewy (można wykorzystać krewetki), 60 g czarnych oliwek bez pestek 
(mały, podłużny słoiczek), 2 łyżki ćwikły, mały kawałek arbuza - wykroiłam z niego
12 kulek, kilka listków mięty, oliwa cytrynowa lub zwykła do polania.
Matiasy zalałam mlekiem, moczyłam przez 1,5 godziny. Następnie osuszyłam dokładnie
i poodcinałam brzegi, tworząc równe filety. Każdy z nich posmarowałam ćwikłą,
obłożyłam krabowymi ogonkami, zwinęłam w ciasny rulon, spięłam szpadką.
Na półmiskach wyłożyłam wędzone szprotki i ruloniki śledziowe. Ozdobiłam oliwkami,
kuleczkami arbuza i ogonkami krabów. Przybrałam listkami mięty, skropiłam cytrynową
oliwą. Podałam z kromkami świeżego wiejskiego chleba z orzechami.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 27 marca 2012

Arancini di riso z mozzarellą i krabowymi ogonkami

W zeszłym miesiącu prezentowałam
arancini w wersji najbardziej znanej:
z mięsem, groszkiem i pomidorami.
Dziś proponuję moje ulubione,
w skład których wchodzi rozkoszna
mozzarella, ogonki krabów oraz
natka pietruszki i kolendry.
Ryż: 300 g ryżu, 1 cebula, 100 g masła, 
kieliszek białego wytrawnego wina,
około 650 ml wywaru warzywnego, 
jajko, 3 łyżki parmezanu.
W głębokiej patelni roztopiłam masło
i zeszkliłam na nim drobno pokrojoną cebulę. Wsypałam ryż, chwilkę smażyłam po czym wlałam wino. Po chwili wlałam wywar mięsny,
przykryłam i zostawiłam na niewielkim ogniu. Gdy ryż wchłonął cały płyn wymieszałam
i zdjęłam z gazu. Odstawiłam do wystygnięcia. Przed formowaniem dodałam parmezan i jajko.
Farsz: 250 g ogonków krabów z zalewy, 250 g sera mozzarella w małych kulkach,
3 garści posiekanej natki pietruszki, 3 garści posiekanej natki kolendry, łyżeczka suszonych
płatków papryczki peperoni.
Zależało mi na tym, by uformować arancini w kształcie dużej kropli, z dzióbkiem.
Pomogłam sobie wykorzystując folię spożywczą, można też użyć foliowego woreczka.
Na duży płat folii nałożyłam łyżkę ryżu, posypałam zieleniną, na środku położyłam kuleczkę
mozzarelli, dodałam kilka płatków peperoni a całość obłożyłam ogonkami krabów
(3-5 ogonków na jedną porcję). Na wierzch wysypałam drugą łyżkę ryżu, złapałam
wszystkie końce folii i mocno ścisnęłam. Wprawne włoskie gospodynie wykonują
tę czynność dłońmi a kształty ich arancini prezentują się imponująco.
Ryżowe pakieciki włożyłam na dwie godziny do lodówki, by nie rozpadły się podczas
panierowania. Po tym czasie obtoczyłam je w mące, rozmąconym jajku i w bułce tartej.
Wrzucałam partiami do frytkownicy na głęboki, rozgrzany tłuszcz. Po usmażeniu
wyłożyłam na papierowe ręczniki, osuszyłam.
Arancini w tej odsłonie są przepyszne. Ser rozpływa się wspaniale a całość tworzy
niezwykłą, zniewalającą kompozycję.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

wtorek, 6 marca 2012

Serowa pizza z krewetkami

Nie pamiętam kiedy ostatni raz
jadłam pizzę. Niepohamowana
ochota sprawiła, że zagniotłam
ciasto i przygotowałam obiad
za którym tutaj tylko ja przepadam.
Wyszło aromatycznie, kolorowo,
i pysznie.
Ciasto: 400 g mąki pszennej,
30 g drożdży, łyżka cukru,
około 250 ml ciepłej wody,
łyżeczka soli, 3 łyżki oliwy.
Drożdże wymieszałam z cukrem,
mąkę przesiałam i umieściłam na stolnicy. Dodałam wyrośnięty zaczyn, oliwę i wodę z solą.
Zagniotłam elastyczne ciasto, uformowałam kulę, odstawiłam do wyrośnięcia.
Składniki do obłożenia: 250 g zimnowodnych krewetek z zalewy, 8 plasterków
szynki parmeńskiej, po 50 g tartych serów: ementalera, mozzarelli, pecorino
i gorgonzoli, oliwa do polania, kolorowy pieprz, listki bazylii.
Wyrośnięte ciasto rozłożyłam na dwóch okrągłych blaszkach. Ponakłuwałam
widelcem, wyłożyłam szynkę parmeńską i obficie obsypałam wymieszanymi
serami. Obłożyłam krewetkami, posypałam utłuczonym kolorowym pieprzem,
skropiłam oliwą. Piekarnik rozgrzałam do 220°C - piekłam około 20 minut.
Po wyjęciu z pieca obsypałam listkami bazylii.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

poniedziałek, 27 lutego 2012

Tatar ze śledzia z krewetkami

Moja kolejna propozycja
na doskonałą przekąskę ze śledzi
i krewetek w uroczym i smacznym
trio z brzoskwiniami.
Na przyjęcie, święta, wykwintną
kolację, bankiet, rocznicę.
Nadaje się wszędzie tam, gdzie
będą obecni smakosze i amatorzy
morskich przysmaków.
5 matiasów, 2 czerwone cebule,
kwaśne jabłko, 120 g krewetek
zimnowodnych z zalewy, garść
natki pietruszki, świeżo utłuczony
kolorowy pieprz, łyżeczka skórki startej z cytryny, oliwa, sałata do dekoracji.
Śledzie moczyłam w mleku przez 1,5 godziny. Następnie osuszyłam dokładnie
i pokroiłam w kosteczkę. Cebulę i jabłko pokroiłam w równie drobną
kostkę, dodałam do śledzi. Część krewetek przekroiłam na trzy części,
wsypałam do miski z tatarem. Dodałam skórkę z oparzonej i wymytej wcześniej
cytryny, sporo pieprzu, posiekaną natkę i dwa solidne chlusty oliwy.
Wszystko delikatnie wymieszałam, wstawiłam na dwie godziny do lodówki.
Otworzyłam puszkę z brzoskwiniami, osuszyłam je odrobinę papierowym
ręcznikiem. Połówki owoców wypełniłam tatarem, przybrałam krewetkami.
Ułożyłam na półmiskach, obsypałam pozostałymi krewetkami, skropiłam oliwą.
Przybrałam listkami natki i kolorową sałatą.
Bardzo smacznie, słonecznie polecam :)

czwartek, 23 lutego 2012

Warzywna zupa-krem z krewetkami

Mróz nareszcie odpuścił, jednak
pogoda nadal jest zdradliwa.
Całą noc hulał u nas potężny
wicher. Od rana jest mokro, szaro,
ponuro i nieprzyjemnie.
Odpędzam ciężkie chmury radosną,
słoneczną, barwną zupką.
Jest pożywna, aksamitna, delikatna
i bardzo pyszna.
3 ziemniaki, 3 marchewki, średni
seler, jasna część pora, pietruszka,
2 listki laurowe, 3 ziarna kubaby
(ziela angielskiego), chlust oliwy,
100 ml malagi, 200 g królewskich
krewetek, ćwierć świeżej papryczki chili, sól morska, pieprz, natka pietruszki.
Warzywa obrałam, pokroiłam na mniejsze cząstki, zalałam wodą i zagotowałam.
Dodałam liście laurowe, ziele angielskie i sól. Gotowałam na maleńkim ogniu
około godziny. W międzyczasie rozmroziłam i oczyściłam krewetki. Pozbawione
pancerza ogonki marynowałam w soku z cytryny z dodatkiem natki pietruszki.
Gdy warzywa były bardzo miękkie wyłowiłam przyprawy a resztę zmiksowałam.
Do kremu wlałam malagę, doprawiłam świeżo utłuczonym białym pieprzem.
Zupę rozlałam do talerzy, dołożyłam krewetki, przybrałam plasterkami
papryczki i listkami natki pietruszki. Każdą porcję skropiłam oliwą.
Bardzo smacznie polecam :)

wtorek, 31 stycznia 2012

Mandarynkowe krewetki pieczone w folii

Kilka tygodni szukałam pomysłu
na delikatne, smaczne krewetki
zapiekane w folii. Przejrzałam
różne portale kulinarne i cały mój
zbiór gazet, książek i notatek.
Upragniony przepis znalazłam
w miesięczniku "La cucina
italiana" z 1997 roku :D
Przekąska prosta, efektowna,
dostojna i aromatyczna.
Mandarynki o tej porze roku
są wyjątkowo słodkie, dzięki
czemu przekąska ma doskonałe
walory smakowe.
250 g mrożonych krewetek królewskich, 5-6 mandarynek, dwie szczypty
morskiej soli, biały pieprz świeżo utłuczony, 4 łyżki oliwy.
Krewetki rozmroziłam i oczyściłam. Mandarynki wyszorowałam pod bieżącą
wodą po czym sparzyłam i pokroiłam w cienkie plasterki.
Każdą krewetkę owinęłam plastrem mandarynki tak, by grzbiet znajdował się
na górze. Układałam na aluminiowej folii. Z niewykorzystanych mandarynek
wycisnęłam sok, dodałam oliwę, sól i pieprz. Powstałym sosem
polałam krewetki.Owinęłam szczelnie, piekłam około 20 minut
w temperaturze 175°C. Gorące ułożyłam na półmisku, polałam sosem
z pieczenia, przybrałam brzoskwiniami z zalewy pokrojonymi w kostkę.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

czwartek, 19 stycznia 2012

Serduszkowe gnocchi w sosie z krewetek

Dawno nie gotowałam włoskich
klusek i gdyby nie ziemniaki,
które zostały mi z wczorajszego
obiadu, szybko bym nie zrobiła.
Niezamierzony posiłek wzbogacił
sos z krewetek królewskich oraz
koktajlowych pomidorków.
Szybko, smacznie i elegancko.
350 g ugotowanych ziemniaków
przecisnęłam przez praskę.
Dodałam jedno jajko, dwa żółtka,
cztery kopiaste łyżki parmezanu
i odrobinę mąki. Wyrobiłam
ciasto, rozwałkowałam, wykroiłam serduszka.
Wrzucałam do wrzącej, osolonej wody. Po wypłynięciu wyjmowałam
łyżką cedzakową, przełożyłam do natłuszczonego naczynia.
W głębokiej patelni rozgrzałam oliwę. Podsmażyłam na niej 200 g krewetek
i 150 g koktajlowych pomidorków. Doprawiłam suszoną papryczką peperoni,
solą morską i sokiem z cytryny. Pod koniec smażenia wlałam 50 ml białego,
półwytrawnego wina. Kiedy wyparowało włożyłam serca, wymieszałam,
gorące wyłożyłam na półmiski.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Risotto z gruszką, krewetkami i pieczoną papryką

Posiłek doskonały - tak określić
mogę dzisiejsze risotto.
Królewskie krewetki w gorącej
kompozycji z dojrzałą gruszką,
kolorową papryką i przyprawami.
Pół papryki czerwonej i pół
żółtej owinęłam folią aluminiową
i upiekłam w piekarniku.
Obrałam ze skóry i pokroiłam
w kostkę. W głębokiej patelni
roztopiłam łyżkę masła, na którym
zeszkliłam niedużą, drobno
posiekaną cebulę. Wsypałam
szklankę długiego ryżu. Smażyłam około minuty często mieszając.
Wlałam 60 ml białego, wytrawnego Martini i gotowałam, aż wino
wyparowało. Jedną gruszkę obrałam ze skóry i pokrojoną w dużą kostkę
dodałam do ryżu. Zaczęłam wlewać po jednej wazowej łyżce gorącego,
warzywnego bulionu. Kolejne porcje płynu dolewałam, aż poprzednie
zostały wchłonięte przez ryż. Doprawiłam szczyptą morskiej soli, odrobiną
startego imbiru i łyżeczką skórki otartej z pomarańczy.
Pod koniec gotowania dodałam paprykę i 150 g krewetek rozmrożonych
i oczyszczonych. Zdjęłam z ognia, odstawiłam na 4-5 minut.
Na talerzach poukładałam wachlarze z plasterków gruszki, wyłożyłam
risotto. Skropiłam oliwą i posypałam świeżo utłuczonym białym pieprzem.
Przybrałam gałązkami natki pietruszki.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Zupa szpinakowa z krewetkowym szaszłykiem

Po wczorajszym niedzielnym
obiedzie został mi treściwy
wołowo - drobiowy rosół.
Przyszło mi do głowy, że zrobię
zupę ze szpinaku. Zdrowo,
smacznie, aromatycznie.
Dodatkowo przygotowałam
złociste szaszłyki z królewskich
krewetek. Całość tworzy pyszną,
zachwycającą kompozycję.
Litr rosołu podgrzałam, włożyłam
około 500 g mrożonego szpinaku
w kulkach. Trzymałam
na niewielkim ogniu, aż szpinak
rozpuścił się i ładnie połączył z bulionem.
Łyżeczkę masła roztopiłam na patelni, dodałam łyżeczkę mąki.
Zasmażkę rozprowadziłam łyżką wazową zupy, wymieszałam trzepaczką
żeby nie było grudek, wlałam do garnka.
Doprawiłam czosnkiem i pieprzem. Zdjęłam z ognia i dodałam 2 żółtka,
które wcześniej wymieszałam z łyżeczką cytrynowego soku.
Żółtka, podobnie jak zasmażkę, hartowałam wazową łyżką zupy.
200 g krewetek królewskich rozmroziłam, oczyściłam i osuszyłam.
Maczałam w roztrzepanym białku a następnie w mące orzechowej.
Smażyłam w głębokim tłuszczu przez około 1,5 minuty.
Kiedy robiły się rumiane wyjmowałam na papierowy ręcznik,
żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
Gorące krewetki nadziałam na patyczki.
Zupę rozlałam do filiżanek, przybrałam rumianymi szaszłykami.
Bardzo smacznie polecam :)

poniedziałek, 7 listopada 2011

Spaghetti agli asparagi e gamberetti

Spaghetti ze szparagami
i krewetkami w aromatycznym
sosie podane w cytrynie, to
potrawa, która zawsze robi
na mnie duże wrażenie.
Jest harmonijnie skomponowana
i elegancka. Zachwyca sposobem
serwowania, aromatem oraz
bogactwem smaków.
Pęczek szparagów obrałam
z włóknistej powłoki, pokroiłam
na kilka części. Wrzuciłam do
wrzącej, lekko osolonej wody.
Blanszowałam 4 minuty. Wyjęłam,
odłożyłam. Na patelni rozgrzałam
oliwę. Wrzuciłam 250 g krewetek koktajlowych,
uprzednio dokładnie oczyszczonych. Dodałam ząbek
czosnku, jedną pokrojoną drobno papryczkę peperoni, skórkę otartą
z połowy cytryny, odrobinę soli, około 60 ml białego, półwytrawnego wina
i ugotowane wcześniej szparagi. Dusiłam 5-6 minut.
W międzyczasie sparzyłam cytrynę, odkroiłam jej "czapeczkę".
Miąższ wykroiłam ostrym nożem, wydrążyłam dokładnie.
Kolorowe spaghetti ugotowałam al dente. Odcedziłam, połączyłam z sosem.
Część makaronu włożyłam do cytryny, resztę wyłożyłam na półmisek.
Posypałam posiekaną natką pietruszki.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

Spaghetti dołączam do akcji Viva Italia w kategorii primi piatti.

sobota, 5 listopada 2011

Valbon Rouge z łososiem, figami i krewetkami

Valbon Rouge to oryginalny
ser miękki wytwarzany wg
tradycyjnej francuskiej receptury.
Ten wykwintny specjał
o wyjątkowym zapachu
i urzekającym smaku należy
do kategorii serów dojrzewających.
Jego specyficzna woń wzmaga się
wraz z upływem czasu i może
wydawać się nieprzyjemna,
jednak to właśnie ona świadczy
o najwyższej jakości sera.
Im zapach ostrzejszy, tym
wyrazistszy smak kremowego wnętrza i aksamitnej czerwonej skórki".
Cytowany fragment pochodzi z opakowania sera. Doskonale oddaje
jego charakter i wyjątkowy smak.
Ostrym nożem pokroiłam ser Valbon Rouge na cztery części
a te z kolei przekroiłam w poprzek. Przełożyłam plastrami wędzonego
łososia, poukładałam na półmiskach.
Do każdej porcji sera dodałam jedną figę marynowaną w koniaku
i listek bazylii. Dla uzyskania większej wykwintności dodałam
kilkanaście sztuk krewetek koktajlowych zamoczonych wcześniej
w soku z limonki. Całość posypałam natką pietruszki i pestkami granatu.
Wspaniała, pełna smaku przekąska znikała błyskawicznie
wprawiając w stan radosnej euforii wszystkich biesiadujących.
Bardzo smacznie polecam :)

środa, 19 października 2011

Ruote con frutti di mare

Trudno opisać aromat, jaki
unosił się w domu podczas
przyrządzania tej potrawy.
Kompozycja ziół połączona
z oliwą i winem przyprawia
o zawrót głowy, wprowadzając
w świat słonecznej Italii.
Pół strąka papryki czerwonej,
pół żółtej i pół zielonej oraz jedną
niedużą szalotkę pokroiłam
w drobną kostkę. Do głębokiej
patelni wlałam spory chlust
cytrynowej oliwy, włożyłam
warzywa. Dodałam dwa ząbki czosnku i świeże zioła: tymianek, oregano,
kolendrę i rozmaryn. Podsmażałam przez chwilkę po czym dodałam
350 g owoców morza. W większości macki kalmarów i ośmiorniczki, a także
małe krewetki, małże i krążki kalmarów. Wlałam kieliszek białego,
półwytrawnego wina, doprawiłam kolorowym pieprzem.
Przykryłam, dusiłam 3-5 minut.
W dużym garnku ugotowałam al dente makaron ruote. Odcedziłam,
wsypałam do morskiego sosu. Doprawiłam solą.
Wyłożyłam na talerze, posypałam porwanymi listkami bazylii i mięty.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

Potrawa wędruje do akcji Viva Italia w kategorii primi piatti.

piątek, 14 października 2011

Krewetkowa fantazja Psotki

Lubię początek weekendu :)
Z tej okazji zachciało mi się
morskiego dania o pięknych
barwach. W tym celu
wykorzystałam 250 g królewskich
krewetek, 150 g wędzonego
łososia, sok z limonki i pestki
granatu. Krewetki rozmroziłam,
odłamałam skorupki z ogonków,
przekroiłam wzdłuż na pół.
Każdą krewetkę zamoczyłam
w soku z limonki i ułożyłam
na półmiskach tworząc wianuszek.
Pośrodku położyłam duży plaster łososia, obsypałam dojrzałymi
pestkami granatu. Przybrałam listkami endywii,
skropiłam octem balsamicznym.
Bardzo smacznie polecam.
Buon Appetito :)

Zapomniałam dopisać jedno zdanie ;) Przepis dodaję do Akcji Viva Italia
w kategorii antipasti.

piątek, 25 marca 2011

Ruote z grapefruitem i krewetkami

Lekki makaron w jedwabistym,
aromatycznym sosie, to
rewelacyjny sposób na gorącą
przekąskę w pochmurny,
piątkowy dzień.
Grapefruita obrałam ze skóry
i błon. Na patelni podgrzałam
dwie łyżki oliwy. Wrzuciłam
garść krewetek - około 20 sztuk,
łyżkę posiekanej bazylii, dwie
łyżki kaparów i jeden
zmiażdżony ząbek czosnku.
Wlałam 150 ml mleczka kokosowego
i trzy łyżki gęstego jogurtu. Doprawiłam białym pieprzem.
Na końcu dodałam cząstki grapefruita.
Makaron ruote ugotowałam al dente. Odcedziłam, połączyłam z sosem.
Ozdobiłam listkiem bazylii.
Buopn Appetito :)

wtorek, 8 marca 2011

Wytrawny tort okazjonalny

Dziś ostatni dzień karnawału.
Postanowiłam zaakcentować
go wytworną przystawką.
Kompozycja smaków współgra
perfekcyjnie, barwy tworzą
swoistą harmonię, aromat drażni,
kusi i zachęca do skosztowania.
Pięć łyżek oliwy wymieszałam
z dwiema łyżkami wytrawnego
Martini, szczyptą soli, łyżeczką
czerwonego pieprzu i skórką
startą z połowy cytryny.
Szparagi z małego słoiczka odcedziłam, osuszyłam i pokroiłam na 3 cm części.
Jeden duży, dojrzały, podłużny pomidor sparzyłam, obrałam ze skórki,
wydrążyłam gniazda nasienne a miąższ pokroiłam w kostkę.
Na środku talerza położyłam metalową obręcz. Ułożyłam warstwę szparagów,
skropiłam przygotowaną wcześniej oliwą.
Następnie wyłożyłam miąższ pomidora i również skropiłam oliwą.
Na górę powędrowały zimnowodne krewetki.
Dookoła ułożyłam wianuszek z plasterków kiwi, zdjęłam obręcz.
Udekorowałam natką pietruszki i czerwonym pieprzem.
Polałam resztą aromatycznej oliwy.
Smacznie i wytwornie polecam :)